|
Blog > Komentarze do wpisu
Amber RoomO restauracji Amber Room i jej szefie kuchni przeczytałam najpierw u Liski. Wczoraj byliśmy tam na kolacji, która wywarła na nas ogromne wrażenie. Uwaga! Właśnie dlatego dziś w roli blogera debiutuje moja druga połowa, tj. M. A oto, co ma Wam do powiedzenia... (aha, "A" to ja, tj. Asia :). Amber room (recenzja M) A propos: Obowiązuje tu cudowny zwyczaj artystycznego rzucania serwetki na kolana przez kelnera/szefa sali. PS. Dobry Boże! Właśnie znalazłem na www, że lunch biznesowy kosztuje 85 zł / osobę. To jak za darmo. Niech ktoś mnie przytrzyma! piątek, 04 grudnia 2009, ptasia
TrackBack
Komentarze
lis_ka
2009/12/04 18:23:41
Wow, jaka recenzja! Menu degustacyjne jeszcze przede mna, z tym wiekszym zainteresowaniem przeczytalam Wasza opinie. Co do chleba - tego sie spodziewalam sadzac po przepisie na chleb w ksiazce. Trzymam jednak kciuki za to, ze bedzie lepszy.
2009/12/04 20:08:02
jak na "moje" warunki to cena za te ilosc potraw nie byla zbyt wygorowana zwlaszcza, ze pewnie gros i tak pochlonely alkohole ;)
jedna rzecz zaczyna mnie powoli irytowac w polskim restauratorstwie to nazwy potraw a wlasciwie ich opisy. to co w jezyku francuskim jest zupelnie naturalne w polskim brzmi sztucznie i coraz czesciej smiesznie :} chociaz tu wspomnianym nazwom daleko do tego menu hotelekorona.pl/UserFiles/2_DOKUMENTY/WINDSOR/menu.pdf autor rozkreca sie gdzies posrodku i oczywiscie nie unika bledow ;) Ptasiu a Tobie smakowalo ? :) ps. a najlepszy chleb razowy jadam w Niemczech niestety :(, bo "turystyczny" gdzies wyszedl i nie wiem kiedy wroci 2009/12/04 21:16:01
Ptasiu, przekaż M., że bardzo dobrze czytało się jego recenzję z resztą bardzo pożyteczną. Zgadzam się z leloop, ze jak na te ilość potraw oraz ich wyrafinowanie to koszt był adekwatny. Nie mniej jednak, większa część społeczeństwa nie mogła by sobie pozwolić na taka ucztę bogów- a szkoda bo kulinarny gust Polaków pozostawia wiele do życzenia. Zapewne w niedługim moje kroki zostaną też tam skierowane.
2009/12/04 21:18:47
:-) Ja też wczoraj tam byłam, tylko piętro niżej. :-) Fois gras bardzo nam smakowało, ale widziałam, że nie wszystkim. :-) Bardzo smakowała mi wątróbka z papryką, imbirem i zapiekanka z cienko pokrojonych plasterków selera, grzybów i ziemniaków (myslałam, że to jedno warzywo, nie wiedziałam jakie;-))), z serem na wierzchu, pikantna. W każdym razie co tu dużo mówić, poczuliśmy sie zacheceni, by za którymś razem wejść do restauracji, która fajnie, że jest otwarta dla wszystkich. :-) Nam było miło, bo przy muzyce Chopina zagranej wspaniale, przy zdjeciach Tomasza Sikory inspirowanej tą muzyką, piękny mieliśmy wieczór i smaczny, choc nie tak obfity w smaki, jak Twój. :-))) Pozdrawiam :-)))
2009/12/04 21:23:20
Ja - przytrzymam. :-) Mieliście wspaniałe menu, piękny wybór, to chyba jednak nie przytrzymam, a puszczę. :-)
2009/12/05 00:52:42
Leloop: smakowało ;) A co do nazw, to też często mnie denerwują. Akurat cappuccino była rzeczywiście trafna, choć pewnie wciąż dość pretensjonalna.
Krokodylu: a to się złożyło! Słyszałam tego Chopina dobiegającego z podziemi ;) Amatoreczko: jeśli chodzi o ceny, na pewno stanowią barierę dla wielu osób (przyznają, że sama byłam trochę... hm... pod wrażeniem rachunku; oczywiście, jak Leloop wspomniała, duży % to alkohol), jednak te wspomniane przez M zestawy lunchowe sprawiają, że restauracja może być dostępna dla całkiem szerokiej grupy odbiorców.
Gość: Madzia, 212.76.37.23*
2009/12/05 12:11:14
M! cudowna recencja, tak wspaniale napisana, ze przenioslam sie na chwile w to miejsce i tak jak bym sie "najadla"....:)) Asiu, dziekuje za pyszny creme - chociaz chora nie bylam...:))))
Gość: am, chello089072102214.chello.pl
2009/12/05 19:44:51
Recenzja świetna, ale wydać 750 zł na kolację?! Siedemset pięćdziesiąt, razy dwa, przynajmniej. Próżność czy kolacja "na rachunek"? Większość ludzi mniej więcej tyle zarabia na miesiąc.
2009/12/05 21:56:22
Am: 750 to koszt menu degustacyjnego + degustacji win + napiwek. Napisaliśmy, że jest to wysoka kwota - nigdy tyle nie wydaliśmy w restauracji w Polsce, ale też nigdy nie jedliśmy takiego posiłku. Tak samo, jak istnieją ekskluzywne produkty czy hotele, są także ekskluzywne restauracje. Argument na temat przeciętnych zarobków w Polsce wydaje mi się w związku z tym nie na miejscu. Tym bardziej poprzednie pytanie. Niektórzy, jeśli leży to w zakresie ich możliwości finansowych, są w stanie zapłacić więcej za to, co cenią: super kosmetyki, ciuchy od projektantów czy luksusowy samochód. Dla pewnej grupy ludzi będzie to posiłek w restauracji.
2009/12/07 21:19:18
Jaka wyczerpująca recenzja, muszę się sama przekonać co to za rewelacja :) Tylko najpierw zapytam co mają do zaoferowania osobom na diecie przeróżnej, niekoniecznie odchudzającej :)
A 750/osobę to rzeczywiście sporo, jak na restaurację, która dopiero chce zdobyć uznanie. Na poziomie, do którego aspirują nie mają w Polsce zbyt dużej konkurencji. Poza tym ceny dóbr luksusowych rzadko mają uzasadnienie w rzeczywistych kosztach ich wytworzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że uda im się olśnić inspektorów Michelina i tym samym uzasadnić ten cennik. Swoją drogą, ciekawa jestem jak wielu jest odbiorców takich usług, od tego właściwie zależy ich powodzenie, dopóki nie umieszczą ich w przewodniku. Napisaliście, że zajęte było 1/3 sali a to wydaje się trochę mało. No ale i tak zwycięży ciekawość, raz się żyje :) 2009/12/08 10:35:19
Felluniu, w Gavroche'u w Londynie (czyli poziom aspiracji AR, jak sądzę) jest tak, że przy rezerwacji jest pytanie o "potrzeby specjalne" (wegetarianizm, dania koszerne itd) i w miarę możliwości menu jest modyfikowane. Tu była możliwość podmiany dań z menu degustacyjnego, bo np. ja zamieniłam sobie fois gras na węgorza, ale nie wiem, czy kwestia bezglutenowości np. dałaby się uwzględnić.
Co do popularności knajpy: myślę, że podczas lunchu jest dużo gęściej. Nie tylko ze względu na ceny, ale także specyfikę lokalizacji i dobre miejsce na biznes lunche. Powtarzam, że my wzięliśmy najdroższą możliwą opcję - dwa menu degustacyjne + dwa razy degustacja win (nawet w ww Gavroche było to tylko 2 menu d. + 1 degustacja win dla M), osoby biorące dania a la carte liczyłyby się z jednak mniejszym wydatkiem. 2009/12/11 16:38:06
Jakoś mnie odrzucała pretensjonalność pana Amado, ale Twój (właściwie męża) opis zaintrygował, chociaż te wszytskie wpadki hmmm... Ceny w menu (nie degustacyjnym) są całkiem do przełknięcia, najdroższe danie kosztuje 99 złotych.
Pozdrawiam |
![]() ![]() ![]()
|