|
Blog > Komentarze do wpisu
Weekendowa Piekarnia #111: wiejski z GenzanoGdy zobaczyłam zadanie z najnowszej Weekendowej Piekarni pod przewodem Szkutnika z Dzielnej, najpierw się przeraziłam długością przepisu i niektórymi uwagami w nim zawartymi;), a potem postanowiłam, że co jak co, ale zrobić trzeba! W tej chwili zostały tylko jakieś resztki ogromnego bochenka, więc mogę powiedzieć, że szczerze chleb polecam, a przerażać się nie ma czym. Wypiek nie nastręczył mi żadnych problemów - co prawda, dodałam (po konsultacji z Gospodarzem) do ciasta na chleb 200g wysokobiałkowej mąki austriackiej typ 1600 i wyrabiałam mikserem, jednak ciasto na focaccię (z 1/2 składników) zrobiłam tylko z mąki białej chlebowej typ 750. W każdym bądź razie, ani składanie, ani formowanie, ani przekładanie bochenka nie okazało się kłopotliwe - no, może jedynie tyle, że chleb rósł jak szalony i ledwo się zmieścił na blaszce mojego mini-piekarnika. Zrobiłam 1 1/2 porcji - chleb z całej, focaccię z 1/2. Co do przepisu, oddaję głos Gospodarzowi:
Po prostu kwadratowa pizza na blasze obłożona cieniutko pokrojonym surowym ziemniakiem, cebulą, świeżym rozmarynem i polana oliwą. Ciasto rozpłaszczamy od razu w blaszce (wysmarowanej oliwą) starając się nie porwać go straszliwie - pomaga tłuszcz na dłoniach. Powinno mieć ok 1cm grubości. Obkładamy ziemniakami (700g) cebulą (60g), posypujemy rozmarynem (5g) i solą (1,5g). Czas pieczenia 20 minut w piecu rozgrzanym do 270C. Uwagi moje: robiłam z 1/2, przy czym ciasto zrobiłam z mąki chlebowej jasnej, jak w pierwszym przepisie, redukując wodę o łyżkę (15g). Wyrobiłam w piątek, podczas robienia chleba, i zostawiłam na ok. 1,5 doby do wyrastania w lodówce. Złożyłam raz, w 1/2 czasu. Godzinę przed pieczeniem wyjęłam z lodówki. Ponieważ, jak pisałam wyżej, mini-piekarnik grzeje maks. do 250 st. C, piekłam ok. 30 minut. Upieczony bochen jest wielki, ale lekki. Chleb jest sitkowy w przekroju (duże dziury tylko na krańcach bochenka), o mocno przypieczonej skórce, dzięki czemu można go kroić w cienkie kromki. Focaccia stanowi ciekawą przekąskę, obiad lub danie na piknik. Ciasto jest dość kwaskowate (u mnie mogło to być spotęgowane dłuższym, lodówkowym wyrastaniem). Tak czy inaczej, gorąco polecam. niedziela, 27 marca 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
kass55
2011/03/27 14:59:54
Rzeczywiście podobny:) ja tez wyrabiałam mikserem... może dlatego?
2011/03/27 15:38:05
2011/03/27 15:51:52
Piękny bochen Ci wyszedł:) Szkutnik nam niezły przepis do przetestowania dał:) Po moim zostało jedynie wspomnienie, ale nei wiem czy jeszcze razowego nie upiekę:)
2011/03/27 20:51:17
No! ( to komplement) Tak czy inaczej cieszę się że upiekłaś. Ale co brudzi czy nie brudzi?
2011/03/27 21:04:02
Dzięki wszystkim - naprawdę warto upiec, pyszny wypiek.
Narzeczono, zobacz moją uwagę pod pkt. 6 przepisu właściwego ;) Brudzi, brudzi ;) 2011/03/28 08:34:15
Mistrzostwo! I do tego ta focaccia mmmm no normalnie ślinka leci :) Ja się za niego jutro biorę, ale miałam też to szczęście, że mogłam spróbować tego upieczonego przez Szkutnika i tym bardziej mnie to wspomnienie cudownego smaku motywuje do pieczenia :)
2011/03/31 18:10:25
Zazdroszcze Ptasia, chelb marzenie! Mnie ostanio jakos chelobowa opanowala beznadzieja...
Ale odnosnie poprzedniego wpisu, to przypomnialam sobei ze w Stanach sa M&M z maslem solonym zamiast orzeszkow czy czekolady (IMO czad! nawet raz wyladowaly u mnei w brownies), jakbys sie wybierala to polecam w ciemno :-) 2011/04/30 22:58:54
S1korupko, a próbowałaś w tzw. zdrowej żywności? Pszenna chlebowa się nada. Ja poza tym najczęściej zamawiam w Bogutyn Młyn.
|
![]() ![]() ![]()
|