Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Boeuf bourguignon

Czy komuś trzeba reklamować Boeuf bourguignon lub Julię Child? Po relatywnie niedawnym filmie (czyli Julie & Julia) z Meryl Streep w roli głównej: chyba nie. Dla osób, które film widziały: to to danie, które Julie za pierwszym podejściem przypaliła, bo przespała budzik. Dla wszystkich: oto prawdziwa Julia Child, nie Meryl Streep:

Ochotę wykonać to danie mieliśmy od dawna. Ponieważ u pana rzeźnika kupiliśmy stosowną wołowinę, czerwone wino zawsze jest pod ręką, a wreszcie zrobiło się na tyle jesiennie (czyt. chłodno), że dania duszone i długo pieczone są w sam raz - zrobiliśmy. I nie żałujemy, a wręcz przeciwnie. Przepis z Mastering the Art of French Cuisine - ten sam, który pojawił się w programie Julia i Jacques gotują w domu. U nas z 1/3 składników - na 0,5kg mięsa - i wiernie, z jednym wyjątkiem: bez blanszowania boczku, bo nigdy tego nie robimy. Przepis wymaga posiadania rondla/garnka (najlepiej żeliwnego, jeśli ma być jak w filmie: w radosnym kolorze, z firmy na C :) - ale inny, np. stalowy z grubym dnem, też się nada), który można umieścić w piekarniku. Poniżej przepis za Julią i kuchnia.tv, z moimi uwagami.

Składniki
180 gramów bekonu lub boczku
1 łyżka oliwy lub oleju roślinnego
1,5 kg chudej wołowiny pokrojonej w kostkę o boku 5 cm
1 marchew pokrojona na plasterki
1 cebula pokrojona w piórka
1 łyżeczka soli
¼ łyżeczki pieprzu
2 łyżki mąki
3 szklanki mocnego, młodego czerwonego wina -  sugerowane Beaujolais, Cote du Rhone, Bordeaux lub burgunda, u nas było to bodajże wytrawne chilijskie :)
2 do 3 szklanek bulionu wołowego z kostki lub domowej roboty (u nas drobiowy domowy)
1 łyżka przecieru pomidorowego
2 rozgniecione ząbki czosnku
½ łyżeczki tymianku
pokruszony listek laurowy
blanszowana skórka z bekonu
18 do 24 małych białych cebulek (nie wiem dokładnie, o jakie tu chodziło, a jeśli takie perłowe, jak do marynowania, nigdy w życiu surowych nie widziałam: u nas parę szalotek)
450 gramów pieczarek pokrojonych w kostkę i podsmażonych na maśle
natka pietruszki

Przygotowanie
Z bekonu odkroić skórkę, pokroić na skwarki o grubości 0,5 mm i długości 3,5 cm. Skórkę i skwarki obgotowywać w 1,5 l wody przez 10 minut (pominęliśmy). Osączyć i wysuszyć (uwaga jak poprzednio). Piekarnik rozgrzać do 230 stopni. Bekon zrumienić na maśle, na średnim ogniu. Powinno wystarczyć 3 minuty. Przełożyć łyżką cedzakową na talerz. Odstawić na bok. Podgrzać patelnię, aż tłuszcz zacznie się prawie palić. Osuszyć mięso papierowym ręcznikiem. Smażyć po kilka kawałków na gorącym oleju i tłuszczu wytopionym z bekonu, aż mięso ładnie się zrumieni ze wszystkich stron. Przełożyć do bekonu. Na tym samym tłuszczu zrumienić warzywa (= cebula i marchewka) pokrojone na plasterki. Zlać tłuszcz. Przełożyć do naczynia żaroodpornego wołowinę i bekon. Doprawić solą i pieprzem. Posypać mąką i podrzucić kilkakrotnie, aby obtoczyć w niej mięso. Ustawić naczynie bez pokrywki na 4 minuty w środku podgrzanego piekarnika. Ponownie podrzucić i jeszcze raz wstawić do piekarnika na 4 minuty. (Mąka się zrumieni i pokryje mięso cienką skórką.) Wyjąć naczynie i obniżyć temperaturę piekarnika do 160 stopni. Domieszać wino i taką ilość bulionu, aby płyn ledwie pokrywał mięso. Dodać przecier pomidorowy, czosnek, zioła i skórkę z bekonu. Przykryć naczynie pokrywką i postawić w dolnej części rozgrzanego piekarnika. Ustawić temperaturę tak, aby płyn lekko się gotował 2½ do 3 godzin. Mięso jest gotowe, jeśli bez trudu można w nie wbić widelec. W czasie, gdy wołowina się gotuje, przygotować cebulę i pieczarki. Piętki cebulek przekroić na krzyż. Wrzucić na 10 sekund do wrzątku. Obrać. Przełożyć do bulionu wołowego ze szczyptą cukru. Dusić 3-4 minuty pod przykryciem, aż pokryją się warstwą glazury. Pieczarki pokrojone w ćwiartki podsmażyć na maśle. Odstawić na bok. Kiedy mięso będzie już miękkie, przelać zawartość naczynia przez sito do rondla. Opłukać naczynie. Ponownie przełożyć wołowinę i bekon. Do mięsa wrzucić cebulę i pieczarki. Z sosu usunąć tłuszcz (u nas nic się nie oddzieliło, więc nie było czego usuwać). Gotować na małym ogniu minutę lub dwie, zbierając wszelki tłuszcz, jeśli to konieczne. Należy uzyskać 2½ szklanki sosu tak gęstego, by oblepił wypukłą część łyżki. Zbyt rzadki sos doprowadzić do wrzenia i odparować na dużym ogniu. Zbyt gęsty rozrzedzić kilkoma łyżkami bulionu. Skosztować i w razie potrzeby doprawić. Polać sosem mięso i warzywa. Przygotowania można zakończyć na tym etapie.

Do natychmiastowego podania
Przykryć naczynie i gotować 2 do 3 minut na małym ogniu, podlewając kilkakrotnie sosem. Podawać z naczynia lub przelać na półmisek, obłożyć ziemniakami, ryżem.

Do późniejszego podania
Zimną wołowinę przykryć i wstawić do lodówki. Na 15 do 20 minut przed podaniem podgrzać na małym ogniu. Przykryć i podgrzewać jeszcze 10 minut, co jakiś czas polewając mięso i warzywa sosem.

Cóż, wiadomo - mięso długo gotowane, w dość niskiej temperaturze, z czerwonym winem - musiało być dobre :) Miękkie, aromatyczne i klasyczne; trudno coś zepsuć i zdecydowanie warto spróbować. Mięso mieliśmy dobrej jakości, ale nieco gorsze też powinno się poddać po takiej obróbce. Sosu trochę nam zostało - M go później wykorzystał do krótko obsmażonych steków z tuńczyka.

niedziela, 26 września 2010, ptasia

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/09/26 18:57:22
Klasyka francuska.Pyszne danie!
Ja czytałam też książkę J.Child ,Moje życie we Francji'.Polecam.

kuchennymidrzwiami.blogspot.com/
-
2010/09/26 19:01:31
wygląda pysznie! najbardziej jednak spodobały mi się te ziemniaczki polane sosem... :)
-
2010/09/26 19:10:18
Robilam to danko calkiem niedawno i bardzo nam smakowalo. Pamietam, ze nie dodalam boczku (niestety zapomnialam kupic:)) Wiesz co mi najbardziej smakowalo? Szalotki :)
-
2010/09/26 19:15:33
Boeuf bourgignon intryguje mnie od dłuższego czasu - a raczej odkąd "Julie & Julia" oglądnęłam. Ciekawa jestem tego smaku. Ale czy takie połączenie jak to może w ogóle nie wypalić? ;)

Pozdrawiam!
-
2010/09/26 19:39:10
Tego pana rzeźnika to my zazdrościmy. A na danie się szykuję gdy nadejdą chłody.
-
2010/09/26 19:49:30
Ja robiłam to danie po obejrzeniu filmu o Julii Child. Twoja wersja pysznie wygląda :)
-
2010/09/26 21:38:16
Anno Kamińska: też planuję przeczytać, wciągnęłam nawet na listę prezentów urodzinowych, no ale jakoś się nie pojawiła ;) Rzecz w tym, że wolę w oryginale.
Majazteca: bo szalotki zawsze są pyszne :)
Zaytoona: dokładnie, to MUSI wypalić.
Narzeczono: ja za rzeźnikiem płakać chyba będę.
-
2010/09/27 09:14:57
O tak, klasyka :) Też pewnie i u mnie zaraz zaczną się długo duszone potrawy, jesień nadeszła pełną parą ... i deszczem :)
-
2010/09/27 11:44:00
no i jeść mi się zachciało...:-)
-
2010/10/02 08:52:37
W sierpniu przeczytalam 'Moje zycie we Francji' Julii Child i jestem pod wrazeniem... Tyle niesamowitych prob, testow, poszukiwan, eksperymentow. Mnie by sie chyba nie chcialo robic majonez na 60 roznych sposobow ;)
Wierze na slowo, ze i ten boeuf bourguignon jest pyszny :)
-
Gość: Dany, 195.116.30.19*
2011/10/20 12:46:38
A co z marchewką? Przepis o niej nie wspomina a jedynie jest wymieniona na liście składników.
-
2011/10/20 12:54:09
Marchewka kryje się w zdaniu "Na tym samym tłuszczu zrumienić warzywa pokrojone na plasterki." Może jednak nie jest to jasne, zaraz dodam w nawiasie, o jakie warzywa chodzi ;)
-
Gość: EwaG, afql247.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/26 17:40:02
Od dawna chciałam zrobić coś Julii Child. Przeczytałam jej książkę "Moje życie we Francji" i się zachwyciłam. Przepis znalazłam tu i właśnie boeuf się dusi w winie. Rodzina mówi, że zapachy są zaj...ste, więc się szykują na wyżerkę. Zamiast pieczarek dodałam 0,25 kg drobniutkich, ledwo wyrośniętych z ziemi koźlaków, które mozolnie zbierałam całe lato i jesień w pobliskim... parku!!! Są pyszne. Jak boeuf się upichci, dam znać, jak smakował.
-
2011/12/26 17:50:21
Ewo: aż żałuję, że nie można kliknąć "lubię to" pod komentarzami na blogu :) Mam nadzieję, że wszystkim będzie smakowało ;)
-
Gość: ewag7, afmh134.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/12/28 13:56:02
Daję znać. Po raz trzeci, bo poprzednie wpisy nie weszły (złe hasło). Jedzenie było prze-prze-przepyszne. Zapach roznosił się po całym domy od trzeciej godziny pichcenia. Miałam tylko problem z pokrojeniem na polmilimetrowe (sic!) kawałeczki, więc były grubsze. Ligawa okazała się doskonałym mięsem do tej potrawy. Dziękuję za przepis i polecam go wszystkim.
-
Gość: bsdgn, 223-173.77-83.cust.bluewin.ch
2012/01/11 22:47:09
krotkie pytanie poczatkujacej domowej kury: czy potrawa dusi sie w naczyniu pod przykryciem czy bez? Dziekuje serdecznie za odpowiedz i pozdrawiam ze Szwajcarii.
-
2012/01/12 08:01:12
BSDGN: Słuszna uwaga - pod przykryciem. Poprawiam w przepisie.
-
2012/01/12 08:02:59
A nie, przepraszam, już było: "Przykryć naczynie". Dodałam "pokrywką" :)
-
Gość: bsdgn, 96-8.79-83.cust.bluewin.ch
2012/02/04 22:34:46
;-), przepraszam, jakos nie wyczytalam. Ugotowalam zgodnie z przepisem - potrawa wyszla wysmienita! Na pewno niedlugo powtorze. Dziekuje i pozdrawiam
Durszlak.pl

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Twitter Updates

    follow me on Twitter
    Coś niecoś

    Follow Me on Pinterest

    POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna
    Darmowe statystyki