Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Zupa z sałaty i lubczyku

Gdy pierwszy raz przeczytałam o tym, że można robić zupę z sałaty, zrobiłam "eeee?" i pokręciłam głową. Było to jednak parę lat temu ;) Od tego czasu zdążyłam na działce zasadzić lubczyk, który przeżył tam już dwie zimy, cyklicznie to umierając, to ożywając ponownie. W tej chwili jest znów żywym, zielonym krzaczkiem. Potarłam liście w palcach, zachwyciłam się aromatem i uznałam, że trzeba go wykorzystać. Przypomniałam sobie o lettuce and lovage soup, specjale kuchni brytyjskiej i przysmaku trochę retro. Skorzystałam z przepisu Nigelli z How to eat oraz z Hugh Fearnleya-Whittingstalla - powstało coś pośrodku.

Składniki: Oliwa (ok. łyżki) + łyżka masła, 1 cebula-dymka (cebulka + szczypior), 1 średnia cebula, garść liści i łodyg młodego, świeżego lubczyku, 2 sałaty masłowe, litr dobrego bulionu (u mnie 500ml domowego drobiowego i 500ml warzywnego bio), dwie obfite szczypty kwiatu gałki muszkatołowej, pół łyżeczki cukru, sól, pieprz (delikatnie), opcjonalnie: śmietana lub śmietanka

Cebulę i szczypior posiekać, zeszklić w rondlu na oliwie z masłem. Dodać z grubsza posiekany lubczyk i umytą, poszatkowaną sałatę. Wymieszać, zalać bulionem, doprawić cukrem, solą (jeśli bulion nie jest sam w sobie mocno słony), delikatnie pieprzem i kwiatem gałki muszkatołowej. Gotować na średnim ogniu ok. 15 minut. Zmiksować, sprawdzić doprawienie. Podawać na ciepło, opcjonalnie z kleksem śmietany, lub na zimno, jako chłodnik.

Gdybym nie wiedziała, co jem, powiedziałabym, że to zupa ze szpinaku. Smak jest trawiasty i delikatny - np. M zupełnie nie przypadł do gustu ("mdłe"*). Przyznaję, że żadna eksplozja smaku to to nie jest, ale mimo tego mi smakowało: łagodne, subtelne potrawy są także potrzebne. Miseczka zupy bardzo dobrze pasowałaby jako przystawka do wiosennego lub letniego obiadu, jako wstęp do bardziej wyrazistej potrawy... Podoba mi się to, że można ją jeść i na ciepło, i jako chłodnik. A poza tym miło zaskoczyć czymś gości ;).

* Ale on też nigdy nie lubił różnych zielonych, 'trawiastych' koktajli z krakowskiej Chimery, które ja piłam z przyjemnością.

piątek, 21 maja 2010, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/21 17:31:07
a ja marzę już o jajecznicy z lubczykiem :) pyszna ta Twoja zielona zupka!
-
2010/05/21 19:45:08
mnie bardzo cieszy ,że takie zupy na nowo są odkrywane
Ja lubię zupy z różnego ,,zielska"
-
2010/05/21 21:55:00
Zupa z salaty, hmm brzmi bardzo przyjemnie i swiezo. Nigdy wczesniej nie jadlam, do wyprobowania :)
-
2010/05/21 22:01:39
Slicznie wiosenna ta zupka !:))
-
2010/05/21 22:17:42
Mydelicious: hm, a ja nigdy nie jadłam jajecznicy z lubczykiem...

Margot: przyznaję, że myślałam o Tobie, wstawiając wpis, że mogłoby Ci się podobać...

Monikucha i Majana: dzięki ;)
-
2010/05/21 23:55:18
pysznie wygląda
strasznie mam ochote na zieloną zupę

zapraszam do 2 części mojego konkursu
smakuje.blox.pl/2010/05/Herbaty-Szlachetny-Smak-i-KONKURS.html
-
2010/05/22 09:29:15
I jeszcze lubczyk do tego! Swietny pomysl :)
Ja salate wlasnie w taki 'nietypowy' sposob musze przemycac czasami do naszego menu, maz bowiem 'samej' w miseczce nie tknie niestety ;) Ale gdy tylko zmieni ona 'wyglad', nikt nie domysla sie nawet, ze salata nadal tam jest ;) Twoja zupe tez sobie wiec zapisuje :)

Pozdrawiam!
-
2010/05/22 10:45:30
zupa z sałaty rzeczywiście brzmi zadziwiająco. ale teraz to i ja mam ochotę spróbowac.
-
2010/05/23 18:47:39
Weź, jak ja czytam o tych twocih ogrodniczych sukcesach to zaczynam knuć, czyby się nie przemieścić tam za wami i potajemnie podglądać Ptasię ogrodniczkę.
-
2010/05/23 19:36:47
Jeśli ktoś jeszcze zrobi, niech da znać, jak smakowało ;).
Narzeczono: :) Nie ma sprawy, tylko ja raczej się zdaję na prawo dżungli: przetrwają najsilniejsi. Po 3 zamordowanych rozmarynach przekonałam się np., że to zioło chyba jednak nie lubi tamtejszej zimy.
-
2010/05/23 22:54:13
A ja lubie zupe z sałaty. Nie wiem wprawdzie, czy akurat w tej wersji z lubczykiem przypadłaby mi do gustu, bo ten lubczyk chyba troche dominuje w tej zupie, ale taka jaką robiłam dotychczas poważam. Tutaj w GP:
fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,70205273,70205273.html
Koniecznie też w tym roku sadzę lubczyk na działce, bo potrzebuję jego nasion, żeby zrobić mieszankę przyprawową do dań balti.
-
2010/05/24 23:35:44
Oj, a mój lubczyk nieco za mały, aby go obskubać na zupę, ale jak tylko się rozrośnie, to spróbuję z ciekawości.
-
2010/05/25 14:44:42
Thiesso, dzięki za linka - tak, lubczyk tu dość mocno czuć, ale akurat dla mnie to atut :) A jak będziesz uzyskiwać nasionka z wyhodowanego lubczyku?
Serwusowo, ciekawa jestem, jak będzie Ci pasował :) Poza tym, można dać mniej - u Hugh F-W jest tylko kilka liści.
-
2010/06/09 00:57:07
O jaaaaaCię! Ja też taką chcę.... :)
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    Follow Me on Pinterest

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki