|
Blog > Komentarze do wpisu
Ze starego zeszytu: pasztet z gęsich wątróbekPamiętacie historię starego zeszytu z przepisami? Gdy go przeglądałam jakiś czas temu, rzuciły mi się oczy domowe wędliny z udziałem gęsich wątróbek. Gdy więc niewiele później wpadło mi w ręce opakowanie wątroby z gęsi w sklepie, kupiłam je, a przepisom przyjrzałam się dokładniej później. Jeden z nich okazał się być kiełbasą, do której jeszcze nie dorosłam, a drugi - pasztetem (Ganseleberpastete). Z tym miałam już co nieco do czynienia i zdecydowałam się go upiec, jako, że Wielkanoc za rogiem, a wątróbka leżała i dopominała się o spożycie. W oryginale było dwukrotnie więcej składników, poza wieprzowiną była także odrobina cielęciny - ja musiałam dostosować proporcje do posiadanej ilości wątróbki. Występowały także trufle - no, cóż, fiu, fiu, u mnie są suszone grzyby :). Dodałam od siebie przyprawy - u Irmy była tylko sól i pieprz.
Pasztet jest zupełnie inny, niż ten, który robi M - jest znacznie bardziej mięsny i, czego można było się spodziewać, wątrobiany. Następnym razem rozważę zwiększenie ilości mięsa w stosunku do podrobów. Zastanawiam się też, czy nie można by użyć wątroby kurzej lub cielęcej. Podoba mi się natomiast bardzo kontrast między masą zmieloną a posiekaną, grzybową, i nie da się ukryć, że nie jest to trudny czy bardzo czasochłonny przepis. Nie mówiąc o tym, że wciąż mnie fascynuje gotowanie ze stuletnich przepisów, pisanych nieznaną ręką... Ponieważ zdjęcie mojej babci przy poprzednim wpisie wzbudziło zainteresowanie, na deser kolejne ujęcie babci Łucji, tym razem ze swoją matką (a moją prababcią Marią), w scenerii lekko wiosennej (ten cielaczek... :): czwartek, 21 kwietnia 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
2011/04/21 21:58:07
Ładny ten pasztet, chętnie bym skosztowała :))
Ptasiu, cudne to zdjęcie z cielaczkiem :)) Uściski, radosnych Świąt Wielkiej Nocy!:) 2011/04/21 23:47:39
Ale pasztet - pierwsza klasa. Tylko mogłaś się postarać i te trufle spod ziemi wydostać ;)
2011/04/22 07:40:23
Anno: kupiłam w Makro ;) (ale w Olsztynie)
Majano: dziękuję i nawzajem! Kabamaiga: haha, tylko świni truflowej nie mam :)
Gość: Madzia, proxy.iimcb.gov.pl
2011/04/22 09:51:08
Asiu, jakies wiesci z Niemiec...? fajnie by bylo gdybys sie czegos dowiedziala:))) cmok
2011/05/04 10:06:16
Kromka chleba, plaster pasztetu i łyżeczka konfitury cebulowej ... no i czego chcieć więcej :)
2011/05/16 18:53:09
Chwila podpowiada: lec po gesie watrobki, a rozsadek z drugiej strony: tylko kacze tu widzialas :)) Coraz bardziej mi si epodoba ten Twoj stary zeszyt Prasiu :) Sciskam mocno!
|
![]() ![]() ![]()
|
Pasztet świetny! Ja też nie wyobrażam sobie świąt bez pasztetu.
Radosnej Wielkanocy!
kuchennymidrzwiami.blogspot.com/