Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...
Blog > Komentarze do wpisu

Zapiekana fasolka szparagowa

Podobno wreszcie mają nadejść upały, nawet na Mazurach (gdzie tego roku do tej pory gorąco nie było, co znowu widać po moich ogórkach), więc rozumiem, że nastawianie piekarnika może niektórych zniechęcać (w sumie wielką zaletą przeciętnego grilla jest to, że znajduje się poza domem…). Poniższy pomysł na letni bezmięsny obiad jest jednak wyjątkowo szybki (jeśli już macie sos), łatwy, a danie wychodzi może i ciepłe, ale całkiem lekkie. Inspiracją bezpośrednią był wór fasolki szparagowej w lodówce („a może chcą Państwo fasolki? Od takiej znajomej działkowiczki, przepyszna!”) oraz nadprodukcja ratatouille, której użyłam jako sosu, a dalszą wspomnienie zielonej fasolki w pomidorach, którą jedliśmy w Turcji. Jedyną kłopotliwą rzeczą było odszypułkowanie fasolki, czego szczerze nie lubię robić.

Składniki (ok. 4 porcji):

  • 1 kilo żółtej fasolki szparagowej
  • ok. 650ml ulubionego sosu pomidorowego (np. z 1,5 porcji z ostatniego przepisu w tym poście) lub ratatouille, wcześniej pogrzanego
  • ew. dodatkowe ulubione zioła (np. oregano, bazylia itd.)
  • ok. 150g fety (prawdziwej, nie sera fetopodobnego, który się rozpuści, ew. zamiennikiem może być zwięzły, słony ser owczy)
  • lekko ostra papryka do posypki (typu bałkańska lub turecki pul biber, o którym kiedyś wspominałam, lub słodka z domieszką chilli)

Fasolkę umyć, obciąć końce, gotować 5 minut (zieloną ok. 2 minut dłużej), odcedzić i przelać zimną wodą. Umieścić w naczyniu żaroodpornym, zalać ciepłym sosem i wymieszać. Posypać 1/2 ziół i fetą, oprószyć z wierzchu papryką. Zapiekać ok. 30 minut w 190 st. C (termoobieg). Odstawić na kilka minut przed nakładaniem na talerze, bo danie jest bardzo gorące! Przed serwowaniem posypać pozostałymi ziołami. Jeść solo lub z dobrym pieczywem.

niedziela, 30 lipca 2017, ptasia
Print Friendly and PDF

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2017/07/30 21:46:12
No powiem szczerze, jadąc na Mazury myślałam o tym, że wreszcie ochłonę od upałów (do tej pory, od czerwca, z tygodniową przerwą kajakową, cały czas hica), a tu masz :D Dziś żar lał się z nieba :D Ale fasolkę zapamiętam na chłodniejszy dzień, bo brzmi przepysznie :)))
-
2017/07/31 12:24:59
@Monika: :D nie powiem, żeby było jakoś zimno w lipcu, ale noce były chłodne (biedne ogórki...), sporo deszczu i temp. w ciągu dnia tak średnio do 22 st. (w W-wie np. w tym samym czasie co najmniej 5 st. więcej... jak koledze ze stolicy powiedziałam, że "co u was taki upał", to mrugał oczyma zaskoczony, że 200 km na północ może być tak inaczej ;). Chyba czerwiec cieplejszy?
World Bread Day, October 16, 2017

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna