|
Blog > Komentarze do wpisu
Pasztet z wątróbki kurzejTo taki odwrócony pasztet: nie obsmażane, mielone, doprawione itd. mięso i następnie pieczone, lecz najpierw obrobione termiczne, i potem mielone (czy właściwie miksowane w malakserze). Gdy M pierwszy raz go spróbował, wykrzyknął: "O, pasztetowa!". I tak smakuje, ale to naprawdę dobra pasztetowa. I domowa, i szybka. Kilka podobnych wariantów można znaleźć na stronie Olgi Smile; ja po wypróbowaniu innych wersji wróciłam do pierwszej, według przepisu Joanne Harris i Fran Warde z The French Market (kontynuacji mojej ulubionej The French Kitchen).
O maśle na wierzch napisałam "opcjonalnie", choć przepisy (nie tylko p. Harris) nakazują go użyć, by zapobiec wysychaniu i ciemnieniu pasztetu. Zauważyłam jednak, że w warunkach domowych (chyba, że macie dużą rodzinę lub wielu gości :) pasztet nigdy nie jest zjadany na raz, warstwa masła zostaje więc szybko naruszona i po pierwszym użyciu produkt zostaje znów "narażony": np. u mnie pierwsza jedząca osoba ściągnęła całe masło z wierzchu. W takiej sytuacji za każdym razem należałoby dokładać warstwę masła na powierzchnię pasztetu, co przy paru domownikach, jedzących o różnych porach, nie jest możliwe, a przynajmniej: niełatwe do wykonania. Doszedłszy do tych wniosków, nie zawracam sobie głowy masłem, dbam jedynie o to, by pasztet był stale przykryty, a ciemnienie wierzchu mi nie przeszkadza. piątek, 02 października 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
zemfiroczka
2009/10/02 22:26:16
ooo! jestem ostatnio w temacie wątróbki. Dawaj Ptasia coś jeszcze ;)
2009/10/03 09:06:46
Ja mam podobny przepis w Kuchni francuskiej i zbieram się, żeby go wykonać. Zachęciłaś mnie :)
2009/10/03 10:51:22
Wiesz, Majanko, nigdy nie jadłam wątrobianki, ale tak na logikę, to tak :)
Zemfiroczko, lubię także wątróbkę (drobiową, oczywiście - imho najdelikatniejsza) przesmażoną nie za długo (by była lekko krwista) z cebulą i jabłkami, jedzona z musztardą. Fajna jest także z dodatkiem... rzodkiewek, dodanych pod koniec na patelnię :)
Gość: , pc28-153.kopnet.pl
2009/10/03 18:41:40
a ja zawsze zapiekałam pasztet , ta odwrócona opcja bardzo mi się podoba, spróbuję!!
Gość: An-na, 85.222.87.4*
2009/10/04 10:50:56
Podoba mi się! Ja lubię wersję z koniakiem. Reszta bez zmian :)
2009/10/05 16:45:20
ehhh, a ja się muszę do wątróbki jeszcze przekonać :( Jakoś mnie w dzieciństwie zrażono i teraz nawet mimo braków w pamięci, niechęć do wątróbki trzyma się mnie okrutnie :(
Więc na razie tylko popatrzę :) 2009/10/05 20:54:13
O, wiesz, ja kiedyś też nie znosiłam wątróbki. Z wołową do tej pory nie całkiem się lubię. Ale drobiowa jest jednak inna, nie taka "drewniana" wewnątrz, tylko mięciutka, delikatna.
2009/10/06 11:29:33
Och, ale mi wątróbka ostatnio po głowie (o jezyku;) chodzi! Chyba namówię mamę, gdy w domu się zjawię, by mi usmażyła.
2009/10/06 22:23:57
O, takie coś to musi być dobre :) sklepowym pasztetowym nigdy nie ufałam i raczej na trzeźwo ich nie jadałam (w końcu pasztetowa jest częstym gościem na studenckich imprezach ;)) ale takie "cuś" - to co innego :)
PS. Dopiero co założyłam swojego pierwszego kulinarnego bloga, jest jeszcze zupełnie "zieloniutki", ale będzie mi bardzo miło, jeśli wpadniesz do mnie w wolnej chwili :) pozdrawiam!
Gość: plonger, 33-mo3-7.acn.waw.pl
2009/10/13 14:12:24
Świetny pomysł! W smaku najbardziej przypomina elegancki pasztecik :-) A jakie proste! I przy okazji była wątróbka z cebulą i jabłkiem. Domownicy zachwyceni choć jabłko musiałam zjeść sama i też byłam zachwycona :-D
Małgosia M-B 2009/10/18 22:36:58
Ptasiu nadrabiajac zleglosci trafilam w koncu i do Ciebie. Zobaczylam pasztet i zaciekawil mnie bardzo no ale ja przeciez nie lubie watrobki ;) Przychodzilam tak tu sobie w ciszy pomyslec i jak tylko mialam okazje pojsc do rzeznika (a bylo to dopiero wczoraj) kupilam i to bardzo podswiadomie. Malo, bo przeciez ja nie lubie i mialo byc tylko dla T.
Zrobilam, troche dosmaczylam po swojemu tylko. Wszystko zajelo mi moze 10 minut, przepis jest bardzo latwy i szybki. Zalalam maslem, bo mial byc konsumowny dopiero dzis. No i dzis sie okazalo, ze ja jednak lubie watrobke, a szczegolnie pasztet. Zjedlsimy razme za jednym razem. Az sie wstydze tego ;) Jutro ide po watrobki :) Rokuje uzaleznienie :) Dziekuje Ptasiu bardzo za podzielenie sie tym przepisem :* 2009/10/19 07:33:17
Elu, bardzo się cieszę, że Ci smakowało :) Może czas na inne formy wątróbki?
2009/10/22 12:12:56
No więc musimy zacząć od cebuli - dla mnie wątróbka bez cebuli to jak szpinak bez czosnku, czy ogórki małosolne bez chrzanu ;) - szklimy na patelni. Potem można dwojako, zależy, jakie jabłka chcemy mieć - bardziej rozciapane, czy mniej. Imho lepiej na cebuli przesmażyć umytą wątróbkę, tak długo, jak lubimy (imho najlepiej taka średnio wysmażona), doprawić solą/pieprzem, i pod koniec tego smażenia dodać pokrojone w ćwiartki jabłko (można obrać, ale niekoniecznie). Jeśli byś chciała jabłka mocniej obrobione termicznie, należałoby je dodać razem z wątróbką do cebuli.
2010/03/29 15:55:52
Zrobiłam, jest baaardzo smaczne. :)
Będę kombinować z tym przepisem dalej. |
![]() ![]() ![]()
|