|
Blog > Komentarze do wpisu
Mój ajvarNie wiem, ile mój ajvar vel ajwar ma wspólnego z oryginałem, pewnie tylko dodatek papryki i pomidorów. Właściwie nie wiem też, na ile mogę mówić o 'moim' ajvarze, gdyż robiłam ten sos chyba czterokrotnie, a za każdym razem inaczej. Ogólnie przyjęłabym metodę prób i błędów, testowania i kosztowania w trakcie gotowania oraz po zmiksowaniu, a przed wekowaniem. Gotowy sos stosuję do kanapek, jako dodatek do warzywnych i mięsnych dań pieczonych oraz jako dip.
Z innych wariantów robiłam także ajvar bakłażanowy i z mieszanki cukinii i bakłażana. Właściwie spasteryzowany bardzo dobrze się przechowuje - co najmniej kilka miesięcy, ale ja trzymałam i ok. roku. czwartek, 16 września 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
gospodarnanarzeczona
2010/09/17 07:31:39
Kurczę, a u nas to jakos nie schodzi te wszystkie relisze, czatneje i inne. A szkoda bo ja sama lubie, ale nie daję rady przerobić. Już w domu? Nie!
2010/09/17 07:56:01
Ja w ta sobotę zabieram się za podobne paprykowo-bakłażanowo-cukiniowo-pomidorowe przetwory i tez pewnie wyjdą jakieś własne wersje :) Dobrze, że przypomniałaś mi o wędzonej papryce, którą mam w szafce :)
Buziak :* Mam nadzieję, że dobrze Ci tam na "antypodach"? :D 2010/09/17 08:17:13
Tili, to czekam na efekty :)
Narzeczono, ja jeszcze na antypodach. A u nas w domu gorzej schodzą chutneye i inne sosy octowe, bo M tak średnio lubi. 2010/09/17 22:46:40
Fajnie wygląda, ma cudny kolorek :) a ja chyba jeszcze tego nie jadłam.
Pozdrowienia:) 2010/09/19 23:59:09
Ptasiu, ajver znam tylko z wygladu :) Ciekawa jestem smaku, jako dip mowisz? Pozdrowienia Ci sle!
2010/09/20 09:03:29
Basiu, ja kiedyś namiętnie kupowałam ten Podravki i jadłam do wszystkiego, potem zaczęłam robić własny. Tak, jako dip także :)
|
![]() ![]() ![]()
|