|
Blog > Komentarze do wpisu
Tarta z truskawkamiNie mam obsesji na punkcie temperatury w kuchni. Nie uważam, że drożdżowe koniecznie musi siedzieć pod pierzyną i mieć zero przeciągów (ba, wiem, że bardzo dobrze rośnie sobie przez noc w lodówce). Nie uważam, że kruche trzeba wyrabiać przy oknie, z którego ciągnie chłód, zimnymi palcami (bo nasadka ucierająca miksera wyrabia je bardzo dobrze :). Przyznaję jednak, że upał kruchemu nie sprzyja i może niezbyt mądrze wybrałam sobie na robienie słodkiej tarty najgorętszy dzień w roku, gdy temperatura w kuchni oscylowała w okolicach 30 st.C (i nie chcę myśleć, ile było w okolicach nagrzanego piekarnika...). Oczywiście, nie obyło się bez pewnych problemów, szczególnie, że postanowiłam grzecznie zrobić nieznane kruche z przepisu (i nie wiem, czy to był taki dobry pomysł...). A przepis jest autorstwa pań Harris & Warde, z jednej z moich ulubionych książek. Uwaga: imho składników jest za dużo, jak na podane wymiary tarty. Ciasta mi zostało, zaś truskawek dałam maksymalnie 3/4 kg.
Ciasto moim zdaniem najlepsze było na następny dzień, gdyż zbyt gruba - moim zdaniem - warstwa ciasta lekko nasiąkła sokiem z truskawek i polewą, stając się całkiem smaczna. Sam pomysł na tartę jest ciekawy - wierzch jest kwaskowaty, kruche dość słodkie. Następnym razem spróbowałabym jednak z innym, sprawdzonym ciastem. A z resztek mogdałowego wykroiłam i upiekłam... małe myszki (ok. 15 minut w 200 st. C) ;) Co ciekawe, następnego - chłodniejszego - dnia, po przeleżakowaniu w lodówce 24 h, ciasto wciąż nie dało się cienko rozwałkować, choć było miękkie i bardzo elastyczne, więc przypuszczam, że takie właśnie ma być. Na kruche ciasteczka nadaje się doskonale (choć niektórzy u nas narzekają, że "migdały są niefajne, bo włażą w zęby..." - ech...). poniedziałek, 14 czerwca 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/06/14 22:15:22
Zawsze powtarzam, że nie lubię się z kruchym i tę tezę podtrzymuję.
Może mam zbyt ciepłe dłonie? ;) A tarta mimo przejść prezentuje się smakowicie. Podobnie jak ciasteczka z pozostałości ciasta. ;)) Pozdrawiam! 2010/06/14 22:25:45
Bardzo urodziwa tarta. U mnie była w sobotę z kremem mascarpone i następnym razem zrobię wg Twojego przepisu, bo bardzo widzi mi się migdałowy spód, a i z kremu lepiej będzie dla mojej figury zrezygnować. ;)
2010/06/15 10:08:57
myszki są urocze
a samą tartę mimo wszystkich niedoskonałości, o których piszesz, i tak zjadłabym z przyjemnością |
![]() ![]() ![]()
|
A wiesz, ja też się nie stosuję do tych różnych zaleceń i w sumie dużo rzeczy robię po swojemu;)