Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Barszcz pitny

Od kiedy zawiesiłam banner Gotujemy po polsku, a nawet wcześniej, zastanawiałam się poważnie nad obecnością kuchni polskiej w moim domu. Doszłam do wniosku, że poza świętami, zwłaszcza Bożym Narodzeniem (kiedy musi być tradycyjnie), rzadko mąż czy ja gotujemy "po polsku". Zastanawiałam się, z czego to wynika. Przyczyn jest kilka: po pierwsze, od kiedy zaczęłam gotować najbardziej inspirowały mnie klimaty śródziemnomorskie, i do tej pory te smaki najbardziej mi pasują. Żadno z moich ulubionych dań nie pochodzi z kuchni rodzimej, bo też kuchnia polska jest dość mięsna i ciężka, a ani jedno, ani drugie to nie to, co Ptasie - dość wszystkożerne - naprawdę lubią. Po drugie, bo Irena i Andrzej w zaproszeniu wspominali o przepisach rodzinnych: część mojej niewielkiej rodziny nie pochodzi (właściwie powinno być w czasie przeszłym :/...) z Polski, a jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy - żadna z kobiet nie garnęła się do lekcji gotowania. Teraz bym była chętna, ale nauczycielek już nie ma. Moja mama, na której gotowaniu się wychowałam, też nie gotuje bardzo tradycyjnie. Po trzecie: lubię eksperymenty, a to, co nieznane, bardziej pociąga ;)

Gotujemy po polsku - 24.10. - 09.11.2008r.Jednak udało mi się przygotować wpis na Gotujemy po polsku, a właściwie, chciałam zaprezentować debiut barszczowy wg M. Powinno się to właściwie nazywać "barszcz teściowej", bo to jej przepis. Akurat barszcz w wielu wydaniach był obecny często w domu mojej babci i - rzadziej - w moim rodzinnym. Gdy pierwszy raz spróbowałam zupy w wydaniu rodziny M, byłam zdziwiona słodkim smakiem (to samo powtórzyło się przy mizerii), bo barszcz "u mnie" nie był specjalnie dosładzany. Od tego czasu wielokrotnie jadłam barszcz teściowej i do jego słodyczy przywykłam, choć... nie do końca. M postąpił zgodnie z przepisem, ale ja osobiście dodałabym mniej cukru. Albo po prostu w końcu podpytam Mamę, jak ona robi.
Składniki: pęczek włoszczyzny, 2 kg buraków, liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, sól, kwasek cytrynowy, cukier
 
Buraki obrać, pokroić w plastry, zasypać obficie (ja bym poprawiła na niezbyt obficie...) cukrem, odstawić na noc/kilka godzin, by puściły sok. Po tym czasie w jednym garnku ugotować wywar z obranej, oczyszczonej włoszczyzny wraz z 1 liściem laurowym i po łyżeczce ziela angielskiego i pieprzu w ok. 2 litrach wody. Warzywa mają się gotować do miękkości. W tym samym czasie ugotować do miękkości buraki w małej ilości wody z 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego. Następnie połączyć w jednym garnku buraki wraz z wodą z ich gotowania z przecedzonym wywarem warzywnym. Całość podgrzewać - nie zagotowując! - delikatnie ok. 1 h. Doprawić do smaku (u nas zwłaszcza obficie pieprzem).
Zupa wyszła w pięknym kolorze, esencjonalna, dość pieprzna, rozgrzewająca. Jak na debiut: piątka z plusem dla męża. Ja bym tylko zredukowała ten cukier...
PS. Tymczasem podczas porządków odkopałam W staropolskiej kuchni Lemnis i Vitry i w wolnej chwili oddam się lekturze - może mnie zainspiruje?
PS 2. Kubek na zdjęciu jest zgodny z rodzinną tradycją: moja mama kiedyś zbierała ceramikę Włocławka.
środa, 05 listopada 2008, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/05 21:25:48
Kuchnia polska rzeczywiście jest prosta, dla mnie smaczna, ale zbyt monotonna i wyrafinowane barokowe potrawy w niej się nie przyjęły i zawsze jedliśmy zbyt mało warzyw, ale polska kuchnia to tez potrawy maczne i zawsze robiliśmy duzo potraw z ryb. Podobno dawnymi czasy pieklismy pyszne pieczywo, produkowalismy wspaniałe piwa i robiliśmy mnóstwo smakowitych dań z ryb. mam kilka ulubionych przepisów w naszej kuchni, ale tez wolę byc otwarta na inne smaki i mam wrażenie, że ten Festiwal nie jest tym, kiedy powstają w moim domu najsmaczniejsze dania. Może winić należy także fakt, ze nie było u nas modne pisanie o jedzeniu, późno pojawiły się ksiązki kucharskie, może zapomnieliśmy jakies przecudne dania, które u nas robiono.
A barszcz bardzo lubię. :-)
-
2008/11/06 18:47:45
No prosze to ja tez mam podobnie, ale w moim rodzinnym domu gotowalo sie az bardzo polsko... mieso, zupy, ziemniaki, sosy, mieso.... Tlusto dosc czesto i wlasnie ja tez uwazam ze nasza kuchnia jest ciezka i dosc pochlaniajaca duuzo czasu na przygotowania. Wiem ze to uwarunkowane jest klimatycznie itd, ale na dzisiejsze czasy gdzie to kobieta pracuje i zajmuje sie domem, uwazam ze lepiej ulatwiac sobie zycie i nie spedzac pol dnia w kuchni, no chyba ze w weekend :)))
Nie mniej jednak znam sporo dan polskich, poniewaz chec na smaki polskie czasem wraca, czesciej mojej drugiej polowie. :)
Pozdrawiam!

@ptasia.cosniecos Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna