|
Blog > Komentarze do wpisu
Kotleciki z kaszy gryczanej
To dobry przepis na wykorzystanie resztek obiadowych - pierwszy raz usmażyłam kotlety, gdy ugotowałam ilość kaszy gryczanej jak dla rodziny wielodzietnej i musieliśmy ją jakoś zużyć. Tym razem miałam nadmiar twarogu. Z powyższych powodów sądzę, że to dobre danie do podczepienia pod akcję "Nie marnuj żywności", którą w pełni popieram, bo bardzo nie lubię wyrzucania jedzenia i zdarza nam się to bardzo rzadko.
Z podanych ilości wyszło mi ok. 8 niewielkich kotlecików. Zostały zjedzone od razu, ale mam wrażenie, że bdb się by także zachowały na zimno. czwartek, 26 sierpnia 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/08/26 11:26:27
robiłam już z jaglanej, z ryżu ale z gryczanej nigdy. ciekawie się zapowiadają;)
2010/08/26 12:19:38
Tez tak mam...Zalegają mi zdjecia, ktorych nie opublikowalam, a potem sezon na cos mija i nie ma co sie pchac ze zdjeciem, a potem, po roku, zdjecie juz mi sie nie podoba i calkiem dobre rzezy laduja w otchlani niepamieci!
Kotleciki z gryczanej od dawna chodza mi po glowie, ale poczekam z nimi d jesieni, wtedy mam wieksza ochote na kasze. 2010/08/26 12:48:38
Mam tak samo, Ptasiu. :) Przegladam foldery, a tam cos, co mialam opublikowac, ale zapomnialam. Co gorsza nie pamietam dokladnych proporcji, bo improwizowalam. :) Placuszki przednie, robilam podobne. Kasze gryczana moglabym jesc tonami.
2010/08/26 12:53:56
tak, jest kilka zdjęc, które się plączą w folderach... czasem rzeczywiście zapominam przepisu i już powtórzyc nie mogę.. ale nic straconego, jest tyle smaków do spróbowania.
a kotlety z kaszą robi Mama i są przepyszne. 2010/08/26 14:06:54
Czyli widzę, że trend z zapominaniem jest ogólny ;)
Panno_Malwino, inna kasza jest ogólnie dobrym pomysłem, choć przyznaję, że akurat jaglaną bym wybrała na szarym końcu (nie mogę się przekonać niestety). 2010/08/26 16:53:20
O,jakie fajne te kotleciki! Podobają mi się:)
Wiesz Ptasiu, ja nie trzymam zdjęć potraw w komputerze, więc nie mam tego problemu ;) Pozdrówki:) 2010/08/26 22:00:50
Ptasiu, oczywiscie ze mam "skolejkowane" zdjecia na blog, niektore licza ze 2 lata i juz dzisiaj wiem, ze si enie ukarza i powoli (choc niechetnie) je wyrzucam...
Akcje nie wyrzucania jedzeinie popieram, nawet ostatnio wsciekle kwasny dzem morelowy ktory sie nie dal zasloikowac postanowilam przerobic dalej o tym napisze kiedys :) Pozdrowienia sle! 2010/08/27 07:14:38
Kotlety to jadało się barku na wydziale psychologii. I już ich nie robię, zjadłam ich przydział na całe życie. Były też jajeczne, ryżowe i ziemniaczane. Jak widac w barku nic się nie marnowało.
2010/08/28 20:09:33
Majano, jakbym przechowywała gdzieś indziej niż komputer, to bym o 90% zapominała...
Basiu, 2-latki nie mają szans. Takie 2-miesięczne nawet nie mają. Narzeczono, na szczęście nie mam takich uwarunkowań (podczas studiów najczęściej leciała Vega/Mata Hari/naleśniki gdzie popadło/bar mleczny Szwajcarski). 2010/08/28 21:58:10
Z kaszy gryczanej i sera bialego to ja robie zapiekanke, tzn. robilam kiedys czesto, bo ostatnio to juz dawno temu byla.
Ze zdjeciami mam podobnie mam ich tyle, ze ho, ho. Jak nie wstawie od razu to potem nie tylko zapominam proporcje, ale tez ogladajac takie sprzed miesiecy dziwie sie, ze w ogole cos takiego jadlam a wlasciwie nie wiem co to jest. 2010/08/31 08:38:00
Oj tak, 'problem zdjeciowo-przepisowy' i u mnie sie czasami pojawia ;) Gorzej : czesto wiem, ze mam cos wstawic i nagle okazuje sie ze... nie wiem, gdzie jest kartka, na ktorej wszystko skrupulatnie notowalam podczas gotowania / pieczenia. Wiec wtedy zakasam rekawy i robie raz jeszcze ;)
A kotleciki bardzo mi sie podobaja, sama czesto robie takie wlasnie 'resztkowe' dania. Pozdrawiam! |
![]() ![]() ![]()
|
bardzo apetycznie wyglądają !