|
Blog > Komentarze do wpisu
Mój bulion
W Polsce zupy na mięsie gotuje się na "świeżo", biorąc kurę, włoszczyznę i duży garnek. Mięso z rosołu się czasem wykorzystuje (jeśli ktoś lubi gotowane), ale ugotowana włoszczyzna często ląduje (może poza marchewką) w koszu.
Sądzę, że warto przy tej okazji przypomnieć o akcji Nie marnuję jedzenia. Oto jej oficjalny klip reklamowy:
niedziela, 14 listopada 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/11/14 19:05:35
bulion z kosci po pieczonej kaczce nalezy do moich ulubionych!
Switny pomysl z tym pasztetem :) U nas wprawdzie nic nie zostaje, bo Ptit Suisse oraz Looko sa wielkimi milosnikami gotowanych warzyw, jednak postama sie zapamietac, bo bardzo chetnie zjadlabym taki pastet ;) 2010/11/15 01:38:06
Muszę i ja w końcu przygotowywać zapasy bulionu. Tylko u mnie kurczak to z reguły pierś, więc z tymi kośćmi będzie problem ;).
2010/11/15 06:55:08
ja zawsze gotuję rosół, gdy dopada nas przeziębienie :) pyszny bulionik!
2010/11/15 10:26:32
To ja też zaczynam zbierać kości. Na szczęście miejsce z zamrażarce mam, szufladę na kości przeznaczę i potem skorzystam z Twojego przepisu :)
zwłaszcza, że nie lubię marnować jedzenia... 2010/11/15 15:29:04
Polko: współczuję, znam ten ból - połowa foremek z W-wy nie wchodzi mi do mini-piekarnika ;/. Trzymam kciuki za poprawę sytuacji.
Anoushko: no to jeśli uda Ci się wyrwać coś głodomorom, daj znać, jak smakowało. Cieszę się, że nie tylko ja bulion na kaczce :) Megakomp: no tak, pierś tu niewiele da :) 2010/11/15 19:36:45
Hmm jakos nie przekonuje mnie zbieranie oblizanych kosci po znajomych. Dziwne pomysly ma Nigella. Chyba jednak wole czasem kupic jakis korpus kurczaczy, kosztuje grosze.
2010/11/15 20:52:53
Thiesso, ja też nie zbieram po znajomych, a sądzę, że i Nigella robi to u raczej u osób bardzo bliskich ;) Zbieram swoje własne - skoro mam opcję wyrzucić je lub zmagazynować, a mam miejsce, by przechować, czemu nie? Zwłaszcza, jeśli mam szczęście jeść "szczęśliwego" kurczaka, który jest znacznie smaczniejszy od tych korpusów za grosze, niestety.
2010/11/15 22:48:39
My też zbieramy kości i zawsze L. gotuje buliony zwane u nas rosołami. To już tradycja, że gyd L. zostaje w domu ugotuje jakiś rosół w kwiecistym garnku. A jak z tymi jagnięcymi, ostanio nazbierałam, ale one mają taki specyficzny zapaszek.
2010/11/16 07:53:20
Narzeczono, ja z jagnięciną zupełnie nie mam problemu, więc i kości mi nie przeszkadzały jako dodatek (miałam chyba parę... eee, piszczeli? Goleni? Anatomia i ja się nie wiążą :). Bulion wyszedł jednak ciemniejszy, mniej neutralny.
2010/11/17 12:39:59
Absolutnie uwielbiam buliony na korpusach upieczonych kurczaków. Zawsze je - w sensie te korpusy, dopiekam jeszcze na brązowo (uwaga by nie spalić) i dopiero wtedy razem ze wszystkimi sokami dodaję do bulionu. Zwykle trzeba zlać sporo tłuszczu, ale smak jest boski. Szczególnie jak doda się podpieczone warzywa mmmm ależ się rozmarzyłam :)
No, a teraz lecę nadrabiać zaległości u Ciebie, bo już widzę kolejne lody :) 2010/11/17 14:37:40
Tili, ja soki z pieczenia i ew. skrawki mięsne zostawiam do makaronu. Takie linguine lub spaghetti wymieszane z podgrzanym, odparowanym sosem z pieczenia i posypane pietruszką... Pyszne.
2010/11/18 15:32:59
Ptasiu, powiem Ci ze mnei rozwalilas tm pasztetem, miesao z rosolu i te wazrywa az sie o to prosza - mistrzowski pomysl, chyba wyjme ten wielki gar na rosol :)) Pozdrawiam!
2010/11/24 15:03:08
Jest kolosalna roznica w smaku bulionu robionego na pieczonych kosciach. Przekonalam sie o tym wlasnie w UK, kiedy po jakims programie kulinarnym postanowilam uzyc korpus pieczonego kurczaka, a ostatecznej bulionowej ekstazy dozlalam gdy zrobilam bulion wolowy na pieczonych kosciach (nie musze ich magazynowac, dostaje je od rzeznika, gdy potrzebuje)
2010/11/25 09:59:20
Pani Serwusowa: wiem, pamiętam ten Twój wołowy... Mnie jeszcze fascynuje to, że mając dobry bulion i np. włoszczyznę, można zrobić zupę prawie ekspresową, nie wymagającą właściwie doprawiania.
2010/11/25 15:02:23
To fakt, dobry bulion to podstawa, nie potrzeba mu wielu skladnikow. Zobacz taka francuska cebulowa - kawalek sera, duzo cebuli i dobry bulion wolowy i uczta jak sie patrzy.
Gość: Moni, host-89-230-234-94.miedzychod.mm.pl
2011/06/17 13:55:41
Kosci sa niezdrowe :/ Ja jak gotuje rosol to nawet zlewam ta pierwsza wode co sie z miesa wygotowala :) A z warzywkami super sprawa!
|
![]() ![]() ![]()
|
Nie mam miejsca na mrożenie głupiego pudełka lodów.
Ale mam nadzieję, że już niedługo i wtedy się skuszę na Ptasiny bulion :)