Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Jarmuż - a co to takiego?



Zawsze żałowałam, że jarmuż jest tak trudno dostępny w Polsce; w związku z tym wciągnęłam go na listę upraw do wyhodowania w pierwszej kolejności w założonym tego roku ogródku warzywnym. Szczęśliwym trafem wysiałam odmianę "Dwarf Green Curled" (prześliczna nazwa :)), która (jak doczytałam się u Nigela Slatera) jest dość odporna na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, w tym bielinka kapustnika. Sadzonki (wyhodowane z nasion w domu) rozrosły się bujnie i już od miesiąca* wypróbowuję karbowane zielone liście w różnych daniach.



- A co to takiego? - spytał nasz trener jazdy konnej, gdy pochwaliłam się, że jarmuż ładnie mi rośnie.

- Kapustowate - odpowiedziałam. - Ale w formie liści.

- Czyli co, taka sałata?

Nie do końca, ale bardzo młode liście można jeśc na surowo, drobno porwane i np. zmieszane z liśćmi sałaty masłowej i bazylią (jak poniżej), doprawione oliwą i dobrym octem balsamicznym, lub musztardowym winegretem.



Większe, starsze liście wymagają już obróbki termicznej, choćby w formie zblanszowania (u mnie: przelanie wrzątkiem). Czemu więc nie jarmuż w klimacie azjatyckim?



Jarmuż z chilli, czosnkiem i imbirem (zainspirowany Tender N. Slatera)

Składniki: dwie garście jarmużu, 1-2 papryczki chilli (małe, tajskie, lub inne faktycznie ostre), ok. 1 cm świeżego imbiru, 1 ząbek czosnku, sos sojowy, sok z limonki

Jarmuż umyć, osuszyć, odłożyć na bok. Rozgrzać na patelni (woku, jeśli ktoś posiada) olej lub łagodną oliwę, dorzucić drobno posiekany czosnek, imbir i chilli. Chwilę przesmażyć, dodać jarmuż (lekko porwany, np. przerwany pęczek na 1/2). Smażyć kilka minut, aż lekko zmięknie, ale zachowa strukturę. Zdjąć z ognia, doprawić do smaku sosem sojowym i sokiem z limonki. Można udekorować fioletową bazylią (dla kontrastu kolorystycznego ;).

Podawać np. do ryby (doprawionej tak, jak mój "mgliście azjatycki" łosoś) i makaronu udon/soba doprawionego sosem sojowym i olejem sezamowym.



Propozycja wierzchu do pizzy, analogicznie do szpinaku z jajem, na mały placek/jeden smak w quattro gusti: garść jarmużu sparzonego wrzątkiem, z odciśniętą wodą, umieszczonego na ulubionym pizzowym spodzie (podpieczonym, jeśli nie ma kamienia, lub surowym, jeśli kamień/piec chlebowy posiadacie), posypanego solą, pieprzem, opcjonalnie: odrobiną rozdrobnionego czosnku i skropionego oliwą. W środek wbite surowe jajo. U nas pieczone kilka minut na rozgrzanym kamieniu, w maksymalnej temp. piekarnika.



Makaron pomidorowy inaczej: zrobić ulubiony sos pomidorowy do makaronu i na sam koniec gotowania, na ok. 2 minuty, dorzucić małą garść umytego, porwanego jarmużu.

A ulubiony, podstawowy sos pomidorowy wygląda u mnie tak:

Składniki (na ok. 2 porcje): kawałek wędzonki, boczku lub kiełbasy (opcjonalnie), 1 duża cebula, 1-2 ząbki czosnku, 500 ml przecieru pomidorowego, sól, pieprz, ulubione suszone zioła, chilli

W wersji nie wege wrzucamy wędlinę pokrojoną w kostkę na rozgrzaną suchą patelnię i przesmażamy, wytapiając z niej tłuszcz. W wersji wege rozgrzewamy na patelni oliwę. Na wędlinę/oliwę wrzucamy pokrojoną w półplasterki cebulę i czosnek, chwilę przesmażamy, dodajemy pomidory, mieszamy. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, chilli (zgodnie z upodobaniami), dodajemy parę szczypt ulubionych ziół suszonych (cząber, tymianek, oregano...) lub trochę posiekanych świeżych (jw., a także rozmaryn, w małych ilościach). Dusimy całość na średnim/niewielkim ogniu, aż sos się zagęści.

CDN...

* To tyle, jeśli chodzi o cierpką uwagę Dziwnego Pana (sprzedawcy egzotycznych produktów spod Hali Mirowskiej w W-wie), który zapytany latem o jarmuż popatrzył na mnie jak na UFO, a potem odpowiedział: "Tak. Miewam jarmuż. W SEZONIE. To jest np. w listopadzie..."

wtorek, 26 lipca 2011, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/07/26 22:05:24
Kiedyś miałam jarmuż w ogrodzie, robiłam jak szpinak, bardzo mi smakował ! Fajne te Twoje propozycje, jak gdzieś dorwę jarmuż, to skorzystam :)
-
2011/07/26 22:31:07
To mnie właśnie u nas przeraża, że tak wielu smaków nie można po prostu kupić. Ja tak w tym roku usiłuję wyhodować butternut. Zobaczymy czy się uda.
-
2011/07/26 23:21:25
No właśnie. ten jarmuż zawsze wystepuje w przepisach zagranicznych, ja zawsze zastanawiam się, gdzie u nas go kupić, a tu proszę, nie trzeba kupowac, a hodować! Brawo, Ptasiu :)
-
2011/07/26 23:23:40
Bardzo lubię jarmuż. Czasem bywa w Makro. Gotowany mi nie smakuje, ale taki podsmażony w woku z cytryną albo polany sosem serowym i obłożony kawałkami wędzonego łososia - doskonały. Po podsmażeniu ma taki miły orzechowy posmak.
-
2011/07/27 08:36:02
Grażyno - oczywiście, czemu nie jak szpinak ;)

Kabamaiga: witaj w klubie, ja też próbuję wyhodować piżmową :) Niby widzę tam 3 dynie, zobaczymy. Oprócz tego rośnie mi bambino, melonowa i krzaczasta amazonka - ta ostatnia fantastycznie.

Vespertine - no tak, stety czy niestety, hodować. Ew. polować u niektórych Dziwnych Panów, lub jak pisze Antoni Czyprak, w Makro (ale te warzywa tam są zawsze takie zdechłe... Albo ja tak trafiam). Ale w hodowli, przynajmniej u mnie, jest samoobsługowy ;)

Antoni Czyprak - mmm, wędzony łosoś? To połączenie mi się podoba :)
-
2011/07/27 18:44:36
Jarmuz to obowiazkowa pozycja na mojej dzialce, ale jem go glownie zima, bo po zmrozeniu jest po prostu smaczniejszy, traci goryczke. Mozna sie tez oczywiscie posilkowac zamrazarka, co niniejszym czynie i wlasnie "uzdatniam" niewielka jego ilosc.
Mam nadzieje, ze nie zjedza Ci go zajace tak jak mi podczas ostatnich dwoch mroznych zim o ile oczywiscie cos do zimy dotrwa.
I oczywiscie musze dodac, ze bardzo podoba mi sie pizzowa propozycja.
-
2011/07/28 07:39:40
Thiesso: ja mam też plany z mrożeniem, ale nie wiedziałam, że goryczka znika. Całkiem ją lubię. Zająców jak na razie, tfu, tfu, nie widziałam u nas żadnych ;)
-
2011/07/30 13:14:30
nigdy nie jadłam

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna