|
Blog > Komentarze do wpisu
Masa makowaPrzy okazji makowca awaryjnego, Gospodarna Narzeczona pytała się mnie, czy nie przeszkadza mi sztuczny posmak w kupnej masie makowej. Odparłam zgodnie z prawdą, że nie. Ponieważ jednak mieliśmy dużo maku, zrobiliśmy domową masę i choć święta minęły, upiekliśmy jeszcze raz strucle. Powiem szczerze, że jedyną różnicą, jaką widzę między tą z puszki, a tą robioną od podstaw jest konsystencja: ta pierwsza jest bardziej mokra, druga bardziej ziarnista. I jedna, i druga smaczna. Jeśli chodzi o wygodę, oczywiście nic nie przebije otwarcia puszki :), ale produkcja domowa okazała się łatwiejsza, niż myślałam. Przepis z Kuchni Polskiej (moja wydana w 1957), którą podobno każdy ma w domu.
Mak opłukać, zalać wrzątkiem i podgrzewać na małym ogniu tak długo, aż da się go rozetrzeć w palcach (ok. 25-30 minut). Odcedzić przez gęste sitko, osączyć. Przemielić 2 lub 3 razy (u nas to ostatnie) przez maszynkę (w miarę możliwości, z gęstym sitkiem). Stopić w rondlu masło, dodać mak, cukier, skórkę cytrynową, olejek migdałowy (pominęliśmy), miód (jw.), wanilię i opłukane rodzynki. Podgrzewać całość ok. 10-15 minut, często mieszając. Wymieszać z pianą, wystudzić. Gotową masą można nadziewać makowce z ciasta krucho-drożdżowego lub drożdżowego. Starczy jej na dwie strucle. PS. Pamiętacie moją gęsinę? Z przyjemnością informuję, że wygrała konkurs "Gęsina w blogosferze", czego dowód tu: środa, 19 stycznia 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
kulinarnespotkania
2011/01/19 10:26:45
gratulacje!!!
2011/01/19 15:18:02
Gratulacje Ptasiu! dyplom od samego marszałka to nie byle co :)
Masy makowej nigdy sama nie robiłam, nie mam też wyrobionego zdania na temat kupnych mas - bo z makowcami jakoś tak na bakier jestem... ale powoli coś się zmienia :) na szczęście :) i jestem w stanie zjeść więcej niż jeden kawałek :) 2011/01/19 20:21:26
Gratuluję Ptasiu!:)
Co do masy makowej, mnie też nie przeszkadza smak puszkowej :) Pozdrowienia:* 2011/01/19 22:35:11
Gratuluje!
Dobrze wiesz, ze nie znosze zadnych gotowcow i wszystko robie sama, ale masa makowa jest tym dla czego robie wyjatek. Nie znosze babrac sie w maku i miec zafajdana cala kuchnie. Nie widze roznicy w smaku. Ten produkt jest wyjatkowo dobry. 2011/01/19 23:15:31
domowa masa makowa...oj, oj, rarytas!
mi się nigdy nie chce robic. zbytni leniuszek ze mnie xd 2011/01/20 15:09:23
Dziękuję wszystkim ;) Widzę, że nie ja jedna nie mam problemu z puszkową masą.
Thiesso - co do bałaganu i kuchni w maku, obawiałam się tego przy mieleniu, ale o dziwo nie było tak źle. 2011/01/21 12:22:59
Przygotowanie makowca to dla mnie ciemna masa. Chociaż gotowanie to moja pasja. Gratuluję.
2011/01/22 09:06:50
Gratulacje Ptasiu! :)
A co do masy makowej to masz racje - nie ma nic szybszego od otwarcia puszki, to fakt ;) Dla mnie jednak zawsze byla ona nieco za slodka, wiec teraz juz przygotowuje ja sama :) Uzywam maku mielonego, dzieki temu jest o wiele szybciej i prosciej, no i wiem jakiego miodu do niej uzywam, prawdziwych a nie sztucznych aromatow / olejkow itp. Choc oczywiscie gdybym miala to robic co tydzien, to pewnie by mi sie nie chcialo ;) Pozdrawiam serdecznie! 2011/01/24 23:46:51
O, to ja robię ciut inaczej - z żółtkami.. Tej puszkowej chyba nigdy nie próbowałam, w sumie na tyle szybko się tę masę robi, że jakoś nie czułam nigdy żeby to był kłopot, ale w takiej, jak piszesz, awaryjnej sytuacji to rzeczywiście może być ratunek skoro niezła.
Gęsiny gratuluję! :-) 2011/01/25 09:40:54
Beo, przypomniałaś mi, że kiedyś trafiłam na taki mak mielony, i zrobiłam masę wtedy "prawie sama", tj. kierując się instrukcją na woreczku ;)
Moniko - z żółtkami?? A to ciekawe... |
![]() ![]() ![]()
|