|
Blog > Komentarze do wpisu
Nigella ChristmasJedna rzecz, która mnie trochę rozczarowała, to zdjęcia. W większości książek Nigelli fotografie mi się podobają, np. w przedostatniej Nigella Express czy moim ulubionym Feast. Jednak tu, choć bardzo estetyczne i profesjonalne, są dość zimne (może ze względu na dobór kolorów - wystrój biało-czerwono-zielony, ew. srebrny plus białe tło?), a przedstawione dania sprawiają wrażenie jedynie dekoracji. Przykładem może być strona poniżej:
Na szczęście nie wszystkie zdjęcia są takie, czego dowodem:
Podsumowując: fanom "domowej bogini" książka zapewne się spodoba, ale tym, którzy żadnej książki Nigelli jeszcze nie mieli w rękach, polecam nieodmiennie Feast albo How to be a domestic goddess.
PS. Zapomniałam wspomnieć o polskim akcencie. Już na zdjęciach wewnątrz okładki Nigella Express było widać polskie produkty, m.in. wódkę miodową Krupnik. Chyba zasmakowała autorce, bo w Nigella Christmas jest przepis na grzaną wódkę z miodem, która ma naśladować... właśnie Krupnik. Przepis kończy się swojskim: "Na zdrowie!" czwartek, 16 października 2008, ptasia
TrackBack
Komentarze
zawszepolka
2008/10/16 21:10:10
W sobote mialam sie wybrac do tutejszej ksiegarni z zamiarem przejrzenia tej ksiazki i zdecydowania czy warto ja kupic cz nie. No ale chyba widze ze warto, wiec sie za dlugoz zastanawiac nie bede;)
2008/10/17 07:53:07
Znaczy kolejne przepisy do przetestowania na horyzoncie :)
PS. A ja jeszcze nie mam zadnej Nigelli :( 2008/10/17 08:43:35
Beo, jak nie masz jeszcze żadnej, to rzeczywiście zacznij od którejś starszej. Najbardziej pokochałam Feast, ale niektórzy wolą How to eat (które czyta się trochę jak strumień świadomości i nie ma ani pół obrazka w środku).
A, i też odkryłam przypadkiem, że jest nowa - raz spam z Amazon się na coś przydał :) 2008/10/17 12:22:19
Zdjęcie na okładce też sugerowałoby pewną konwencję mniej oficjalną i bardziej ciepłą. Może autorzy książki chcieli trafić w gusta zarówno tych, którzy przygotowują święta bardziej rodzinne, swojskie, jak i tych, który szykują przyjęcia? Dzięki za recenzję...
2008/10/17 16:47:05
Ja też jestem wielbicielką nigellowych książek. Właśnie za godzinkę lecę do empiku, bo dziś w polskich księgarniach ukazuję się "Nigella ekspresowo" po polsku :)
2008/10/17 19:10:14
Ptasiu tak nawiasem mowiac ja tez uwielbiam Jamsa Mcavoya:) a Nowa Nigelle musze kupic koniecznie:)
pozdrawiam! 2008/10/18 12:56:24
nie, że sie chwalę, ale nabyłam na Amazonie :D czekam aż przyjdzie :D
2008/10/20 10:28:09
Ja wiedziałam, że tak będzie :-)
Czy ktoś tym Paniom może zabronić pisać?! I Pani NL i Pani Ptasi... finanse się kurczą, brak miejsca na półkach... ech... a tu taka pokusa... Muszę ją mieć! 2008/10/20 10:35:35
A! I jeszcze jedna. Książka oczywiście. Tym razem Jamiego O. Jamies Ministry of Food: Anyone Can Learn to Cook in 24 Hours i o samym projekcie Ciekawe, kiedy trafi na moją półkę? :-D
2008/10/20 11:19:16
Akurat ten Jamie mnie nie kręci, gdyby napisał kolejną Jamie w domu, to tak. A gdybyśmy się dzisiaj zobaczyły, to bym Ci Nigellę Xmas pokazała ;)
2008/10/20 11:21:09
Buu... tym bardziej mi przykro :-(
Ale mam nadzieję, że najbliższym czasie to nadrobimy! Z nadwyżką! :-D 2008/10/20 18:37:40
Ptasiu, napisz do mnie maila na : mojakuchnia@alternet.ch, albo podaj mi swojego, to Ci odpowiem na to 'ramkowe' pytanie...
Pozdrawiam!
Gość: cipcipkurka, adsl-nl.xs4all.nl
2008/11/11 10:22:36
A mnie się ta Nigella nie spodobała... bo taka powtórkowa, mam wrażenie, że wszystkie te przepisy już gdzieś mam (nieeee, nie o tym myslałam :-))))). Po raz pierwszy bez żalu odłożyłam na półkę :-))) Ale może to dlatego, że mam mega-Konemanna o Bożym Narodzeniu i do końca życia będę te przepisy przerabiać.
Za to kupiłam Jamiego. Fajny. Nie żałuję, że kupiłam, chociaż to książka raczej naprawdę dla tych, którzy o gotowaniu mają niewielkie pojęcie, ale chcieliby się nauczyć. Albo dla takich, jak ja, którzy mają 30 minut na przygotowanie czegoś sensownego do jedzenia. 2008/11/21 21:14:18
Ptasiu znajomy bedzie jutro w Anglii, chce go poprosic o jakas Nigelle. Mam sentyment do ksiazek kucharskich pisanych w jezyku ojczystym dlatego poprosilam go zeby przywiozl mi ktoras. Jak myslisz, jaka jest najlepsza? zaznaczam, ze niestety nie mam w swojej kolekcji jeszcze zadnej! :( myslalam o Nigelli Bites, albo Christmas, co radzisz:)?
2008/11/21 22:44:44
Jak już kiedyś pisałam, mój ranking to: 1. Feast 2. Domestic Goddess (ale trzeba lubić piec) 3. How to eat... i potem jakoś reszta. Nigella Bites jest ok, ale to niewiele ponad dodatek do programu TV, czy też niewiele wnosi ponad program TV. Do Świątecznej nie mogłam się jeszcze przywiązać, zresztą, nie jest to coś na cały rok. Forever Summer jakoś nie lubię, N. Express jest ok, ale na którymś miejscu. Jeśli miałabym wybrać jedną Nigellę, to Domestic Goddess dla piekących, dla reszty - Feast.
2008/11/21 23:24:11
dziekuje Ptasiu:) w takim razie zamawiam Feast:)
|
![]() ![]() ![]()
|