|
Blog > Komentarze do wpisu
Zupa: krem jarzynowyJak może kiedyś wspominałam, jeśli jem zupy, muszą być one gęste i treściwe. Dlatego też lubię zupy krem. I oto taka jedna, którą w miarę niedawno zrobiłam nie pierwszy raz. Bazą, można powiedzieć, jest pęczek włoszczyzny - a z resztą można pokombinować. W innym wariancie daję np. trochę mniej bulionu/wody, a więcej pomidorów.
W przypadku takiej zupy wcale mi nie przeszkadzają resztki (zresztą, kiedy mi one przeszkadzały... to jeden ze skutków wpływu Nigelli Lawson :). Odgrzana na drugie śniadanie (czy też jak wolicie, lunch) smakuje jeszcze lepiej. środa, 20 stycznia 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
tilianara
2010/01/20 20:50:43
O tak, jeśli zupka to treściwa, no chyba że latem :) A ten chlebek to cio to? :)
2010/01/20 21:14:21
Ja to lubię zupy wszelkie. Nic mnie tak nie rozgrzewa. I takie zwykłe też lubię...
2010/01/21 10:18:17
I u mnie kroluja zupy 'na winie' czyli z tego, co sie akurat 'nawinie' pod reke ;)
Mam wrazenie, ze wiekszosc tych zimowych warzyw swietnie ze soba wspolgra. Niech zyja rozgrzewajace zupy! A najlepiej wlasnie sycace kremy :) Pozdrawiam! |
![]() ![]() ![]()
|