|
Blog > Komentarze do wpisu
Królik z rozmarynem i winemRobiłam dawno temu królika pieczonego z rozmarynem i winem, i niestety straciłam przepis bazowy. Była więc wersja trochę własna, trochę a la Julie Andrieu (pani od 5-minutowych programów Julie gotuje). W doprawieniu postanowiłam wykorzystać ocet Balsam Calamansi (tj. z kalamondinu) firmy Vom Fass, który otrzymałam w prezencie, i który jest dość niezwykłym produktem - nigdy wcześniej nie miałam do czynienia z tak cytrusowym octem. Można jednak użyć dowolnego octu winnego/owocowego lub balsamico.
Mięso długo pieczone jest kruche, miękkie, samo odchodzi od kości. I samo się piecze ;) Do tego świetnie pasuje surówka z czerwonej kapusty. Tym razem wypróbowałam przepis Trufli, i polecam (clou polega na sparzeniu kapusty wrzątkiem, czego nigdy wcześniej nie robiłam). środa, 04 lutego 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
tilianara
2009/02/05 08:34:10
Pięknie się króliczek prezentuje :) I ja miałam w planach ten przepis, a teraz tym bardziej skoro już jest sprawdzony :)
2009/02/05 11:28:34
uwielbiam "winnego królika" ;)
w mojej wersji oprócz ziemniaków i rozmarynu dodaje także pęczek tymianku oraz duuużo marchewki. najlepszy jest następnego dnia :) 2009/02/05 11:33:16
Ach, tymianek + królik to także dobre połączenie! I marchewka brzmi niegłupio. Korzeń pietruszki lub pasternak w sumie też...
2009/02/05 11:42:22
jak zobaczyłam tytuł notki, od razu na myśl przyszła sztandarowe zdanie mojej mamy, gdy słyszy o króliku: futerkowych nie jadam ;)
ja wprawdzie nie patrzę czy cos ma futerko czy nie, ale królika nie miałam okazji spróbować, a moze tego nie wiem (może i jadłam, ale nie widziałam o tym, bo ukryto fakt, ze danie jest z królika- chodzi o pasztet, przed mamuśką ;) ) 2009/02/05 12:02:05
Przychodzi mi do głowy cytat z którejś książki Donny Leon: "Pyszny kurczak, Signora Brunetti", wypowiedziane przez koleżankę szkolną Chiary, córki Brunettich. Została zaproszona na obiad i dość nieufnie spojrzała na potrawkę z królika, więc Paola czym prędzej powiedziała, że to kurczak. A po obiedzie było jw. Bo też mięso królicze jest dość podobne do czerwonego mięsa kurczaka, a dokładniej do kurczaka wiejskiego, tzw. szczęśliwego ;) No i bardzo smaczne...
Mi futrzaków też szkoda, jak o tym pomyślę, ale tak samo, jak i innych zwierzaków. Ale wegetarianizmu na razie nie planuję. PS. A Donna Leon to bardzo dobre źródło pomysłów na zbliżający się "weekend kryminalny" Pinos
Gość: , host135-182.tvk.torun.pl
2009/02/05 15:40:46
no ja akurat nie należe do takich osób, które nie zjedzą czegoś bo mają jakieś widzimisie, np. bardzo lubię mięso z bażanta, a mamuśka nawet tego w buzi nie miała, bo nie lubi i już, jak dziecko ;)
i dziękuje za info dot. gdzie szukać pomysłów na weekend kryminalny, może się skuszę by wziąć udział w zabawie, kryminałów nie czytam, więc zupełnie nie wiem co ugotować :( 2009/11/02 17:27:14
a ja wpadłam zobaczyć królika:) Czekam na "polski tydzień" u Grumka i wtedy go umieszczę.
|
![]() ![]() ![]()
|