Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Zupa: krem jarzynowy

Jak może kiedyś wspominałam, jeśli jem zupy, muszą być one gęste i treściwe. Dlatego też lubię zupy krem. I oto taka jedna, którą w miarę niedawno zrobiłam nie pierwszy raz. Bazą, można powiedzieć, jest pęczek włoszczyzny - a z resztą można pokombinować. W innym wariancie daję np. trochę mniej bulionu/wody, a więcej pomidorów.

Składniki: Pęczek włoszczyzny, dodatkowy 1 mały por (ew. cebula cukrowa),  oliwa, 1,25 l. mocnego, esencjonalnego bulionu (lub np. 1 litr i dodatkowa woda; lubię w zupach wykorzystywać wywary po szynce takiej lub takiej), suszony/świeży lubczyk, ok. 150 ml przecieru pomidorowego, 1 kopiasta łyżka koncentratu pomidorowego, sól, pieprz, opcjonalnie: 1-1,5 łyżki octu z czerwonego/białego wina lub podobnego, suszone zioła

Jarzyny obieramy, myjemy. Pora kroimy w półplasterki, resztę w cienkie plasterki (marchewkę) lub większą kostkę. Rozgrzewamy w rondlu oliwę, szklimy pora. Dorzucamy stopniowo pozostałe pokrojone jarzyny, za każdym razem mieszamy, przesmażamy chwilę. Zalewamy bulionem, dodajemy lubczyk,  przecier i koncentrat pomidorowy, delikatnie (zazwyczaj bulion też jest słony) doprawiamy solą i pieprzem (można także dodać ulubione suszone zioła), zagotowujemy i gotujemy na niewielkim ogniu, aż warzywa będą miękkie (50-60 min.). Jeśli to konieczne, bulion uzupełniamy wodą. Zupę miksujemy, przekładamy z powrotem do garnka, sprawdzamy gęstość (ew. lekko rozrzedzamy wodą) i doprawienie. Marchewka i słodkawy przecier mogą sprawić, że potrawa będzie lekko słodka - warto ją wtedy delikatnie zakwasić dobrym octem winnym. Całość mieszamy, delikatnie podgrzewamy i podajemy z kleksem śmietany oraz chlebem (na zdjęciu Borodinsky).

W przypadku takiej zupy wcale mi nie przeszkadzają resztki (zresztą, kiedy mi one przeszkadzały... to jeden ze skutków wpływu Nigelli Lawson :). Odgrzana na drugie śniadanie (czy też jak wolicie, lunch) smakuje jeszcze lepiej.

środa, 20 stycznia 2010, ptasia
Tagi: zupa warzywa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/01/20 20:50:43
O tak, jeśli zupka to treściwa, no chyba że latem :) A ten chlebek to cio to? :)
-
2010/01/20 21:02:05
A napisane na końcu przepisu - chleb spod Borodino ;)
-
2010/01/20 21:14:21
Ja to lubię zupy wszelkie. Nic mnie tak nie rozgrzewa. I takie zwykłe też lubię...
-
2010/01/21 10:18:17
I u mnie kroluja zupy 'na winie' czyli z tego, co sie akurat 'nawinie' pod reke ;)
Mam wrazenie, ze wiekszosc tych zimowych warzyw swietnie ze soba wspolgra. Niech zyja rozgrzewajace zupy! A najlepiej wlasnie sycace kremy :)

Pozdrawiam!
-
2010/01/21 11:45:05
Beo, przyznaję, że gdy wrzucałam przepis, myślałam o Tobie ;)
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki