|
Blog > Komentarze do wpisu
Ciasto drożdżowe teściowej - ze śliwkami
Ciasto wychodzi bardzo puszyste, miękkie i maślane. Moim zdaniem najsmaczniejsze jest jedzone tego samego dnia, lekko ciepłe. wtorek, 15 września 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
majanaboxing
2009/09/15 21:04:52
Pyszne ciasto drożdżowe ! Mniam:) Ze sliweczkami i koniecznie ciepłe :)) Mmmm... z kubeczkiem mleczka. Rozmarzyłam się... :)
2009/09/15 21:23:57
o domowa Ptasia
Ptasiu ja znam podobną drożdżówkę , u mnie nazywa się dla leniwych czy jakoś tak i przepis to mam z jakieś gazety dla młodzieży z ubiegłego wieku -początek lat 80,może środek , w tej samej gazecie tez był przepis na domowe tofu(ale zgubiłam ten wycinek,ale nie dałam za wygraną i mam przepisane z czytelni jak się robi to tofu:DDD-teraz bym skserowała ,ale jak go przepisywałam to ksera nie było w bibliotece ) Ale się rozpisałam o pierdołkach, a miałam napisać ,że nie ma jak drożdżowe ciasto ze śliwkami czy wiśniami ,a nawet z samą kruszonką A twoje takie puszyste i smakowite 2009/09/15 21:48:59
Może to jakaś Filipinka była :)? A ja bym nazwała je raczej nie dla leniwych (jak patrzyłam, jak M wyrabiał kiedyś ręcznie, to sama się zmęczyłam), ale dla cierpliwych :)
2009/09/15 22:41:07
drożdżowe ze śliwkami uwielbiam, najpierw śliwki zjadam, potem kruszonke a na koncu ciasto ;)
2009/09/16 10:01:01
Szanowna Pani. Ciasto zapewne jest bardzo dobre (jak wiele Pani przepisów z których korzystałam), chociaż w moim rodzinnym domu (dawno temu:-)) a także w moim obecnym, nigdy nie dodawało się do ciasta drożdżowego całych jajek a jedynie same żółtka. Przy opcji 1 kg mąki (typ 550), 5-6 żółtek, kostaka masła, ok.1/2 l mleka 5 dkg drożdży świeżych i.... 0,5 szklanki cukru:-). Ciasto jest mniej słodkie, ale bardzo lekkie, puszyste i bardzo długo zachowuje świeżość owinięte płócienną ściereczką. Technika podobna, chociaż bez nocnego oczekiwania na zaczyn. Poprostu drożdże mieszam z łyżką mąki i cukru oraz ok.1/4 szkl. letniego mleka. Żółtka ucieram na puch z cukrem i wszytko dodaję do przesianej(!) mąki. Wyrabiam ręcznie do momentu aż zacznie odchodzić od rąk. Wtedy dopiero dodaję roztopione letnie masło i wyrabiam tak długo aż ciasto "naocznie" zaczyna wyrastać, jest bardzo spręzyste, lśniące i... robi się lekkie:-). Trwa to ok.20-30 minut ale warto:-).Najważniejszym elementem wyrabiania jest wtłaczanie w ciasto jak największej ilości powietrza. Rozbię to poprzez "boksowanie" ciasta w misce obiema rękoma. Gwarantuję, że tak zrobione ciasto jest również doskonałe. Pozdrawiam, i życzę dalszych ciekawych przepisów:-)
2009/09/16 12:00:57
nie ,nie , z Filipinki ,nie to była inna gazeta jakiś Sztandar Młodych czy jak :DDD
Z Filipinki to ja bym pamiętała ,zresztą Filipinkę to Siostra i ja kupowałyśmy bardzo regularnie (czasami nie można było jej dostać) 2009/09/16 12:55:30
Oooo, jeszcze takiej techniki nie wypróbowywałam - muszę koniecznie, bo ja z tych co lubią eksperymenty z drożdżami :))) Tym bardziej, gdy ciacho wygląda tak smakowicie :)
2009/09/16 16:44:04
KGosiu: dziękuję ze podzielenie się swoimi doświadczeniami i przepisem. Coraz częściej mam wrażenie, że przepisów na drożdżowe jest tyle... co kucharzy. Zgadzam się, że trzeba wyrabiać długo i wprowadzić jak najwięcej powietrza. Ech, coraz bardziej wypieki drożdżowe lubię...
Margot: też kupowałam Filipinkę, tylko trochę później, w 1-szej połowie lat 90. Tili: spróbuj, spróbuj, ciekawa jestem, jak Ci przypasi :) Mogłabyś na początku wyrabiać Bertinetem, chyba by zadziałało. |
![]() ![]() ![]()
|