|
Blog > Komentarze do wpisu
Trzy żytnie chlebyOstatnio zauważyłam, że lubię "trójkowe" wpisy - a to trzy pasty, trzy przepisy na dynię czy cukinię; będą zatem trzy chleby żytnie. Gdybym musiała, przyparta do muru, wybrać jeden, jedyny chleb na świecie, byłby to żytni zakwasowiec. Najlepiej wilgotny, taki jak ten Liski czy ukraiński. Pszenne razowce mam wrażenie, że zawsze wychodzą trochę bardziej suche, szybciej tracą też świeżość. Żytnia mąka poza tym bardzo kojarzy mi się z moim miejscem na świecie, w rozumieniu Europa Środkowa, bo 'pasmo żytnie' zaczyna się imho gdzieś w Niemczech, a kończy w Rosji. Akurat z tych bochenków, o których chciałabym napisać, tylko jeden jest taki 'gliniasty', dwa są bardziej w stylu niemieckim, czyli gęstsze, o mniejszych dziurkach. Pierwszy z nich to chleb wg przepisu Dana Leparda. Jakiś czas temu doszłam do wniosku, że Brytyjczycy lubią 'mokre ciasta i suche chleby'; przepisy Leparda, które do tej pory wypróbowałam (x 3), zdają się tą regułę potwierdzić. Niestety, gdy pierwszy raz piekłam ten chleb, przesadziłam w drugą stronę, jeśli chodzi o dodawanie wody, i chleb wyszedł mi zbyt mokry. Proponuję więc trzymać się przepisu, opracowanego na podstawie Leparda przez dziewczyny z Piekarni po godzinach, a skopiowanego przeze mnie poniżej :). Wychodzi Roggenbrot, którego nie powstydziłaby się porządna niemiecka czy austriacka piekarnia.
Drugi chleb jest autorstwa Mistrza Jeffreya (Hamelmana). Udział mąki żytniej wynosi 40%, więc można powiedzieć, że jest to chleb mieszany, trochę lżejszy i dobry dla osób, które za czysto żytnim nie przepadają. Kminku w oryginale jest dużo, jeśli ktoś nie przepada, można zredukować o 1/2. Skorzystałam z tłumaczenia przepisu wg Gospodarnej Narzeczonej:
Trzeci chleb to tzw. Tatterowiec, który piekłam wielokrotnie. Mokry, łatwy, bazujący na dużej ilości płynnego zakwasu, pszenno-żytni.
wtorek, 20 września 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
kaspiecze
2011/09/20 21:46:59
robiłam ten z zaparką i tatterowca, pyszne :) z kminkiem też bym chętnie spróbowała
2011/09/20 21:51:48
Ja właśnie załadowałam do pieca chleb Dana Leparda z zaparką :D
Prawie pięć godzin rósł, zobaczymy, czy będzie równie ładny jak Twój, Ptasiu:) Podziwiając Twoje ładne bochenki, pozdrawiam ciepło :) zosia 2011/09/20 23:59:44
Niezmiennie podziwiam umiejętność wypieku przeróżnych chlebów. Daleko mi do takowej ;).
2011/09/21 07:45:16
No, nic dodać nić ująć. Piękne chleby. Ale wy je tam pieczecie?
2011/09/21 08:09:14
piekłam kminkowy i tatterowca... zdecydowanie tatterowiec wychodzi na prowadzenie:)
jednak moim faworytem jest pewien chleb razowy z "Kuchni Szczęścia"... muszę się w końcu ogarnąć to też wstawię... 2011/09/21 08:56:34
Chlebki super, mogę sobie jedynie wyobrazić zapach po upieczeniu ;]
2011/09/21 09:12:12
Zofus: mi też ten Lepard rósł bardzo długo.
Doroto: śmiało mogę powiedzieć, że ćwiczenie czyni mistrza, ale wciąż do tego ostatniego mi sporo brakuje (nie te pęknięcia, co trzeba, kształt, itd.) Narzeczono: no teraz nie, rok temu zabrałam zakwas i coś piekłam; teraz zrobiłam raz brioszkę, jak nas zasypało. Ćwiczymy lokalny Landbrot, Hausbrot, Roggenbrot :) Myniolinko: sama nie wiem, który z tych 3 najbardziej lubię, może ten kminkowy? Tak poza tym najbardziej lubię ten żytni Liski na zaparce, który zalinkowałam na początku wpisu. 2011/09/22 10:58:31
Donoszę, że chleb wg Leparda jest przepyszny i bardzo go polecam:) Miąsz idelany, nie jest ani zbyt przesuszony, ani też mocno wilgotny.
Tatterowca też bardzo lubię, najczęściej robię go, gdy mam nadwyżkę zakwasu. Pozdrawiam! 2011/09/24 18:03:41
Też czasami mam trójkowe, choć ostatni był dwójkowy ;)
ps. cukinia już siedzi w cukrze i skórce cytrynowej ;) Czeka na jutro :) 2011/09/27 08:51:52
Pinos, e, takie luźne jak ten Tatter to nic trudnego, jeśli ma się zakwas ;)
|
![]() ![]() ![]()
|