|
Blog > Komentarze do wpisu
Makowiec awaryjnyMówi się, że złość piękności szkodzi. Coś w tym musi być, skoro wredna macocha Królewny Śnieżki przegrała w konkursie piękności organizowanym przez wiadome Zwierciadło ;) Mam jednak wrażenie, że trochę "dobrej sportowej złości" poprawia samopoczucie fizyczne. Ja w każdym razie, gdy w przeddzień Wigilii zobaczyłam nieudane wypieki, zdecydowanie się rozzłościłam i zrobiłam makowca awaryjnego: ze znanego drożdżowego, które zawsze wychodzi i dobrze się wałkuje, oraz z kupnej masy makowej. I wiecie co? Ciasto wyszło, a mi przeszła gorączka i wyzdrowiałam :)
Mam nadzieję, że mieliście udane Święta :)? poniedziałek, 27 grudnia 2010, ptasia
TrackBack
Komentarze
2010/12/27 22:35:51
mniam, uwielbiam makowce ;)
szkoda tylko, że w tym roku padło na sernik i piernik z marcepanem ;) ale nie zaszkodzi spróbować upiec go i bez świąt :) 2010/12/29 08:19:59
A widzisz?
Czasem warto spróbować raz jeszcze, chociażby dla TAKIEGO efektu;) 2010/12/29 11:39:33
Fiolko, dla mnie makowiec jednak tylko na Boże Narodzenie, ew. tuż po, ale jak ktoś lubi, czemu nie :)?
Olciaky, nie wiem, czy już zawsze nie będę robić z tego ciasta ;) 2011/01/04 20:16:53
DLa mnie najwazniejsze w makowcu jest to, by miał duuuuzo maku. reszta w zasadzie nieistotna :) Twój spełnia moje wymagania, Ptasiu. Poezyja :)
|
![]() ![]() ![]()
|
Pozdrowienia:)