|
Blog > Komentarze do wpisu
Rabarbarowa nalewka - faza ICo zrobić, by rabarbar zaczął gadać? Umyć, pokroić w kostkę, wsypać do 1 l słoika niemal do pełna (albo do 4/5), zasypać cukrem, ile się da, zakręcić i odstawić na 3 tygodnie. Po kilku dniach owoce zaczną "gadać" - syczeć od powstających gazów (widoczny słoik jest na tym etapie). Codziennie spuszczamy wytwarzające się gazy (odkręcając na chwilę słoik) - jest to konieczne, w przeciwnym razie możemy mieć eksplozję sfermentowanych owoców (przeżyłam 2 razy w przypadku wisienek); należy też codziennie lekko wstrząsać słoikiem (odwrócić go 2-3 razy do góry dnem). Po tych 3 tyg. dolewamy spirytusu (ok. 0,25 l), odstawiamy na 2 tygodnie, odcedzamy owoce, powstałą nalewkę przelewamy do karafki lub butelki. A przynajmniej tak to działa w przypadku innych owoców - wiśni i porzeczki, z bardzo dobrymi skutkami., tylko owoce muszą być bardzo dojrzałe (nawet lekko przejrzałe), aromatyczne i smaczne, wiśnie najlepsze są tzw. "szklanki". Pomyślałam, że czemu nie spróbować z rabarbarem...? Z jakim skutkiem, przekonamy się za ok. 1,5 miesiąca... środa, 14 maja 2008, ptasia
TrackBack
Komentarze
2008/05/15 10:19:26
Wow, super! Ciekawe jak smakuje taka nalewka. Gadający słoik z rabarbarem jest piekny :)
2008/05/15 11:06:13
Dziękuję - przepis (w oryginale na wiśniówkę) właściwie jest Taty naszej koleżanki, pana B. Kombinację z rabarbarem mogę przypisać już całkiem sobie ;)
Gość: grog, 093105141097.naklo.vectranet.pl
2009/09/08 12:02:30
zamiast zakręcać słoik i nie czuć się bezpiecznym we własnym domu, proponuję nakrywać go np. gazą :]
2009/09/09 08:34:54
Grog: tylko przy nakryciu gazą skróciłabym czas fermentacji, no i potrząsanie słoikiem nie wchodzi raczej w grę ;) - chyba, że mieszanie czymś zawartości.
Gość: claire, 83-145-154-20.cable-modem.tkk.net.pl
2009/11/12 01:25:13
witaj, nic nie napisałaś o skutkach tego eksperymentu :)
2009/11/12 09:40:24
Claire, faktycznie: pewnie dlatego, że eksperyment IMHO nieudany. Rabarbar nie jest na tyle aromatyczny i treściwy w smaku, by dać smaczną nalewkę, a kolor niestety utlenił się do sino-burego (coś jak sprane różowe gacie). Wiem, że niektórzy mówią, że nie istnieje alkohol niepijalny, ale po co się męczyć? Na przyszłość skupię się na wiśni, czarnej porzeczce i malinie.
2011/05/13 14:59:56
Dyrdymałki, ale przeczytałaś mój ostatni komentarz? Nie byłam, niestety, zadowolona z efektów.
|
![]() ![]() ![]()
|
chyba mocno kwaśny :)
masz oryginalne przepisy