|
Blog > Komentarze do wpisu
Marchwiowy piegusek (utylizacja białek)To będzie bardzo krótki wpis ;). Niedawno podczas awarii lodówki (a właściwie po jej śmierci) odkryłam zamrożone złoża białkowe. Ich ilość nieco mnie przytłoczyła: konieczna była mała czystka i przy okazji stworzenie nowego ciasta na bazie pieguska, świetnego przepisu do zużycia dużej ilości białek. Otóż - w myśl "potrzeba matką wynalazków" - mak z oryginału zastąpiłam dwoma startymi marchewkami. W ramach bakalii dałam wymieszane rodzynki i suszoną żurawinę, bez namaczania. Wanilię pominęłam, zamiast tego dałam ok. 1/4 łyżeczki przyprawy do piernika. Reszta bez zmian. Piekłam w jednej długiej keksówce, ok. godziny w 200 st. w termoobiegu, po wystudzeniu ciasto lekko polukrowałam. M oznajmił, że jest lepsze od makowego pieguska, a ja się zastanowiłam, czy w ogóle należałoby ten wypiek nazywać pieguskiem, skoro mak wyleciał ze składu (propozycję M, by uznać, że to ciasto z trądzikiem, odrzuciłam od razu)? Jakieś pomysły :)? PS. Inne pomysły na zużycie białek omówiłam TU. czwartek, 01 marca 2012, ptasia
TrackBack
Komentarze
zawszepolka
2012/03/01 21:30:38
Najgorsze jest to , że ja nie wiem ile białek wsadziłam do kubka wrrrrrrrrrrrrrr
2012/03/02 07:24:18
Ciasto z tradzikiem? Ha ha...swietny pomysl :)) A tak powaznie, wyglada pysznie. Skusilabym sie na kawleczek :)
Pozdrowienia. 2012/03/02 10:11:36
Polko, sprawdzę potem w Nigelli starej - tam podawała orientacyjnie, ile przyjmuje wagowo za 1 duże zamrożone białko; wiem, że takie jakie zazwyczaj mam są od nich lżejsze, ale jeśli nie pamiętam, ile jest w worku, korzystam z tego przelicznika.
Gość: Madzia, 31.178.124.2*
2012/03/02 10:46:41
jakkolwiek go nie nazwiemy - smakuje baaardzo dobrze!!!!
2012/03/05 12:15:59
Madziu, Bbmkp: senkju :)
Narzeczono: komentarz M: "To tego się uczysz do tego egzaminu?" |
![]() ![]() ![]()
|