|
Blog > Komentarze do wpisu
Truskawkowy śmietanowiec (Weekendowa Cukiernia #5)Nie brałam dotąd udziału w Weekendowych Cukierniach. Mamy układ taki, że pieczemy słodkie raz w tygodniu, przy czym zmieniamy się z M co tydzień. Jak łatwo wyliczyć, "cukiernikiem" jestem raz na dwa tygodnie, i jak dotąd nie składało się, by zrealizować akurat wtedy nowe zadanie. Tym razem jednak przepis Kuby okazał się czymś, co chciałam od dawna wypróbować. Nie obyło się bez przygód :) Podane ilości są na b. dużą tortownicę, jakieś 28-30cm; zredukowałam trochę proporcje, ale i tak miałam nadprodukcję na formę 24 cm. Poza tym mam małe doświadczenie w żelatynie i galaretce; może Wam się wydać dziwne, ale korzystałam z pierwszego ze 2 razy w życiu, a z drugiego chyba nigdy (mam na myśli doświadczenie kucharza, a nie konsumenta). O ile z żelatyną poszło ok (użyłam listkowej), to z galaretką było gorzej. Po pierwsze, tortownica okazała się nieszczelna (!) i galaretka z ciasta prawie cała wypłynęła bokami (efekty widać na ostatnim zdjęciu). Po drugie, na deserach w miseczkach (=nadprodukcja) przez chwilę się utrzymała, ale potem zamieniła się miejscami, tj. spłynęła na dół, co widać na załączonym zdjęciu poniżej. Być może temperatura była jednak niewłaściwa (wydawała mi się wystudzona, ale może jednak nie?). Uff. Mimo to, deser okazał się bardzo smaczny, lekki i nie za słodki. Poniżej oryginalny przepis Kuby.
niedziela, 07 czerwca 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
grazyna1961.only
2009/06/07 19:23:04
Oj, ja też miałam przygody z galaretką uciekającą pod spód! Teraz, jak robię ciasto z galaretką, to sprawdzam, czy spód jest szczelny a galaretkę wlewam dopiero, jak zaczyna zastygać ( lekko się ciągnie), trzymam ją do tego czasu w lodówce i pilnuję...
2009/06/07 21:04:03
My mamy tak z chlebem: na zmianę. Szczęśliwie cukiernikiem jestem tylko ja!
2009/06/07 21:09:59
Gospodarna Narzeczono (fajny nick): proponowałam mu naukę pieczenia chleba - nie chciał ;)
Gość: zawszepolka, 78-105-250-230.zone3.bethere.co.uk
2009/06/07 21:15:00
Ptasia :) Co z tego ze galaretka kaysna jak i tak wyglada bardzo ladnie :) Hihi jesli chcesz to moge ci udzielic kilku korepetycji mejlowo w zamian za korepetycje z ang :)
Ja staralam sie tak rozesmarowac mase smietanowa, zeby dotykala brzegow tortownicy. Tak szczelnie w miare. Cieszesze sie, ze sie przylaczylas do WC :) 2009/06/07 21:16:30
Ptasiu ,myślę ,że galaretka była jeszcze za płynna :D Ale mi się podoba i to jak
Ślicznie wyglądają te truskawki maczane w galaretce :) p.s a wiesz ,że takie galaretki agarowe lub kiedyś były takie Delektynki(nikt ich nie kupował i nie produkują już ,bu) to by natychmiast ścinały i nic by nie spłynęło :D 2009/06/07 21:20:33
Taak, czuję, że korki z galaretki (hi) by mi się przydały ;) Ale w końcu, to były pierwsze koty za płoty ;)
2009/06/07 21:23:52
Mój z chlebami tak się rozszalał, że muszę go odganiać od piekarnika.
2009/06/07 22:09:46
Smakował? Smakował! Najważniejsze zadanie śmietanowca spełnione :)
A galaretkę wlewa się już tężejącą. Płynna prawie zawsze spłynie na dno... nie zapomnę jak kiedyś chciałam szybko... i miałam biszkopt z galaretką... pod spodem :D poleczko, nawet jak się uszczelni masą, to galaretka znajdzie swoje sposoby, co by się na dnie znaleźć :D 2009/06/07 22:57:40
Cieszę się, że przyłączyłaś się do Weekendowej Cukierni, tym bardziej, że efekt jest bardzo bardzo :-) A galaretką się nie przejmuj - ona lubi płatać figle :-)
2009/06/08 08:05:30
Bardzo fajnie się prezentuje:) Ja też miewam takie przygody z galaretkami, chociaz wiem, że trzeba je wlewać już lekko tężejące, to jednak jak mi się spieszy, to zawsze mam nadzieję - może tym razem mi nie wypłynie ...;) A ten deser, gdzie galaretka zamieniła się miejscem z masą bardzo mi się podoba:)
2009/06/08 12:56:38
Następna galaretka (w nowej tortownicy) będzie poprawna - już teraz chyba wiem ;)
|
![]() ![]() ![]()
|