Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Botwinka. Jarzynka.

Moja Mama zawsze duszoną botwinę, podawaną na ciepło, nazywała "jarzynką". Zazwyczaj jako ten leń wpraszałam się do niej na botwinkę na obiad; w tym roku wreszcie zrobiłam sama. Znów ciągaliśmy się za ucho przy stole ;)

Składniki: 2 pęczki botwinki, 2 ząbki czosnku, oliwa, masło, sól, pieprz,  3 łyżki śmietany, łyżka mąki, opcjonalnie: cukier do smaku, zioła (hyzop/cząber, koperek)

Botwinę (liście, łodygi, buraki). umyć dokładnie. Moje buraczki były mikroskopijne i nie wymagały obierania, większe należy obrać lub chociaż oskrobać. Całość posiekać. W rondlu rozgrzać oliwę z łyżeczką masła, dorzucić czosnek (obrany, posiekany drobno), chwilę przesmażyć, dorzucić botwinę. Całość wymieszać, po chwili smażenia podlać wodą, dodać sól, pieprz i - u mnie - ok. łyżki posiekanego hyzopu, bo wymagał zużycia (nie jest to jednak konieczne, ani tym bardziej ortodoksyjne :). Dusić na średnim ogniu, pod przykryciem, ok. 20-25 minut. Odkryć rondel, sprawdzić doprawienie (ja dodałam na tym etapie łyżeczkę cukru), dodać śmietanę (18%) wymieszaną z łyżką mąki. Delikatnie podgrzewać jeszcze kilka minut. Tuż przed podaniem opcjonalnie wmieszać trochę posiekanego, świeżego koperku.

Taką "jarzynkę" można jeść na obiad jako dodatek do jajka sadzonego i młodych ziemniaków, albo z kotletem - wegetariańskim gryczanym lub szpinakowym, albo zwykłym, mięsnym mielonym. Dobrze komponuje się także w towarzystwie młodego kalafiora. A gdy się zrobi cieplej, może skuszę się na pięknie różowy, botwinkowy chłodnik...

wtorek, 11 maja 2010, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/11 21:19:22
Uwielbiam botwinkę. Tak przygotowanej nie jadłam, ale wczoraj zrobiłam sobie zupkę, no fantastycznie pyszna była:)
Pozdrawiam :)
-
2010/05/11 21:40:09
i do tego jajo na twardo... idealny posiłek :)
-
2010/05/11 21:54:41
Witam,
ja też do tej pory tylko zupę robiła, ale gdy będe znów kupowała botwinkę to na pewno zrobię w tej wersji :-)
Pozdrawiam
-
2010/05/11 23:07:23
najfajniejsze są proste pomysły :) w życiu nie wpadłabym, żeby botwinkę w ten sposób przygotować, zawsze jadałam w formie zupy, uwielbiam :)
teraz muszę się obejść smakiem, ponieważ we Francji rosną tylko gotowane buraki od razu pakowane próżniowo :/ a moje jeszcze nawet nie posiane bo zimno :(
-
2010/05/12 07:52:44
Wiecie, a ja nigdy nie jadłam zupy z botwiny ;) Tylko chłodnik, albo właśnie jarzynkę. Wiecie, ta ostatnia to właściwie na bazie przepisu na buraczki na ciepło...
-
2010/05/12 23:35:51
Przegapiłam! Ptasia Ty MUSISZ powtarzam MUSISZ spróbować botwinki-zupy :)
-
2010/05/13 21:39:54
Polka: muszę, mówisz? No to spróbuję zrobić :)
-
Gość: pizzożerca, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/14 09:28:15
Do pełni szczęścia jeszcze tylko trochę słońca brakuje...:)
-
Gość: Madzia, *.aster.pl
2010/05/14 18:54:00
Asiu,oj ja tez botwinke pamietam z dziecinstwa.... mniam mniam:))) uwielbiam do dzis i wciaz oczekuje, ze moja Mama mi ja przyrzadzi:)))) Udanego odpoczynku!!!
-
2010/05/15 14:52:19
Pysznie :)
-
2012/04/21 17:11:33
hmm... Ptasiu, ja tez takiej botwinkowej zupy nie jadłam.
próbujemy?
:-)
-
2012/04/21 20:13:01
Kto wie :)? Jak się już nacieszę w innych formach :)?

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna