Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Łosoś z pesto i ogórki słodko-kwaśne

W czasach, kiedy M nie cierpiał na łososiowstręt, często jadaliśmy moją ulubioną rybę pieczoną pod pierzynką - najczęściej z chrzanu zmieszanego ze startym masłem, wg. Agnieszki Kręglickiej (Wysokie Obcasy sprzed paru lat), i ten wariant bardzo polecam, lub też z pesto. Ponieważ znalazłam steki z łososia w zamrażarce, a M wyraził zgodę na zjedzenie, postanowiłam przypomnieć stary przebój. Można oczywiście użyć pesto ze słoika, ja tym razem zrobiłam sama.

Pesto: tłuczemy w moździerzu do uzyskania pasty: sporą garść liści bazylii ze szczyptą soli, 1 ząbkiem czosnku, kapką oliwy, odrobiną startego parmezanu i orzechów - powinny być piniole, ale nie miałam i zastąpiłam płatkami migdałowymi. Dodatki modyfikować i zwiększać wg. potrzeb, można dodać np. sok z cytryny.

Ryba: steki z łososia myjemy, osuszamy, umieszczamy w naczyniu żaroodpornym, smarujemy po wierzchu pesto. Na to kładziemy po małym kawałku masła (ok. 1/2 łyżeczki starczy) na każdy stek, na maśle umieszczamy plasterek cytryny. Zakrywamy folią, pieczemy 20 min. pod przykryciem w 200 st., odkrywamy i pieczemy dalsze 15-20 min w zależności od wielkości steków. Można pod koniec przełożyć steki bliżej grzałki, by pierzynka się przypiekła.

Do tego miałam ochotę na coś zielonego i pasującego do ryby. Moja babcia po kądzieli często serwowała surówkę z ogórków pokrojonych w plasterki, doprawionych octem z cukrem. Zrobiłam coś podobnego, ale ogórka starłam za pomocą obieraczki do warzyw w cienkie plasterki/wstążki, a sos zrobiłam z odrobiny wasabi (ilości dowolne, u mnie kleks wielkości zielonego groszku szt. 1) wymieszanego z paroma łyżeczkami octu ryżowego 3% i cukru (tyle samo, co octu). 

Epilog: M pytał, czemu surówki tak mało, a ryba jak na łososia była podobno całkiem dobra ;)

poniedziałek, 30 czerwca 2008, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/07/01 09:58:19
Z Narzeczonym jesteśmy łososiożercami i zawsze mamy co najmniej kilka zamrożonych dzwonków, więc z pewnością wypróbuję :)
-
Gość: , arennes-359-1-18-183.w86-199.abo.wanadoo.fr
2008/07/01 15:18:10
mam nadzieje, ze dziieci kiedys polubia na dobre ryby :}}} i bede mogla wreszcie jesc to co lubie :) ale przepis sobie zachowam.
natomiast dzieki za podpowiedz o innym wykorzystaniu wasabi niz klasyczny dodatek do surowych ryb :)
a propos surowych ryb, na domowy uzytek zamiast wasabi dodaje do sosu sojowego angielskiej musztardy "colemans" z zolta zakretka, jest odpowiednio ostra i ma dodatkowy, podbijajacy smak ryb smaczek.
ps. nie na temat czy mozna prosic o przepis na zasmazana botwinke, o ktorej wspominasz przy okazji chlodnika. czy robi sie ja tak jak zasmazane buraczki?
-
2008/07/01 15:57:14
No tak, Coleman's jest wściekle ostry - użyłam go do prezentowanego tu gravlaxu: cosniecos.blox.pl/2008/04/Gravlax.html i rozważałam wtedy wariant z wasabi.
Co do botwinki: musiałabym spytać się Mamy ;), ale przypuszczam, że zasada i przepis bardzo podobny, co przy zwykłych buraczkach.
-
2008/07/03 11:50:26
Uwielbiam rybke, zjadłabym Twoje danie z wielką chęcią, wygląda bardzo smakowicie! :)
-
Gość: anonim, acbc223.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/29 11:35:38
Bardzo fajne przepisy, myślę, że warto wysłać je wraz ze zdjęciem na konkurs kulinarny na stronie www.kpryba.pl i wygrać książkę z przepisami
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    Follow Me on Pinterest

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki