|
Blog > Komentarze do wpisu
Mrożona zielona (i czarna) herbataNie wiem, jak u Was, ale na Mazurach wreszcie trochę się ochłodziło. Wczoraj próbowałam przepielić ogródek ziołowy i szybko zrezygnowałam z powodu upału. Po krótkim popływaniu w jeziorze wróciłam do domu i zaparzyłam dwa duże kubki słodkiej, mocnej herbaty: jeden czarnej, drugi zielonej. Z obu przygotowałam następnie dwa dzbanki herbaty mrożonej. Czarną wypiliśmy solo, zielona posłużyła jako baza do drinków z rumem - podobne piliśmy kilka lat temu w upalnym Wilnie. Aha - powyższa zieleń to złudzenie optyczne, spowodowane kolorem dzbanka: herbata aż tak zielona nie była.
W wersji drinkowej rum + herbata zielona wygląda to jak na zdjęciu poniżej. A oto inne warianty herbaty mrożonej, jakie kiedyś robiłam: niedziela, 18 lipca 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
buruuberii
2010/07/18 17:57:28
No coz Ptasiu, napisze szczerze ze zazdroszcze Ci jeziora (dobrze ze mam pod nosem basen:)! Takie herbaty sa wysmienite na upaly, dobrze ze piszesz o domowych herbatach mrozonych, erzacom mowmy nie! :D Udanego czasu na mazurach Ci zycze!
2010/07/18 19:14:34
Takiej herbatki bym się napiła, czy to w upał czy nie. U mnie też sie trochę ochłodziło. Wczoraj burza. Dziś padało. Teraz świeci słonce, ale jest zdecydowanie chłodniej.
Pozdrówka!:) 2010/07/18 19:36:08
dzisiaj jest rzeczywiście chłodniej. odrobinę. to dobrze. lubię herbatę mrożoną.
2010/07/18 20:08:40
Obydwie wersje super.
Ciężko mi zdecydować, na którą do Was wpadnę ;) 2010/07/18 21:36:18
Widzę, że u większości osób przyjemne ochłodzenie, Jeśli chodzi o mazurski apdejt pogodowy, to dziś wieczorem na tarasie aż założyłam polar! Jestem w szoku ;)
2010/07/19 18:11:58
Mrożona herbata chodziła za mną od dawna. A gdy miałam w niedzielę chwile czasu... ochłodziło się :)
Ale na pewno skorzystam z pomysłu zielonej z rumem :) |
![]() ![]() ![]()
|