Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Pochwała prostoty - cytrynowe linguine


Makaron z serii "prosto, prościej i najprościej". Danie niemal turystyczne, bo sosu się nie gotuje, jedynie makaron. U nas za cały obiad, ale nic nie szkodzi, by było to primo piatto.

Przepis zasadniczo pochodzi od Nigelli, z How to eat, ale to właściwie nie przepis, a luźne wskazówki, bo każdy może modyfikować sobie ilości sam. Podam, jak w przepisie, ale dodam, że oryginalnie ilości są na 6 osób, a ja na ok. 250 g makaronu/pół paczki/2 osoby wzięłam 1/2 sosu - za pierwszym razem, za drugim już na oko.

Przepis oryginalny (na 6 osób): gotujemy makaron, najlepiej linguine, ew. tagliatelle lub spaghetti; przepis oryginalny sugeruje 2 paczki ok. 900g, ja na tyle osób bym wzięła do 750g. Tymczasem w miseczce mieszamy 2 żółtka, skórkę z całej i sok z 1/2 cytryny, szczyptę soli (niekoniecznie) i sporo pieprzu (najlepiej białego) z 2/3 szkl. śmietanki kremówki i 1/2 szkl. (albo garścią) parmezanu. Próbujemy, czy nie należy mocniej doprawić, np. dodając więcej soku z cytryny (u mnie zdecydowanie tak). Gdy makaron się ugotuje, odcedzamy, ew. zostawiając trochę wody z gotowania, przerzucamy z powrotem do garnka (ale nie na gazie!!!) i póki makaron jest gorący, mieszamy go z 4 łyżkami masła. Gdy masło pokryje makaron, dolewamy sos i szybko mieszamy. Jeśli brakuje nam płynu, można dodać trochę wody z gotowania makaronu do rozprowadzenia płynu (ale biorąc 1/2 podanych ilości sosu na 250 g makaronu nie będzie Wam to raczej potrzebne). Podajemy i jemy od razu, posypane natką pietruszki.

Proste, szybkie, pyszne.

wtorek, 04 marca 2008, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/03/06 20:38:57
fajne danie ale te surowe zółtka coś mnie zniechecają
-
2008/03/06 21:01:37
Rozumiem, że boisz się salmonelli. Jeśli masz jaja z niepewnego źródła - ja od jakiegoś czasu kupuję ze sklepu eko tzw. "zerówki" lub, jak jestem na Mazurach, od pani sołtysowej ;) - możesz zawsze je (tj. surowe jaja) sparzyć szybko wrzątkiem. Nie szaleję z jedzeniem surowych żółtek, ale w pewnych daniach - ten makaron, carbonara, tiramisu - nie da się ich imho zastąpić, bo te wersje zastępcze (jadłam carbonarę bezżółtkową) nie są niestety "tym".

@ptasia.cosniecos Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna