|
Blog > Komentarze do wpisu
Stir fry z tofuNajwięcej roboty ze stir fry jest najczęściej z... pokrojeniem wszystkich składników. Jeśli się ma palnik o solidnej mocy (gaz, indukcja) i najlepiej woka, smażenie idzie błyskawicznie. Niestety, nie posiadam ani jednego, ani drugiego (i zresztą uważam, że warunek pierwszy jest niezbędny, by punkt drugi miał sens), więc stir fry w warunkach domowych - na zwykłej patelni i na kuchence elektrycznej o takiej sobie mocy - jest nieco oszukany. Dania są jednak wciąż smaczne i szybkie, a bazujące na przepisach, które poznaliśmy w Basil Cookery School. Oto przykładowe danie z tofu, które można zrobić także z ryby o zwartym mięsie, pokrojonej na 2 x 2 cm kostkę lub drobiu (jw.)
A poniżej przykład podobnie przyrządzonej wersji rybnej, z mniej zabarwionym makaronem, z dodatkiem dymki: PS. Moja druga 1/2 właśnie przeczytała wpis i zażądała wprowadzenia zmian np. w opisie przyrządzenia makaronu, co też zrobiłam; M wyraził ponadto zdanie, że "woli makaron cieńszy". No cóż - o gustach się nie dyskutuje... ;) czwartek, 17 listopada 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
2011/11/17 21:50:44
My właśnie rozglądamy się za wokiem. Pan R. powiedział nawet, że mogę mu potem kupić książkę z kuchnią chińską i wietnamską, to będzie używał tego woka często :)
2011/11/18 10:14:42
Majana: :)
Oczko: no ja raz nad tym myślałam, ale to było przed Tajlandią, kiedy zrozumiałam, o co w nim chodzi, jak on działa, i pojęłam, że na mojej kuchence to naprawdę nie ma sensu. Nawet nie chodzi o to, że elektryczna, bo moi rodzice np. mają taką o niby tylko trochę lepszej mocy, a różnica odczuwalna (tempo nagrzewania się i oddawane ciepło) jest ogromna. Pewnego dnia, może, sobie zmienię... 2011/11/18 12:39:53
mmm...
ale kuszące! z chęcią bym oddała się przyjemności pochłaniania takiego wspaniałego dania ;] a poza tym, wyróżnienie! zapraszam do zabawy ;] slodkakarmel-itka.blogspot.com/2011/11/tell-me-about-yourself.html 2011/11/18 17:25:07
Bardzo lubię tofu. piękne zdjęcia, aż chce się sięgnąć po widelec :)
2011/11/19 12:55:28
Karmel-itko - dziękuję, choć nie wiem, czy podołam zadaniu (kontynuowania zabawy... ;)
Marto: ja wielką fanką tofu raczej nie jestem, chyba, że w takich daniach ;) 2011/11/19 18:32:41
Książę Małżonek też się w korektę zabawia... krytyk kulinarny i korektor w jednym ;) Ale w skrytości ducha Ci powiem, że w stri-fry z tofu najtrudniejsze jest polubienie tofu :)
2011/11/21 08:48:06
Ja oczywiście mam woka, bo jakby nie inaczej. Takiego z cienkiej stali on nagrzewa się szybko, a L działa błyskawicznie, więc nie stygnie. Takiego żeliwnego nie polecam, gorzej manipulować. Ten stalowy robi się taki brzydki, osmolony, ale mi to nie przeszkadza. No i do smażenia na głębokim tłuszczu super wygodny.
2011/11/21 08:57:40
Pinos: to może zamiast tofu ryba, albo kurczak, albo coś innego :)?
Narzeczono: my na tej lekcji w Chiang M. gotowaliśmy właśnie w takich stalowych, szło błyskiem. Wy macie gaz, prawda? Dopóki nie zmienię kuchenki (na lepszą elektryczną albo indukcję, co prędko nie nastąpi), zakup woka nie ma sensu, naprawdę, u mnie wszystko trwa, i trwa... A, kupiłam sobie książkę Fuschii na Amazonie :) |
![]() ![]() ![]()
|
Pychoty serwujesz :)