|
Blog > Komentarze do wpisu
Pumpernikiel i to, co niektórzy lubią najbardziejI znów zostałam wywołana do zabawy, tym razem przez Panią Serwusową. Mam wymienić 10 rzeczy, które lubię i "podać dalej" do 10 osób. Ufff... 10?? Trochę dużo, pomyślałam*. Spróbujmy wykonać pierwszą część zadania, a więc niczym w Amelii
powiedzieć, że lubię...
I tym sposobem zabrakło mi punktu 10, aby powiedzieć, że lubię razowy chleb żytni oraz pumpernikiel, i że cieszę się, że wreszcie mi wyszedł... Bo próbowałam wcześniej wykonać pumpernikiel na zakwasie wg J. Hamelmana raz i skończyło się to wykonaniem najbardziej mokrego chleba świata. Jedno trzeba przyznać - zsychać to on się nie zsychał, nie miał jak ;) Skorzystałam potem z rad Gospodarnej Narzeczonej, jeśli chodzi o ostrożne dodawanie wody i - bingo! Wyszło pysznie. Przepis zresztą wygląda na skomplikowany, a tymczasem wymaga po prostu wcześniejszego przygotowania i długiego, powolnego pieczenia. Warto być cierpliwym. A oto szczegóły, za Narzeczoną:
Żyto moczymy w wodzie przez noc (wody tyle, by zakryć żyto), odlewamy wodę. Następnego dnia gotujemy do miękkości (godzinę lub dłużej) w trzykrotnie większej objętości wody. Odcedzamy. No cóż, ja nie wytrzymałam i ukroiłam chleb po kilku godzinach od wyjęcia z piekarnika, co imho po nim widać (tj. po przekroju na zdjęciu). Jest pyszny, pachnie jak pumpernikiel z 'paczki', smakuje też jak pumpernikiel, ale dopiero, jak się odstoi - świeży smakuje też pysznie, ale po prostu jak gęsty chleb żytni. Z każdym dniem jednak smak się pogłębia. Gorąco polecam. *PS. Aha - co do tych 10 osób... Ping, ping, wysyłam w wszechświat, kogo trafi, tego bęc. piątek, 03 września 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
grazyna1961.only
2010/09/03 21:06:13
Bardzo lubię pumpernikiel. Kiedyś robilam, ale drożdżowy. twój pysznie wygląda :)
2010/09/03 21:35:35
Ależ chętnie bym sobie zjadła kromkę takiego prawdziwego pumpernikla... Tyle tylko, że sama raczej się nie skuszę. Przeraża mnie ten czas pieczenia...
Pozdrawiam! :) 2010/09/03 21:44:43
Grażyno, drożdżowy też robiłam, ten nieporównanie lepszy.
Zaytoona, nie przerażaj się - jak go już wrzucisz do piekarnika, to tylko regulujesz temp. i nic nie robisz. Inne chleby znacznie bardziej pracochłonne. 2010/09/03 22:00:48
No to się cieszę, że rady się przydały, bo to mój ulubiony chyba wyznam skrycie, tak miło kołysze do snu...
2010/09/04 01:03:19
'Amelia'! Uwielbiam ten film. jest taki... nie wiem nawet za co go tak lubię. może za tę historię? zapewne. widziałam już go chyba z 15 razy i nadal mi się nie znudził xd
domowy pumpernikiel... działa to wyrażenie niczym muzyka dla mych uszu. sam pumpernikiel też. ale z przedrostkiem 'domowy'... ;] 2010/09/04 04:21:05
Cierpliwość nie jest moją mocną stroną, ale może się skusze na ten chlebek kiedyś:)
2010/09/07 01:24:06
2010/09/07 09:24:36
a ja uwielbiam pumpernikiel i jestem bardzo sprawiedliwa jak go upiekę:P bo jest to jedyny chleb co wydzielam na kromki -sobie 2 pozostałym po 1 :DDD
2010/09/07 11:44:27
Musze w końcu zrobić taki prawdziwy pumpernikiel :)
A wiesz że ja tez lubię Dzieci z Bullerbyn - to była moja druga przeczytana książka :) 2010/09/07 12:00:32
Ptasiu...a tą Amelią to mi zrobiłas przyjemność, uwielbiam to ogladać...
A pumpernikla - takiego długogodzinnego to jeszcze nie piekłam, teraz zimniej to może wreszcie i u mnie się pojawi na stole:) Pozdrawiam! 2010/09/07 12:08:49
Ha, tak sądziłam, że Amelia ma wielu fanów, czy też fanek ;)
Margot: rozwaliłaś mnie tym sprawiedliwym podziałem :D Tili: a który rozdział lubiłaś najbardziej? Ja "jak bawiłyśmy się w piastunki". 2010/09/07 14:25:36
Ptasiu , prawda ,że dobry ze mnie człowiek? No przecież mogłabym po kryjomu zjeść cały pumpernikiel sama , na zdrowie to by pewnie nie wyszło ,ale co tam:PPP
Ale ja sprawiedliwie go dziele między wszystkich :D Ach Dzieci z Bullerbyn i Mikołajki to ja mogę czytać o każdej porze dnia i wiadomo ,że nawet jak humor był kiepski to w trakcie się to zmieni 2010/09/07 19:40:30
Jak mogłam zapomnieć o Mikołajku! Ananiasz tarzający się po ziemi i "co się daje Buni? Buzi!".
2010/09/09 23:20:50
Mrowki mowisz Ptasu? Fascynuja, co? :)
I lubisz lamac karmel na creme brulee? Dorastam do tego pumpernickla, juz si epogodzilam z faktem ze peikarnik bede musilaa wlaczac na nowo co 1.5h (przez ten cholerny timer:)). Obledny! 2010/09/10 09:36:17
Basiu: no, fascynują mrówki ;) A creme brulee lubię tłuc, ale zawsze sobie myślę, że to plagiat :) Pumpernikiel zaś wczoraj znów upiekłam, teraz siedzi w serwetce.
|
![]() ![]() ![]()
|