|
Blog > Komentarze do wpisu
Strączkowe x 2: dhal i kurczak + inna grochowaCo jakiś czas sobie myślę, że jemy za mało roślin strączkowych. Idę wówczas do szafki z tzw. suchymi produktami i patrzę, czy są jakieś w zapasach. Zazwyczaj odkrywam, że mogłabym otworzyć straganik, taki jak powyżej (zdjęcie autorstwa Madzi B., wspomnienie z naszego wyjazdu do Indii), bo jest i soczewica (co najmniej 2 rodzaje), i groch, i ciecierzyca, i jakaś fasola. Za każdym razem obiecuję sobie, że wprowadzę tradycję regularnego strączkowania, ale cóż - różnie to bywa ;).
W ramach któregoś ze zrywów przyrządziłam kurczaka po bombajsku z czerwoną soczewicą Madhur Jaffrey, albo kurczaka z dhalem. Dhal oznacza drobne strączkowe-grochowe, a także (dość paciajowate i często, jak na indyjskie dania, łagodne) sosy przygotowane z nimi w roli głównej. Ostatni dhal, który bardzo dobrze pamiętam, jadłam na takiej łodzi w Kerali: Tak się składa, że wówczas zjadłam też jedyne mięso podczas pobytu w Indiach, tj. potrawkę z kurczaka, więc połączenie tych dwóch składników w jednym daniu wydaje się słuszne choćby z powodów sentymentalnych ;). Inną rzeczą jest to, że sam sos z soczewicy, bez dodatku mięsnego, potrafi być nieco mdły - w postaci z wkładką bardziej mi smakuje.
Jednym z najpopularniejszym wpisów na blogu jest przepis na grochówkę. Wertując książkę River cottage everyday odkryłam przepis na zupę grochową, jak to u Hugh Fearnleya - szalenie oszczędną: na zachomikowanej kości z szynki. Akurat takową posiadałam, w związku z przygotowaniem szynki piwnej. Oto więc grochówka pt. 'Nie marnuję jedzenia', wzbogacona majerankiem, bo w tej zupie zdaniem moim (nie HFW) być musi. Uwaga: groch w połówkach nie wymaga namaczania przez noc, ale w całości - tak.
PS. A już za chwilę... Korzenny Tydzień! czwartek, 24 listopada 2011, ptasia
TrackBack
Komentarze
gospodarnanarzeczona
2011/11/24 21:09:07
O a ja jej nie odkryłam, choć robiłam z niego juz chyba z pięć zup. jak to się stało?
2011/11/25 14:07:45
Ja w wyniku takich przeszukiwan szafki ugotowalam zupe z czerwonej soczewicy, z dodatkiem pomidorow puszkowych i pasty tikka masala, a dzis dorzuce do niej jeszcze ciecierzyce, aby bylo tresciwie. :)
2011/11/25 14:09:16
A dhal robie wege i musze zrobic wersje z kurczakiem, bo po misce dhalu wege luby po ok. 30 minutach nerwowo przeszukuje lodowke, ha, ha!
2011/11/25 14:26:19
Ja niestety obawiam się, że ze strączkowymi to u mnie jak z przyprawami. Kupuję np. podczas zakupu mąki przez net, dorzucam do skrzyni i potem odkrywam za pół roku... Albo później ;) A tą soczewicową pamiętam, jak opisywałaś, niestety skończyły mi się pasty, ale planuję w W-wie uzupełnić. Dhal z kurczakiem zdecydowanie bardziej treściwy ;)
2011/12/07 16:37:24
Ptasiu, na mnie czeka na dzisiejszy wieczor paczka czerwonej soczewicy, bez kurczaka, ale jednak bez kurczaka, choc jak patrze uwaznie na skladniki Twego dalu to moj wypisz wyaluj taki sam :))) Usciski!
PS. Ptasiu, dziekuje za dopisanei do Korzennego Tygodnia :))) |
![]() ![]() ![]()
|