Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Kaczka pieczona z jabłkami

Zasadniczo plany obiadowe na minioną sobotę były inne, ale M zadzwonił, że zdobył lokalną szczęśliwą kaczkę. Co miałam zrobić? Sięgnęłam ponownie po W staropolskiej kuchni (dzieło powszechnie znane wśród kulinarków jako źródło przepisu na piernik), gdzie przy przepisie na kaczkę na dziko przykleiłam kartkę ze swoją wersją przepisu. Wersja Lemnis i Vitry jest mocno korzenna (jak to zresztą w kuchni staropolskiej bywało), a po indyku w solance, którego tak doprawiłam z nie do końca – dla mnie – pozytywnym efektem, wolałam imbir i goździki pominąć, zostawiając jedynie jałowiec i ziele angielski. Zresztą, ta ostatnia przyprawa nie bez powodu nazywa się po angielsku allspice – już w XVII w. uważano, że pachnie wszystkimi przyprawami korzennymi („all spice”).

A więc: idea marynaty i dodatek jarzyn jest wzięty z ww. książki, ale już skład marynaty, jej późniejsze wykorzystanie i obróbka kaczki – moje. Jako dodatki: pieczone jabłka, ziemniaki oraz – obowiązkowo! - czerwona kapusta, a także borówki i sos z marynaty. Jeśli chodzi o samo pieczenie, to coś wyznam: mam piekarnik z funkcją „programy automatyczne” (wymagające termosondy), z którego korzystam piekąc duże sztuki mięsa (drób w całości, łopatka jagnięca, itp.). Ku mojemu nieustającemu zaskoczeniu, programy się sprawdzają, a mięso jest gotowe zawsze szybciej, niż można by się spodziewać (np. kaczka 1,75kg – w ok. 80 minut) – czary ;).

Składniki: kaczka ok. 1,5-2kg, kilka winnych jabłek, sól, majeranek

Marynata: 180ml czerwonego wytrawnego wina, ok. 180ml wody, 1 marchewka, 1 łodyga selera naciowego, ½ cebuli, liść laurowy, po łyżeczce: pieprzu, jałowca, ziela angielskiego, hojna szczypta majeranku

Dodatki: żurawina/borówka brusznica, pieczone ziemniaki, czerwona kapusta

Jarzyny na marynatę obrać i dość drobno pokroić, wymieszać z przyprawami, zalać winem i wodą (tyle, by były dokładnie przykryte), gotować ok. 30 minut, aż warzywa zmiękną. Wystudzić. Zalać marynatą kaczkę i odstawić do lodówki na co najmniej dobę, a najlepiej na 2-3 dni. W trakcie marynowania obrócić kilkakrotnie. Doprowadzić do temperatury pokojowej przed pieczeniem, osuszyć z marynaty (tę ostatnią zachować), oprószyć solą i majerankiem. Nadziać kaczkę jabłkami pokrojonymi w ćwiartkę, także lekko doprawionymi solą i majerankiem. Ew. dodatkowe jabłka zostawić do upieczenia obok kaczki (włożyć je do piekarnika na ok. 30-40 minut przed końcem pieczenia).

Piekłam, jak pisałam wyżej, korzystając z autoprogramu, podlewając kaczkę dwukrotnie (wodą, potem sosem z pieczenia) w trakcie, wybierając jednak metodę „normalną”, zaczęłabym pieczenie w wyższej temperaturze (np. 200-210 st. C) i po 30 minutach podlała kaczkę wodą lub winem, dorzuciła z boku ziemniaki do upieczenia, skręciła temperaturę do 180 st. i piekła kolejne 60-90 minut (w zależności od wagi drobiu – ogólnie przyjęłabym całkowity czas pieczenia 30 minut/każde 0,5kg kaczki), podlewając płynem z pieczenia co jakiś czas. Niezależnie od metody pieczenia, zostawić kaczkę na 10-15 minut po upieczeniu w wyłączonym piekarniku.

Zachowaną marynatę przelać do rondelka, zagotować, gotować ok. 10-15 minut i albo przetrzeć, albo odcedzony płyn wymieszać z tylko 1-2 łyżkami rozgniecionych jarzyn. W obu przypadkach sos zmieszać z 1-2 łyżkami sosu z pieczenia i taką samą ilością soku z czerwonej kapusty, doprawić do smaku, podgrzać jeszcze raz przed podaniem mięsa.

Cenny tłuszcz z pieczenia zlałam i przechowuję w lodówce (znacznie praktyczniejsze w moim przypadku niż mrożenie*); wykorzystałam go już np. do pieczenia dyni i ziemniaków do obiadu.

(* Które zazwyczaj oznaczało, że nigdy nie pamiętałam, że coś takiego zamroziłam i kończyło się usuwaniem niepodpisanych woreczków z bliżej nieokreśloną zawartością przy okazji np. rozmrażania zamrażarki).

sobota, 05 października 2013, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/10/05 18:49:08
Ptasiu musi być obłędna. Zazdroszczę szczęśliwej kaczki.
-
2013/10/07 09:32:16
:) Czasem udaje nam się zdobyć drób "od baby", problem tylko w tym, że nigdy bliżej nie wiadomo, kiedy to będzie, tzn. można zamówić z wyprzedzeniem, ale na realizację "tak około" (elastyczny termin = kilka tygodni ;).
-
2013/10/08 23:08:47
Jadłam i już wiem, jaka jest smaczna :)
-
2013/10/14 18:56:28
Majano: :)))
-
2013/11/10 15:43:56
zadzwonila do mnie Mama "Basiu jade po kroliki, kaczki" nie myslalam ze cos mi skapnie,a dostalam szczesliwa kaczke ;) walsnie pakuje do piekarnika, dzieki Ptasiu za rady, wlasnei myslalam jak to bede (ile razy) kaczke podlweac i czy ziemniaki dorzucic pozniej, juz wiem!
-
2013/11/10 16:45:41
Basiu, pewnie już konsumujesz - mam nadzieję, że się udało ;). Co do podlewania, imho trudno przesadzić ;).
-
2013/11/10 21:06:51
Ptasiu, dziekuje za rady - kaczka wydana :-) Borowki to super pomysl i zlalam "nadmiarowy" tluszcz (nie wpadlabym sama na to), ciekawe do czego go wykorzystam?? Pozdrowien moc!
-
2013/11/10 21:12:02
Basiu: pieczone ziemniaki, jajecznica... Dużo by wymieniać ;).
-
2013/11/26 15:00:36
jaki to musiał być wspaniały smak
-
2014/01/01 17:57:53
__________________________________________________
OPRACOWANE I PODANE LUKSUSOWO: ZJAWISKOWE! *****

P. S. NATYCHMIAST SIĘ DO TEGO ZABIERAM, WIELKIE DZIĘKI.

__________________________________________________

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna