Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Zupa cebulowa

Jadłam zupę cebulową często w restauracjach i "w gościach", a nigdy sama nie robiłam. Tym razem jednak nadmiar cebuli w domu sam niejako narzucił danie... Oto, co zrobiłam:

Składniki: łyżka masła, łyżka oliwy, 4 małe zwykłe (żółte) cebule, 1 szalotka, 1 średnia cebula czerwona, ok. 800 ml bulionu (dowolnego, najlepszy domowy drobiowy), 150-200 ml białego wytrawnego wina, sól, pieprz, liść laurowy x 2, ziele angielskie, rozmaryn i/lub tymianek (suszony lub świeży), poza tym na grzanki: kilka kromek pieczywa, ser żółty, musztarda

Cebulę pokroiłam w piórka, lekko oprószyłam solą i zeszkliłam w szerokim rondlu na rozgrzanej mieszance masła i oliwy (można robić to na raty, u mnie cebula zmieściła się w jednej grubszej warstwie na dnie rondla). Zalałam białym winem tak, aby przykryć cebulę na ok. 1 cm (u mnie było to coś pomiędzy 150 a 200 ml) i gotowałam kilka minut na mocnym ogniu, aż płyn lekko odparował. Dodałam 2 liście laurowe, kilka ziaren ziela angielskiego, ok. łyżki posiekanego, świeżego rozmarynu i ok. 1/4 łyżeczki suszonego tymianku; hojnie także posypałam świeżo zmielonym pieprzem i delikatnie jeszcze posoliłam. Całość zalałam bulionem, ogień skręciłam na mały i gotowałam pod przykryciem ok. 1,5 godziny. Blisko końca gotowania sprawdziłam doprawienie.

10 minut przed podaniem zupy zrobiłam grzanki: kromki razowego, żytniego chleba posmarowałam musztardą, na każdej położyłam plasterek sera żółtego i tak przygotowane zapiekłam w piekarniku pod grillem w 225 st. C. W każdej misce położyłam po grzance, pieczywo zalałam zupą. Z podanych proporcje wychodzą 2 hojne lub 4 mniejsze porcje.

Zupa jest sycąca, aromatyczna, lekko słodka i rozgrzewająca.

czwartek, 04 marca 2010, ptasia
Tagi: zupa warzywa

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/03/05 08:45:56
pewnie wszyscy to wiedza ale po swojemu dorzucę trzy grosze, we Francji zupę cebulowa podają tradycyjnie na zakończenie imprezy weselnej, to taki sygnał do odwrotu, na zasadzie "tu jest kumie waso copka a ty staro ściel". no i jest jeszcze tarty ser.
ja pewnie swoim zwyczajem przed wlaniem do talerza, zupę bym zmiksowała.
pozdrawiam wiosennie
-
2010/03/05 08:54:17
Leloop, może i bym zmiksowała, gdybym miała czym (warunki ciut polowe, ale tylko ciut, tj. kuchnia na wyjeździe). I gdybym miała w czym, pewnie bym zapiekła z serem w piekarniku, tak, jak robi moja teściowa. A o tym zwyczaju weselnym nie wiedziałam :)
-
2010/03/05 10:30:24
O, sama robiłam niedawno! To jedna z moich ulubionych zup!!:)
-
2010/03/05 14:18:38
Właśnie tę słodycz uwielbiam w zupie cebulowej :) Mój mąż robi wyśmienitą. Ale i tej niczego nie brakuje i z przyjemnością wpraszam się na nią :)))
-
2010/03/11 07:27:53
Ptasiu, od dłuższego czasu śledze Twoje poczynania w kuchni, i jestem zachwycona. wczoraj właśnie zrobiłam zupę cebulową, pyszna!!!
Miłych chwil w Austrii, i prawde mówiąc napisz coś więcej o niej , bo strasznie mi się tęskni za moim Wiedniem.pozdrawiam Dasza
-
2010/03/11 09:01:27
Daszo, cieszę się, ze smakowała. Do Wiednia niestety nie zajedziemy tym razem, ale jakieś inne "pocztówki z Austrii" powinny się w najbliższym czasie pojawić.
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki