Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Kandyzowana skórka pomarańczowa

"Zbieracie skórki dla babci?" pytała zimą teściowa, a my z M albo coś niewyraźnie mamrotaliśmy (co oznaczało, że zapomnieliśmy), albo ochoczo przytakiwaliśmy (że w zamrażarce leży zapełniana stopniowo siatka). Mowa oczywiście o skórkach pomarańczowych, które wracały do nas w postaci słoików pełnych słodkich, kandyzowanych kwadracików - do wzbogacania masy na sernik, do makowca, do Christmas Cake... Gdy Babci K. już nie ma, trzeba przejąć pałeczkę.
Co do cytrusów: przyjmuję, że są osoby, które mają dostęp do ekologicznych (raczej w dużych miastach), ale większość raczej nie ma. Wiem, że jest możliwość zakupów wysyłkowych w sezonie, ale z różnych powodów (logistyka, wielkość i wartość minimalnego zamówienia) też nie każdego to urządza (i ja np. też się jeszcze na to nie zdecydowałam, choć może w końcu nastąpi ten pierwszy raz ;). Przyjmuję jednak, że skórki można dokładnie sparzyć wrzątkiem, plus dodatkowo praktyczną metodą, praktykowaną, jak opisałam powyżej, od dawna, jest zbieranie materiału stopniowe i mrożenie. Gotowa skórka świetnie nadaje się na prezent świąteczny.

Składniki: 1 litr skórek pomarańczowych - w idealnym świecie ekologicznych, w pozostałych wariantach sparzonych i świeżo obranych lub rozmrożonych, 2 szklanki* cukru, woda

* 240ml

Skórki obkroić z albedo małym, ostrym nożykiem - to potrwa, więc warto uzbroić się w cierpliwość i najlepiej zapewnić dodatkową rozrywkę (dobre towarzystwo lub film lecący w tle). Oczyszczone skórki pokroić w drobną kostkę, umieścić w garnku o grubym dnie, zasypać cukrem i podlać lekko wodą (ok. 4-5 łyżek). Zagotować, skręcić ogień na mały i gotować ok. 1h, co jakiś czas delikatnie mieszając, podlewając wodą w razie konieczności. Uważać, by nie przypalić i by nie gotować za długo, bo skórka będzie twarda. Przekładać do niewielkich słoików (z podanych ilości wyjdzie ok. 3 x 200ml). Opcjonalnie można krótko spasteryzować.

Właśnie się doczytałam, że z albedo można wytworzyć własną pektynę - nie próbowałam, ale może to dobry pomysł, jeśli ktoś regularnie korzysta ;)?

czwartek, 21 listopada 2013, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/11/21 10:54:22
Próbowałam robić własnną pektynę właśnie z albedo z pomarańczy, ale moim zdaniem była za gorzkie.
-
2013/11/21 10:58:12
Dzięki za odp, Dzemdzus - mnie by ten pomysł nie przyszedł do głowy, bo w ogóle z pektyny nie korzystam, czy też do tej pory nie korzystałam, ale też problem goryczy mnie zastanowił.
-
2013/11/21 13:39:50
A propos pektyny to zbieram pestki z cytryn - później jak gotuję konfitury/dżemy do zawijam w gazę i wrzucam do gotowania, po ugotowaniu wyjmuję, IMO - się sprawdza (tzn. np. do truskawek, które się za bardzo nie żelują same a chcę je gotować tylko chwilkę bo inaczej są bure kapcie) - pestki nie są gorzkie :-)

PS. A o tych cytrusach to już chyba można myśleć, ok. 18.12 mają kolejne przyjechać.. :-)
-
2013/11/21 14:57:35
O, a to ciekawe - ile tych pestek na np. kilo owoców? Ja próbowałam gotować wiśnie ze skórką jabłkową, ale chyba za mało skórki było na wiśnie, bo jakoś nie zadziałało ;). Re: PS - dam znać :).
-
2013/11/22 23:25:56
Robiłam skórkę pomarańczową. To świetna sprawa. :)
-
2013/11/23 01:18:46
Tak na oko, ale 1-2 łyżki, z trzech cytryn mniej więcej, przy tych, które się słabo żelują same z siebie naprawdę widać efekt :-)

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna