Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...

Wpisy z tagiem: kuchnia hiszpańska

niedziela, 26 kwietnia 2015

Alioli oznacza dla mnie kuchnię południa Francji: taką z książek Mayle'a, tj. upalne lato w Prowansji, owoce morza, bagietka, schłodzone różowe wino. Przepis na sos z dodatkiem szafranu podpatrzyłam u Diany Henry, w książce "o kurczakach". Tu parę słów o autorce: mam jej trzy książki ("kurczaki", tj. A bird in the hand, jest trzecia) i bardzo podobają mi się zdjęcia (choć nie ma ich do każdego przepisu) i tematy (przetwory na wiele sposobów, dania zimowe, itd.), ale... Ale. Gdy dochodzi co do czego, nie najlepiej mi się z nich gotuje. Jeśli przepis na alioli jest dobrym przykładem, może powinnam traktować je tylko jako źródło inspiracji, podchodząc sceptycznie (rozumnie) do proponowanych ilości i proporcji ;).

W tym przypadku problemy były dwa: ilość wędzonej papryki sugerowana do doprawienia pieczonego kurczaka w klimatach hiszpańskich, ale ponieważ używam przyprawy regularnie, wyhamowałam po pierwszej łyżce, oraz ilość szafranu w alioli. Z tym ostatnim wiem, że nie należy przesadzać w wypiekach, ale w innych daniach używałam do tej pory tylko w zupie rybnej oraz risotto... i zaufałam Dianie Henry. Teraz już wiem, że należało użyć tylko szczypty przyprawy, nie 1/8 łyżeczki na 1 żółtko, bo sos wychodzi gorzkawy. Moczenie szafranu w oryginale było także nie do końca dopracowane. Te refleksje odzwierciedla przepis poniżej ;).

 Składniki: 

  • szczypta szafranu
  • ok. 1/2 łyżki soku z cytryny
  • 1 żółtko
  • ząbek czosnku
  • szczypta soli
  • 150ml oliwy z oliwek
  • dodatkowa sól, pieprz, sok z cytryny

Zacząć od namoczenia szafranu: zalać go sokiem z cytryny, delikatnie podgrzać i wystudzić, lub np. umieścić w miejscu typu grzejnik/ekspres do kawy na kilkanaście minut i w ten sposób podgrzać, następnie wystudzić*. Czosnek rozgnieść w moździerzu, wymieszać z żółtkiem i solą. Bardzo powoli, kropla po kropli i pracując trzepaczką - jak przy klasycznym majonezie - dolewać oliwę. Gdy całość się zagęści i zacznie wyglądać jak majonez, można lać oliwę trochę bardziej hojnie. Gdy zostanie całkiem wchłonięta, dodać szafran z cytryną, dokładnie roztrzepać i sprawdzić doprawienie.

* Można to także wykonać z wyprzedzeniem co najmniej kilku h - dłuższe moczenie mu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie.

Sos w zamierzeniu miał być dodatkiem do pieczonego kurczaka i ziemniaków, także pieczonych, okazało się jednak, że świetnie pasuje do... sałatki ziemniaczanej, w której niepożądanej goryczy w ogóle nie było czuć :). Inne zastosowania to wspomniane wyżej ryby czy owoce morza... a może dip do surowych warzyw? Z sosem we właściwych już proporcjach na pewno jeszcze poeksperymentuję ;).

czwartek, 15 maja 2008


Gdy robi się naprawdę ciepło, piję dwa rodzaje kawy. Café con hielo, czyli kawę z lodem, i zmiksowaną w blenderze frappé - taką, jaką piłam namiętnie w Grecji - jedyne moje zastosowanie dla kawy rozpuszczalnej.

Frappé jeszcze z pewnością przedstawię na blogu, choć trzeba od razu przyznać, że con hielo jest szybsza, mocniejsza i bardziej uniwersalna. Poza tym, wiąże się z nią pewna anegdota ;). Kilka lat temu byliśmy na wakacjach z plecakiem w Hiszpanii i w miejscowości Conil de la Frontera trafiliśmy na Święto Matki Boskiej z Karmelu (pamiętam, że było to 16.07), o czym dowiedzieliśmy się, gdy mimo poniedziałku supermarket oraz większość innych punktów usługowych były zamknięte. Była jednak otwarta jedna kawiarnia, do której udaliśmy się z M., i gdzie podjęłam próbę napicia się kawy mrożonej. Próbowałam we wszystkich znanych mi językach porozumieć się z kelnerką (frappé? Café glacé? Iced coffee?), ale dopiero pomoc lingwistyczna dwóch lokalnych bywalców, z zainteresowaniem przysłuchującym się rozmowie, przyniosła pożądaną reakcję. "Aaah! Café con hielo!" wykrzyknęła kelnerka, rzucając mi spojrzenie, pt. "Czemu od razu nie mówiłaś? Turyści! Phi!". Posłałam promienny uśmiech i "gracias" w stronę panów, podczas gdy kelnerka, robiąc wiele hałasu, przyrządziła espresso, wylała je do szklanki pełnej lodu i z trzaskiem postawiła przede mną. Byłam nieco zdziwiona, ale jakoś od tamtej pory kawa z lodem zagościła w ciepłe dni w naszym domu.

Przyrządza się je dokładnie tak, jak piłam na Costa de la Luz (pomijając trzaskanie ;) - przyrządzając mocne espresso, wylewając je na szklankę pełną kostek lodu, dopełniając ewentualnie zimnym mlekiem. Pić od razu, zanim lód się rozpuści.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna