|
Blog > Komentarze do wpisu
Chlebek bananowyZ chlebkiem bananowym (banana bread), czyli ciastem bananowym, wielokrotnie było mi drodze i mam do niego sentyment. To pierwsze ciasto, jakie upiekłam: najpierw nie całkiem samodzielnie, mając ok. 8 lat (w szkole*) oraz samodzielnie, kilkanaście lat później. Za tym pierwszym razem mój zespół (cztery dziewczynki) został publicznie skrzyczany przez nauczyciela za nietrzymanie się przepisu, a właściwie kolejności dodawania składników; jednak później to nasz chlebek był najlepszy ze wszystkich. Za drugim razem bardzo podekscytowana nakarmiłam wypiekiem znajomego, który akurat nas odwiedzał, i stałam nad nim tak długo, aż przełknął i pochwalił (przepraszam, Tomku ;). Potem, w ramach przerabiania How to be a domestic goddess uznałam, że chlebek bananowy Nigelli to jest TO, a później... jakoś o tym cieście zapomniałam. Do naszego tajskiego urlopu, gdy poczęstunek podczas rejsu po Ao Phang Nga zawierał dziwnie znajomy wypiek... Olśniło mnie na chwilę przed tym, gdy Geoff, pilot wycieczki, spytał: "Jak wam smakuje ciasto bananowe?". Wówczas uznałam, że będzie to pierwsze ciasto, jakie upiekę po powrocie. Przepis z ww. Domestic Goddess, z moimi zmianami (dotyczącymi dodatku brązowego cukru oraz przyprawy korzennej).
PS. Ponieważ właśnie się zorientowałam, że dziś pierwszy dzień lata, oto mazurski obrazek okolicznościowy, z minionego weekendu, a który mógłby moim zdaniem nosić nazwę Midsommar. Dwa lata temu zamieściłam dłuższy wpis na temat letnich obrazów i inspiracji. * W Londynie: w Polsce w latach 80-tych, zważywszy na dostępność bananów, byłoby to trudne :) wtorek, 21 czerwca 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
ugotujmy
2011/06/21 09:05:20
bananowe chlebki są takie kuszące!
2011/06/21 09:14:01
Zazdroszczę niezmiennie tego mazurskiego krajobrazu i pomysłów na chleb - ja opanowałam tylko jeden i coś mi nie po drodze do wypieku innych. Ale jak jestem częstowana, nigdy nie odmawiam :).
2011/06/21 09:20:46
Gdzie ty chodziłaś do szkoły? U nas robiło się kanapki z pastą jajeczną, a banana jadła tylko jedna dziewczynka, bo jej mama kupowała codziennie u prywaciarza. Ale pani jej w końcu zabroniła, bo innym dzieciom było przykro.
2011/06/21 10:09:13
Ugotujmy: prawda?
Megakomp: ale ten chlebek to ciasto, bardzo proste ;) Narzeczono: w Londynie, może powinnam dodać erratę. W PL w okolicach r. 1981 przy pomocy koleżanki wyrwałam obcej dziewczynce banana na ulicy (mało rezolutna ta jej matka była). Jak do tej pory wspomina moja Mama, która ze wstydu mało się wtedy pod ziemię nie zapadła: "Ale ty nawet nie lubiłaś wtedy tych bananów, jak gdzieś udało się zdobyć, wcale nie chciałaś jeść". A na ZPT w PL już po 1986 pamiętam w kółko sałatki, racuchy z serka homo, sałatki, kanapki, sałatki... 2011/06/21 10:17:41
Uwielbiam chlebki bananowe. To chyba jest moja ulubiona forma jedzenia bananow, za ktorymi nie przepadam. Moje pierwsze wypieki bez asysty Mamy to byly muffinki, ale tez z przepisu a la chlebek bananowy - z bananami, orzechami wloskimi, imbirem. :) Moze na droge bym upiekla? To taki wdzieczny wypiek.
2011/06/21 10:42:07
Ale on cudny, a u mnie w szkole robiliśmy sałatki :( Czemu nie takie pyszności ?:)
2011/06/21 10:48:57
Chlebki bananowe uwielbiam i chyba każdy przepis, który mi się nawinie wypróbuję. A z zajęć w szkole nie pamiętam nic. Ale to było za Gierka;)
2011/06/22 04:11:42
Uwielbiam wszystko co bananowe!:) A w szczegolnosci chlebki, ale narazie jakos banany nie moga doczekac ;)
2011/06/23 14:32:55
Kiedyś robiłam podobny z przepisu od Polki, pyszny był i Twój na poewno tez jest taki :)
2011/06/29 08:04:03
Też lubię taki chlebek, choc jadłem go bardzo dawno temu. Chyba trzeba nadrobić zaległości :-)
|
![]() ![]() ![]()
|