Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Herbata mrożona nr 2

Prezentowałam już herbatę mrożoną nocną – która ma tą cechę, że trzeba pamiętać, by ją nastawić. Herbata zaparzona też ma to do siebie, że trochę stygnie. Wymyśliłam zatem metodę na herbatę może nie błyskawiczną, ale dość szybką, bazującą na esencji herbacianej.

Do małego, ok. 400 ml czajniczka (najlepiej przelanego wrzątkiem) nasypać 3-4 pełne łyżeczki dowolnych herbat sypanych. U mnie zazwyczaj są to różne czarne, czasem z 1 łyżeczką zielonej aromatyzowanej. Zalać świeżo zagotowaną wodą, przykryć, odstawić. Po ok. godzinie lub później (im dłużej, tym mocniejsza) można już wlać ok. 3-4 łyżek esencji do szklanki z paroma kostkami lodu, dopełnić schłodzoną wodą (można dodać gazowanej), dodać soku z cytryny i ew. posłodzić do smaku. Esencję dobrze zużyć w ciągu 2 dni (najdalej 3).

 Tak przygotowaną herbatę mrożoną można wzmocnić alkoholem, np. rumem, można też dodać świeżej mięty, robiąc coś w stylu ice tea mojito, które rok temu piłam w Wilnie, na bazie zielonej herbaty). Na poniższym zdjęciu mamy ice tea martini – herbatę mrożoną z martini bianco i świeżą limonką.

.

poniedziałek, 14 lipca 2008, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    Follow Me on Pinterest

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki