|
Blog > Komentarze do wpisu
Kurczak myśliwego i pieczone ziemniaki w plastrachJesień w pełni. Od paru dni mokro i wietrznie. Koty* siedzą na grzejnikach, a my wertujemy Harrisową ("A zobaczmy, jakie ma pomysły na kurczaka"). W efekcie odkryłam parę nowych perełek w mojej, bądź co bądź, ulubionej książce kucharskiej, jaką jest The French Kitchen. Tym razem jednak przepis z tomu 2, tj. The French Market. Danie (Poulet Chasseur) może mało odkrywcze - mięso duszone, grzyby, gęsty sos - ale smaczne. Zastąpiliśmy pieczarki namoczonymi, suszonymi grzybami. Gorąco polecam poszukać świeżego estragonu**, poza pietruszką, do posypania mięsa: anyżowy posmak ciekawie łamie smak. Robiliśmy ponadto danie z 1 kurczaka o wadze ok. 1,5kg, ale składników sosu nie dzieliliśmy na pół.
Do tego proponuję albo ziemniaki: z wody, puree albo, dla odmiany, pieczone w plastrach. Eksperyment, a okazał się udany. Zazwyczaj piekę w połówkach lub ćwiartkach, w plasterkach robią się jednak a/szybciej, b/wychodzą wyjątkowo chrupkie. Taka alternatywa dla frytek.
** Mam estragon w ogródku ziołowym. Niestety już trochę zmarzł i dzisiaj np. niespecjalnie dałoby się zerwać do zjedzenia, ale jeszcze tydzień temu nie było źle. Tak wygląda kieszeń pełna estragonu: * Uświadomiłam sobie, że nie pochwaliłam się na blogu faktem, że się dokociliśmy. Rozmnożenie inwentarza nie było planowane, koci maluch z chorym okiem się jednak przyplątał i nie mieliśmy serca go zostawić. Przeżył podróż do W-wy i z powrotem, oko jest zaleczone, a ponieważ nikt go nie chciał - został z nami. Oto nasz Oscypek w wersji jesiennej...
... oraz wygrzewający się na słońcu: niedziela, 07 listopada 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/11/07 16:45:39
Kocie cudnie sie prezentuje :) a taki obiadek,to z checia bym sobie zjadla....pycha...
Pozdrawiam :) 2010/11/07 17:03:03
Anno: mogę oczywiście sfotografować, ale znalazłam zdjęcie w necie - mam edycję amerykańską (niestety... szklanki, uncje, wrrr), wygląda tak: www.thomasmemoriallibrary.org/images/frenchmarket.jpg
Gosiu i Anno: dziękuję za komplementy w imieniu kota :) Narzeczono: pracowicie... Dziś się zbiesiłam, powiedziałam, że nie będę rozpakowywać/nosić, no i M sam robił (i teraz mam lekkie wyrzuty sumienia). 2010/11/07 17:25:33
Ptasiu kurczak jak to kurczak, takie ziemniaczki uwielbiam...ale Oscypek cudowny! cieszę się że trafił do Was, pozdrawiam!
2010/11/07 21:40:43
Jaki ten kiciuś jest ładny!:))
A jedzonko oczywiście ,ze pyszne :) 2010/11/08 13:49:20
jaki pyszny ten obiadek! dom w pewnością był nasycony wspaniałymi aromatami
2010/11/08 23:35:58
Cenie Ptasiu Twe "mysliwskie" pomysly! Pewnie comber to tez bylo cos!
A dzis ziemniaczki poprosze, w ogromnej ilosci. Kociaka sciskam, Ptasie tez :-) 2010/11/19 11:57:43
Basiu, comber robiliśmy kiedyś... ale chyba przepisu na blogu nie ma :)
|
![]() ![]() ![]()
|
Pozdrawiam
An-na