Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Gulasz z dzika

Trochę się biedny gulasz naczekał na wstawienie, bo robiłam go przed urlopem... właściwie, to pewnie z miesiąc temu ;) Cóż, lepiej późno niż wcale, a zapewniam, że był pyszny. I przyrządzić go można także z innego mięsa czerwonego, chudego lub obkrojonego z tłuszczu (głosowałabym za jagnięciną lub wołowiną).

Składniki: ok. 500g mięsa z dzika, oliwa, 1 średnia cebula, 1/2 dużej/1 mała gałązka selera naciowego, 1 mała pietruszka (korzeń), 1 średnia marchewka, ziele angielskie mielone, jałowiec, świeży rozmaryn, sól, pieprz, kieliszek czerwonego wytrawnego wina

Mięso pokroić w kostkę, jak na gulasz, zrumienić partiami w rondlu na oliwie, wyłowić, odłożyć na bok. Cebulę drobno pokrojoną chwilę zeszklić (w tym samym rondlu), dorzucić bardzo drobno pokrojonego selera naciowego i pietruszkę oraz marchew w cienkich plasterkach. Całość przesmażyć kilka minut. Dodać przyprawy: 2-3 spore szczypty ziela angielskiego, 5 owoców jałowca, zmiażdżonych nożem, sól, pieprz (te dwa ostatnie do smaku) i ok. 1 łyżki posiekanego rozmarynu. Ponownie w garnku umieścić mięso, całość wymieszać, dodać wino i ew. podlać wodą, tak, aby mięso było niemal przykryte. Skręcić ogień na mały i dusić pod przykryciem ok. 1 godziny, mieszając od czasu do czasu (ew. podlewając wodą, jeśli będzie taka potrzeba). Ok. 15 minut przed końcem sprawdzić doprawienie. Podawać np. z kaszą gryczaną (u nas) lub jęczmienną, albo galuszkami* (spaetzle) oraz ogórkami kiszonymi.

Gdy jedliśmy gulasz pomyślałam, że choć wciąż mistrzynią mięs duszonych pozostanie dla mnie moja Mama, chyba jednak czymś właściwym nasiąkłam, jako ta skorupka, za młodu...

* O których niedługo więcej powiem ;).
wtorek, 16 marca 2010, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/16 20:54:31
Czytając tytuł zaczęłam się poważnie zastanawiać, czy Wy w ej Austrii zamiast szusować, to na dziki polować chodziliście ;)))

Czekam na sarnę ;))))
-
2010/03/16 20:55:12
Aaaa! Widzę wiosnę na górze :)))
-
2010/03/16 21:34:40
Wiosna zamierzona, polowałam na nią trochę ;)
A sarenkę masz tu:
cosniecos.blox.pl/2008/01/Pieczona-sarnina-i-zapiekane-ziemniaki-z-selerem.html
-
2010/03/17 08:53:12
Skojarzyło mi się z ostatnią książką Tokarczuk i trochę się przestraszyłam tego dzika. Dzik jest dziki, ale kto wie.
-
2010/03/17 09:28:53
Z Tokarczuk zatrzymałam się chyba na 3-ciej książce. A dzik może i jest dziki, ale także - a może właśnie dlatego - dooobry...
-
2010/03/17 09:33:51
Pysznie wygląda. Z przyjemnością bym spróbowała :)

Pozdrawiam wiosennie :)
-
2010/03/18 08:11:42
Bardzo lubię gulasz z dzika, choć muszę przyznać, że robię go zuuupełnie inaczej niż Ty:))
-
2010/03/18 12:40:37
Andziu, a zdradzisz, jak robisz :)?
-
2010/03/25 23:11:10
Patasiu, zachwyca mnie Twoja milosc do dziczyzny (a wrecz zachwyca moja Mame ktora podsylala mi juz ze 2 razy Twoj przepis na cmber z sarny), milosnikow dziczyzny jest wielu, ale jacys w ukryciu? Swietnie brzmi ten Twoj gulasz!
-
2010/03/26 07:16:13
Basiu, bardzo się cieszę, że Twojej mamie przepisy się spodobały! A to wszystko kwestia ekspozycji w dzieciństwie ;) Babcia Ł. zupy robiła straszne, ale za to jej duszony zając np. - miodzio.
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki