|
Blog > Komentarze do wpisu
Pieczone szparagi i sos berneński
Jak dla mnie, talerz takich szparagów, sos plus świeży chleb i może kieliszek wina starczą za cały obiad. Jeśli sosu zostanie, tylko się cieszę - bo jak pisałam powyżej, nie ma jak trochę rozsmarowane na toście czy kromce dobrego pieczywa... A wszystko to podczepiam w ramach akcji "Sezon na szparagi" (vide banner). niedziela, 16 maja 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/05/16 11:21:17
Fantastycznie się muszą komponować z tym sosem. Zapowiada się bardzo, bardzo smakowicie :)
Miłej niedzieli :) 2010/05/16 11:34:08
Anoushko: a jak myślisz :)?
Kasiu: nawzajem :) Majano: czyli nie ja jedna z frakcji zielonych :) 2010/05/16 12:44:47
ojej znów te zielone szparagi i to jeszcze jakie , pieczone , wspaniałe
2010/05/16 17:51:40
Ptasia, mniam. A my po chińsku. I pan Dziwny i szlaony, przedstawił nas wczoraj jakiemuś znajomemu hindusowi. Ma stoisko numer 17
2010/05/16 19:10:31
Narzeczono: wiem, że nr 17, w czwartek go zlokalizowałam, dzięki panu od jarmużu - zresztą napiszę Ci w @. I idę oglądać Twoje zielone.
2010/05/17 19:54:37
Miodzio :) Ja mam straszną ochotę na szparagi, jadłam je dopiero raz...
2010/05/17 23:10:14
ale pysznie wyglądają !
zapraszam do mojego konkursu smakuje.blox.pl/2010/05/Oliwa-Sanremo-Grup-i-KONKURS.html 2010/05/18 15:19:08
Ptasiu, wieki mnie u Ciebie nie bylo. Wchodze, a tu jedno z moich ulubionych dan. :) Tyle, ze musze przyznac, ze sos kupuje, bo mam calkiem dobrej jakosci, ale kiedys obiecuje - zrobie swoj wlansy. :) Pozdrowienia!
|
![]() ![]() ![]()
|
;)