Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Kotleciki z kaszy gryczanej

Czy inni blogowicze mają tak, że przygotują zdjęcia potraw, zapiszą je w folderze i potem w nawale innych zajęć zupełnie o 'skolejkowanym' przepisie zapominają? Ja całkiem często przeglądając zdjęcia na komputerze myślę np. "O, miałam to wrzucić na bloga... A jak ja to ugotowałam?" lub, co gorsza: "Co to za potrawa?". Te kotleciki też się trochę przeleżały, czekając na swoją kolej. Na szczęście robiłam je dwukrotnie, za drugim razem poprawiając przepis, więc mam nadzieję, że wszystko pamiętam :)

To dobry przepis na wykorzystanie resztek obiadowych - pierwszy raz usmażyłam kotlety, gdy ugotowałam ilość kaszy gryczanej jak dla rodziny wielodzietnej i musieliśmy ją jakoś zużyć. Tym razem miałam nadmiar twarogu. Z powyższych powodów sądzę, że to dobre danie do podczepienia pod akcję "Nie marnuj żywności", którą w pełni popieram, bo bardzo nie lubię wyrzucania jedzenia i zdarza nam się to bardzo rzadko.

Składniki: 125g ugotowanej kaszy gryczanej, 125g twarogu (dowolnego, ale raczej dość zbitego i suchego - chudy się bdb nadaje), 1 niewielka, drobno posiekana cebula, ok. 1-2 łyżek startego parmezanu, sól, pieprz, łyżka musztardy, opcjonalnie: 2 plastry boczku/kiełbasy/innej wędliny, parę listków lubczyku i/lub świeżej szałwi

Jeśli dodajemy boczek, pokroić go w kostkę i wytopić tłuszcz na suchej patelni, zeszklić na nim cebulę. Jeśli nie używamy boczku, zeszklić cebulę na oliwie/oleju i dodać opcjonalną inną wędlinę, pokrojoną w kostkę, pod koniec smażenia, razem z ziołami, jesli używamy. Twaróg rozgnieść, wymieszać dobrze z kaszą, zeszkloną cebulą, musztardą, parmezanem i doprawić do smaku solą i pieprzem, wyrobić na gładką masę. Gdyby masa była zbyt sucha (choć nie sądzę), można dodać odrobinę wiecej musztardy lub mleka,  gdyby była zbyt rzadka - można delikatnie zagęścić np. otrębami lub bułką tartą. Uformować niewielkie kotleciki i schłodzić na natłuszczonej folii ok. 20-30 min w lodówce. Smażyć na oleju/oliwie na złoto, partiami lub na dwóch patelniach, po kilka minut z obu stron.

Z podanych ilości wyszło mi ok. 8 niewielkich kotlecików. Zostały zjedzone od razu, ale mam wrażenie, że bdb się by także zachowały na zimno.

czwartek, 26 sierpnia 2010, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/08/26 09:50:31
dziekuję za przepis w akcji :)
bardzo apetycznie wyglądają !
-
2010/08/26 11:26:27
robiłam już z jaglanej, z ryżu ale z gryczanej nigdy. ciekawie się zapowiadają;)
-
2010/08/26 12:19:38
Tez tak mam...Zalegają mi zdjecia, ktorych nie opublikowalam, a potem sezon na cos mija i nie ma co sie pchac ze zdjeciem, a potem, po roku, zdjecie juz mi sie nie podoba i calkiem dobre rzezy laduja w otchlani niepamieci!

Kotleciki z gryczanej od dawna chodza mi po glowie, ale poczekam z nimi d jesieni, wtedy mam wieksza ochote na kasze.
-
2010/08/26 12:48:38
Mam tak samo, Ptasiu. :) Przegladam foldery, a tam cos, co mialam opublikowac, ale zapomnialam. Co gorsza nie pamietam dokladnych proporcji, bo improwizowalam. :) Placuszki przednie, robilam podobne. Kasze gryczana moglabym jesc tonami.
-
2010/08/26 12:53:56
tak, jest kilka zdjęc, które się plączą w folderach... czasem rzeczywiście zapominam przepisu i już powtórzyc nie mogę.. ale nic straconego, jest tyle smaków do spróbowania.
a kotlety z kaszą robi Mama i są przepyszne.
-
2010/08/26 14:06:54
Czyli widzę, że trend z zapominaniem jest ogólny ;)
Panno_Malwino, inna kasza jest ogólnie dobrym pomysłem, choć przyznaję, że akurat jaglaną bym wybrała na szarym końcu (nie mogę się przekonać niestety).
-
2010/08/26 16:53:20
O,jakie fajne te kotleciki! Podobają mi się:)
Wiesz Ptasiu, ja nie trzymam zdjęć potraw w komputerze, więc nie mam tego problemu ;)

Pozdrówki:)
-
2010/08/26 22:00:50
Ptasiu, oczywiscie ze mam "skolejkowane" zdjecia na blog, niektore licza ze 2 lata i juz dzisiaj wiem, ze si enie ukarza i powoli (choc niechetnie) je wyrzucam...

Akcje nie wyrzucania jedzeinie popieram, nawet ostatnio wsciekle kwasny dzem morelowy ktory sie nie dal zasloikowac postanowilam przerobic dalej o tym napisze kiedys :)

Pozdrowienia sle!
-
2010/08/27 07:14:38
Kotlety to jadało się barku na wydziale psychologii. I już ich nie robię, zjadłam ich przydział na całe życie. Były też jajeczne, ryżowe i ziemniaczane. Jak widac w barku nic się nie marnowało.
-
2010/08/28 20:09:33
Majano, jakbym przechowywała gdzieś indziej niż komputer, to bym o 90% zapominała...
Basiu, 2-latki nie mają szans. Takie 2-miesięczne nawet nie mają.
Narzeczono, na szczęście nie mam takich uwarunkowań (podczas studiów najczęściej leciała Vega/Mata Hari/naleśniki gdzie popadło/bar mleczny Szwajcarski).
-
2010/08/28 21:58:10
Z kaszy gryczanej i sera bialego to ja robie zapiekanke, tzn. robilam kiedys czesto, bo ostatnio to juz dawno temu byla.
Ze zdjeciami mam podobnie mam ich tyle, ze ho, ho. Jak nie wstawie od razu to potem nie tylko zapominam proporcje, ale tez ogladajac takie sprzed miesiecy dziwie sie, ze w ogole cos takiego jadlam a wlasciwie nie wiem co to jest.
-
2010/08/31 08:38:00
Oj tak, 'problem zdjeciowo-przepisowy' i u mnie sie czasami pojawia ;) Gorzej : czesto wiem, ze mam cos wstawic i nagle okazuje sie ze... nie wiem, gdzie jest kartka, na ktorej wszystko skrupulatnie notowalam podczas gotowania / pieczenia. Wiec wtedy zakasam rekawy i robie raz jeszcze ;)
A kotleciki bardzo mi sie podobaja, sama czesto robie takie wlasnie 'resztkowe' dania.

Pozdrawiam!
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki