|
Blog > Komentarze do wpisu
Piegusek z glazurą pigwowąW wyniku wymiany wewnątrz rodzinnej, otrzymałam w zamian za jabłka torbę... No właśnie. Sądziłam, że pigwy, a właśnie się dowiedziałam, że pigwowca :), albo tego, co moja książka o nalewkach nazywa "małymi, kwaśnymi pigwami". Mowa o żółtych owocach wielkości piłeczki ping-pongowej, rosnących na krzaczku. Takich, jak widać na poniższym zdjęciu. Objawienie leksykalne zstąpiło na mnie w piątek, gdy stanęłam przed straganem z zarówno pigwą (dużą, zieloną) i drobnym pigwowcem i nieco się zasępiłam. Pan sprzedawca jednak mnie zapewnił, że pigwowiec jest lepszy do przetworów, i wróciłam do domu zadowolona. Moja ciocia wytwarza z owoców pigwowca bardzo smaczną nalewkę. Ja otworzyłam How to be a domestic goddess i nastawiłam brandy pigwową (czy też pigwówkową? Efekty za ok. 5 tygodni) i zrobiłam glazurę pigwową (pigwówkową?), w oryginale quince glaze. Według Nigelli, polewę można stosować do biszkopta, lodów, tortów bezowych i bezików, tart owocowych itd. 1 owoc pigwy zastąpiłam ok. 6 owocami pigwowca, o wadze ok. 250g. Połowę uzyskanej glazury wykorzystałam do przełożenia i oblania pieguska.
Ciasto w tym wydaniu wychodzi dość słodkie, ale "retro polewa" całkiem dobrze komponuje się z makiem i bakaliami. Smak jest właściwie niemal świąteczny :) Glazury zostało mi jeszcze na kolejne ciasto, a pigwowiec także jeszcze jest - planuję chutney... środa, 21 października 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
zemfiroczka
2009/10/21 11:35:22
Ja to lubię takie "naturalne" wymiany ;)) Ciacho super. A z pigwowca miałam kiedyś dżemiks od wujka - wrzucałam go (dżemiks, nie - wujka) po łyżeczce do herbaty - cytryny już nie potrzebowała ;)
2009/10/21 11:40:06
No właśnie glazura wyszła bardziej słodka niż kwaśna - chyba napiszę zaraz, że można by zredukować cukier.
2009/10/21 11:50:18
Chętnie bym się poczęstowała pieguskiem tym bardziej z pigwową glazurką :))
2009/10/21 13:27:36
Pigwa, pigwowiec jeden pies. Uwielbiam, mogłabym mieć takie perfumy...
2009/10/21 14:07:18
Rzeczywiście jeden pies? Nie ma wyraźnej różnicy między nimi? Słyszałam, że pigwowiec jest kwaśniejszy...
A tu są perfumy, które rzekomo zawierają pigwę: www.fragrantica.com/notes/Quince-223.html 2009/10/21 20:13:10
Pałam wielką miloscia do wszystkiego co pigwowe (pigwowcowe) do tej glazury też :) super pomysl!
2009/10/21 22:35:53
Pigwa, pigwowiec, zwał jak zwał. Dla mnie ten zapach jest wręcz upajająco-afrodyzjakowy. I wszelkie przetwory z niego też. Tylko to obieranie... ughrrr.
2009/10/22 08:58:22
Ptasiu, a uwierzysz że ja pigwy to jeszcze nigdy w żadnej postaci ... a takiego pieguska z glazurą to bym zjadła i popiła pigwówką :)))
2009/10/22 12:05:21
Lisko, obieranie czeka mnie dopiero dzisiaj ;) W tej glazurze bardzo spodobał mi się minimalny wysiłek włożony w obróbkę owoców...
Tili, no, to może jak się umówimy na powtórkę u nas, będzie mała degustacja pigwówki ;)? Abbro, ja myślę, że to całkiem dobre ciasto świąteczne... 2009/10/30 15:59:28
Haa!
A ja mam pigwę!:))))) Na pewno sobie takowy upiekę wkrótce. Pozdrawiam i dziękuję za wspaniałą inspirację:* |
![]() ![]() ![]()
|