|
Blog > Komentarze do wpisu
Pasztet z marchewkiOdkryłam w lokalnej bibliotece dział "Kucharstwo" (naprawdę jest takie słowo w języku polskim?), a w nim Klapsę czy Konferencję, której recenzję kiedyś napisała Liska. Książka jest nietypowo wydana, zabawnie napisana, i niektóre przepisy są ciekawe; cena pozycji jest, niestety, dość wysoka (cena sugerowana 48 zł). Autorki są ponadto chyba równie rozkosznie roztrzepane co Joanne Harris i Fran Warde: już w dwóch przepisach znalazłam "znikające składniki" (na ten brak precyzji zwracała też uwagę Liska). Jednym z tych "mglistych" przepisów jest pasztet marchewkowy, który bardzo mnie zainteresował, szczególnie, że nie wymaga użycia jaj, jedynie 2 białek. Kiedyś korzystałam z innego, mocno jajecznego przepisu, i smak końcowy nie do końca mi odpowiadał. Ten pasztet jest pyszny, choć ze względu na niedokładność przepisu, pewne rzeczy musiałam zrobić wg własnego widzimisię.
Jak widać, kolor ma bardzo wesoły (jak po dodaniu kurkumy ;) Tu jedzony na świeżym chlebie, z dodatkiem brown sauce. czwartek, 13 sierpnia 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
gospodarnanarzeczona
2009/08/13 17:05:32
Pani dziś szaleje. Wpis za wpisem. Gdzie ta biblioteka? Żartuje. Książkę sobie też przeglądałam w Czułym Barbarzyńcy, ale cena wydała mi się z kosmosu. Nie kupiłam, choć lubię takie kulinarne opowieści. I ach, pamiętam jak zbodyłam Łasucha...dla niezapomniany murzynek Gabrysi, makowiec i zupa Tosi. Pozdrawiam.
2009/08/13 17:07:51
A propos, wiesz że zrobiłąm w zesżłym roku bakłażany marynowane czy jakieś z przepisu z Coś Niecoś i właśnie otworzyłam ostatni słoik. Nadal dobre. Napakowałam ich w kanapki na drogę i oszałamiałam współpodróżnych zapachem czosnku...
Kucharstwo? Co powiesz na Altankę śmieciową(ogłoszenie na moim podwórku)? 2009/08/13 17:11:56
Altanka śmieciowa; a co to ;)? Bakłażany - ach, a ja o nich zapomniałam w tym roku! Jak to się stało [mrugam zaskoczona oczyma]?! Muszę nadrobić.
Biblioteka przy Ratuszu Wola: polecam, naprawdę nieźle zaopatrzona, mają regularnie nowe książki. I sporo jest w języku angielskim. PS. Dostałam @, ale nie wypytałam jeszcze M. 2009/08/13 17:30:46
Dziwię się, że nigdy na was nie wpadłam. Pytaj pytaj. On miała na pewno lepszą pamięć od mojej ;-) Przynajmniej branżowo.
2009/08/13 17:58:07
Oooo, fajowy ten przepis :) Może zamiast przy metrze Świętokrzyska umówimy się przy tej bibliotece :))) A tak a propos przepisu, to po pasztecie pieczarkowym i soczewicowym, ogromnie zasmakowałam w warzywnych pasztetach :)
2009/08/13 19:11:13
No tak, nie ma to jak 'mgliste' przepisy ;) Jestem pewna, ze pasztet w wydaniu Twojego 'widzimisie' jest bardzo udany ;)
Pozdrawiam! 2009/08/13 21:34:29
Tili, tylko z biblioteki byśmy miały trochę daleko do tego sklepu ;)
Beo, cieszę się, że Ci się podoba ;) 2009/08/13 22:34:04
Ciekawy ten pasztet-z marchewki huhuhuhuu..
A chlebek na zdjęciu moge zareczyc,że własnej robotki?:P 2009/08/14 08:42:28
O, to ciekawostka! Nigdy nie słyszałam o takim paszteciku. Musi być smakowity :)))
2009/08/17 13:07:12
"Kucharstwo" brzmi strasznie. Zasugeruj im nazwę "kulinaria", Ptasiu.
A poza tym, super dział :) Chętnie bym sobie pobuszowała... Wspomnianą książkę mam, droga, to fakt, ale dosyć oryginalna, nietypowo wydana. |
![]() ![]() ![]()
|