Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...

Wpisy z tagiem: kuchnia azjatycka

sobota, 27 maja 2017

Młoda kapusta w wersji azjatyckiej to nic nowego. To znaczy: dla mnie coś nowego na talerzu, ale jako idea nie – wystarczy wrzucić w wyszukiwarkę np. „młoda kapusta mleko kokosowe”, pewnie od razu wyskoczy choćby przepis Ani czy Śliwki & Tosi. Rok temu się przymierzałam, ale... jakoś nie wyszło. Co się jednak odwlecze… W mojej wersji jest pikantnie, ale (subiektywnie) nie zanadto. Jeśli ktoś jednak woli dania łagodne, można dać tylko ½ papryczki (ostatecznie usunąć nasiona, co jednak wydaje mi się pozbawione sensu, bo po co w ogóle wówczas dawać chilli ;). Żeby było bardziej konkretnie (obiadowo), jako dodatek pojawiło się pieczone tofu (albo ktoś był na zakupach w wielkim mieście ;). Ogólnie jest lekko, smacznie, wyraziście – wchodzi do repertuaru ;).

I cytując panią z brooklyńskiego sklepu (wspomnienie wakacji 2014; rzecz tyczyła butów): "Aaaand it's vegan!".

Składniki (2-3 porcje):

  • 2/3 główki młodej kapusty (resztę można zostawić do mieszanych surówek z pomidora i ogórka, polecam!),
  • 1 cebula,
  • 1 ząbek czosnku
  • łyżeczka oleju kokosowego
  • 3 plastry imbiru
  • 1 mała (tajska) papryczka chilli
  • 2-3 liście limonki (ostatecznie – skórka starta z 1 limonki)
  • mała puszka (ok. 180ml) mleka kokosowego
  • sos sojowy lub rybny do smaku
  • 1 opakowanie (250g) tofu
Na marynatę do tofu:
  • ¼ szklanki sosu hoisin
  • 2 łyżeczki octu ryżowego
  • sok z 1/4 limonki
  • 1,5 łyżeczki sosu sojowego
  • parę kropli (ok. 1/4 łyżeczki, ew. odrobinę więcej) oleju sezamowego
Do podania:
  • ryż jaśminowy
  • kolendra
  • sok z limonki

Zacząć od odciśnięcia tofu: wyjąć z opakowania, odcedzić, owinąć ręcznikiem papierowym, umieścić w głębokim talerzu, nakryć np. deską do krojenia i obciążyć. Odstawić na co najmniej 30 minut. Po tym czasie odwinąć, pokroić w grubsze plastry. Wymieszać wszystkie składniki marynaty, posmarować dokładnie tofu z wszystkich stron, odstawić ponownie na 30 minut. Po tym czasie przełożyć do naczynia żaroodpornego, posmarować z wierzchu nadmiarem marynaty i piec ok. 30-40 minut w 200 st. C, obracając w ½ czasu pieczenia.

Gdy tofu się piecze lub zaraz będzie się piekło, zająć się kapustą: przesmażyć na oleju kokosowym posiekaną cebulę i czosnek, dodać plastry imbiru, z grubsza pokrojone chilli oraz liście limonki (porwane, bez szypułki/nerwu). Wymieszać, dodać poszatkowaną kapustę, znów chwilę pogotować. Dodać mleko kokosowe, gotować 7-8 minut na żywym ogniu, ew. podlać lekko wodą; przykryć i dusić na małym ogniu, aż kapusta zmięknie, ale nie zanadto – powinna pozostać wciąż trochę jędrna. Doprawić do smaku sosem sojowym i/lub rybnym. Podawać z ryżem, tofu, posypane kolendrą i skropione limonką.

Dla przypomnienia: była jeszcze młoda kapusta

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ile razy czytałam przepisy Nigela Slatera na świeżą makrelę, mamrocząc ze złością pod nosem ("i skąd ja to wezmę, wrrr") - a że Nigel do makreli ma słabość, co można sprawdzić choćby wpisać odpowiednie słowa kluczowe do wyszukiwarki, warczałam często. Ostatnio jednak udało mi się zdobyć ten towar deficytowy. Mieliśmy 2 ryby, po pracy M - 4 filety. Oczywiście musiał być przepis Nigela, ale - choć zasadniczo ufam jego przepisom - zmieniłam w stosunku do oryginału proporcje limonki (na mniej) oraz chilli (na więcej). Wyszło szybkie, uniwersalne i smaczne danie, które można by zastosować do właściwie dowolnej ryby, ze wskazaniem na tłustą.

Trawa cytrynowa, podobnie jak imbir, mieszka na stałe w mojej zamrażarce; kupuję ją wtedy, gdy na nią trafię (np. w stołecznych sklepach z żywnością azjatycką). Zastępowanie kolendry innym ziołem jest możliwe, ale smak i aromat gotowego dania będzie inny.

Składniki (2-4 osoby):

  • 4 średnie filety makreli (lub innej tłustej ryby),
  • 2 łodygi trawy cytrynowej,
  • ok. 3-4cm kawałek imbiru,
  • 4 łodygi dymki/szczypioru (ew. suszony szczypiorek - ok. 2 łyżek),
  • 2 małe (tajskie) papryczki chilli (lub ostatecznie jedna, ale odpestkowanie sobie darujcie),
  • sok z 2 limonek,
  • 2 łyżki sosu rybnego,
  • łyżka cukru,
  • świeża bazylia i kolendra - niedbale porwane, po małej garści,
  • olej do smażenia,
  • opcjonalnie: skórka starta z limonki

Nagrzać piekarnik z funkcją grill do maksymalnej temperatury (u mnie - 250 st.). Trawę cytrynową i dymkę cienko pokroić, imbir obrać i zetrzeć lub drobno posiekać. Chilli także drobno pokroić. Sok z limonek wycisnąć do miseczki, dodać sos rybny i cukier, wymieszać. Opcjonalnie można dodać skórkę startą z jednej limonki (wcześniej sparzonej).

W woku/głębszej patelni rozgrzać olej, przesmażyć trawę cytrynową, dymkę, imbir i chilli - tyle, by zmiękły. Wymieszać z sokiem z limonki itd. oraz liśćmi bazylii i kolendry.

Filety z makreli ułożyć na kratce grillowej, wsunąć pod grill (pod spód dobrze podłożyć blaszkę wyłożoną np. folią) i poczekać, aż mięso stanie się matowe (co potrwa od chwili do ok. 2 minut). Wysunąć rybę z piekarnika, przykryć składnikami sosu i piec dalsze 5 minut, lub tak długo, aż warstwa dymki, trawy cytrynowej itd. zacznie się rumienić. Podawać natychmiast.

Zapisz

piątek, 24 lutego 2012

Ktoś nie śpi, by spać mógł ktoś. Podobno. W tym przypadku by wrzucić przepis na wersję bardziej zaawansowaną jednego z tych dań, które "gotowałam, gdy jeszcze nie gotowałam" (czyt. robiłam to nieregularnie i nieudolnie ;). Pomysł na obiad z paru zimowych warzyw i paczki makaronu (sojowego, gryczanego, innego w mgliście azjatyckim klimacie).

Składniki: 1 mini kapusta czerwone, 2-3 marchewki, ok. 1/3 pora, 30g suszonych grzybów shiitake, woda do zalania grzybów, chilli - w proszku lub 1 mała ostra papryczka, przyprawa 5 smaków (opcjonalnie), sos sojowy jasny i ciemny, sos rybny, ocet ryżowy/sok z limonki, 1 liść limonki, 200g dowolnego makaronu chińskiego

Grzyby zalać wrzątkiem, tyle, by przykryć (parę łyżek), odstawić. Kapustę poszatkować, marchewki obrać i albo cierpliwie pokroić w słupki, albo jak u mnie, zetrzeć na tarce o grubych okach. Pora pokroić w półplasterki. W woku lub ciężkim garnku rozgrzać trochę neutralnego oleju, zeszklić pora, dorzucić świeże chilli, jeśli używacie (rozdrobnione lub tylko zgniecione), kapustę, przesmażyć chwilę, dodać marchewkę, wymieszać. Dorzucić liść limonki pokrojony bardzo drobno np. nożyczkami (z wyjętą twardą łodyżką). Dorzucić grzyby razem z płynem z moczenia, skręcić ogień na średni i dusić, aż płyn częściowo odparuje. Doprawić w między czasie do smaku sosem sojowym jasnym i rybnym, lekko zakwasić sokiem z limonki lub octem ryżowym, oraz dodać chilli w proszku (od 1/4 łyżeczki wzwyż), jeśli nie użyliście wcześniej całej papryczki i opcjonalnie dodać szczyptę-dwie przyprawy 5 smaków. Przygotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu, gotowy wymieszać z 1-2 łyżeczkami ciemnego sosu sojowego, wymieszać dokładnie z uduszonymi warzywami w garnku. Sprawdzić doprawienie, podawać od razu, w wersji jeszcze bardziej z upgrade'em (nie u mnie...) - posypane świeżą kolendrą.

wtorek, 26 lipca 2011



Zawsze żałowałam, że jarmuż jest tak trudno dostępny w Polsce; w związku z tym wciągnęłam go na listę upraw do wyhodowania w pierwszej kolejności w założonym tego roku ogródku warzywnym. Szczęśliwym trafem wysiałam odmianę "Dwarf Green Curled" (prześliczna nazwa :)), która (jak doczytałam się u Nigela Slatera) jest dość odporna na działanie szkodliwych czynników zewnętrznych, w tym bielinka kapustnika. Sadzonki (wyhodowane z nasion w domu) rozrosły się bujnie i już od miesiąca* wypróbowuję karbowane zielone liście w różnych daniach.



- A co to takiego? - spytał nasz trener jazdy konnej, gdy pochwaliłam się, że jarmuż ładnie mi rośnie.

- Kapustowate - odpowiedziałam. - Ale w formie liści.

- Czyli co, taka sałata?

Nie do końca, ale bardzo młode liście można jeśc na surowo, drobno porwane i np. zmieszane z liśćmi sałaty masłowej i bazylią (jak poniżej), doprawione oliwą i dobrym octem balsamicznym, lub musztardowym winegretem.



Większe, starsze liście wymagają już obróbki termicznej, choćby w formie zblanszowania (u mnie: przelanie wrzątkiem). Czemu więc nie jarmuż w klimacie azjatyckim?



Jarmuż z chilli, czosnkiem i imbirem (zainspirowany Tender N. Slatera)

Składniki: dwie garście jarmużu, 1-2 papryczki chilli (małe, tajskie, lub inne faktycznie ostre), ok. 1 cm świeżego imbiru, 1 ząbek czosnku, sos sojowy, sok z limonki

Jarmuż umyć, osuszyć, odłożyć na bok. Rozgrzać na patelni (woku, jeśli ktoś posiada) olej lub łagodną oliwę, dorzucić drobno posiekany czosnek, imbir i chilli. Chwilę przesmażyć, dodać jarmuż (lekko porwany, np. przerwany pęczek na 1/2). Smażyć kilka minut, aż lekko zmięknie, ale zachowa strukturę. Zdjąć z ognia, doprawić do smaku sosem sojowym i sokiem z limonki. Można udekorować fioletową bazylią (dla kontrastu kolorystycznego ;).

Podawać np. do ryby (doprawionej tak, jak mój "mgliście azjatycki" łosoś) i makaronu udon/soba doprawionego sosem sojowym i olejem sezamowym.



Propozycja wierzchu do pizzy, analogicznie do szpinaku z jajem, na mały placek/jeden smak w quattro gusti: garść jarmużu sparzonego wrzątkiem, z odciśniętą wodą, umieszczonego na ulubionym pizzowym spodzie (podpieczonym, jeśli nie ma kamienia, lub surowym, jeśli kamień/piec chlebowy posiadacie), posypanego solą, pieprzem, opcjonalnie: odrobiną rozdrobnionego czosnku i skropionego oliwą. W środek wbite surowe jajo. U nas pieczone kilka minut na rozgrzanym kamieniu, w maksymalnej temp. piekarnika.



Makaron pomidorowy inaczej: zrobić ulubiony sos pomidorowy do makaronu i na sam koniec gotowania, na ok. 2 minuty, dorzucić małą garść umytego, porwanego jarmużu.

A ulubiony, podstawowy sos pomidorowy wygląda u mnie tak:

Składniki (na ok. 2 porcje): kawałek wędzonki, boczku lub kiełbasy (opcjonalnie), 1 duża cebula, 1-2 ząbki czosnku, 500 ml przecieru pomidorowego, sól, pieprz, ulubione suszone zioła, chilli

W wersji nie wege wrzucamy wędlinę pokrojoną w kostkę na rozgrzaną suchą patelnię i przesmażamy, wytapiając z niej tłuszcz. W wersji wege rozgrzewamy na patelni oliwę. Na wędlinę/oliwę wrzucamy pokrojoną w półplasterki cebulę i czosnek, chwilę przesmażamy, dodajemy pomidory, mieszamy. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, chilli (zgodnie z upodobaniami), dodajemy parę szczypt ulubionych ziół suszonych (cząber, tymianek, oregano...) lub trochę posiekanych świeżych (jw., a także rozmaryn, w małych ilościach). Dusimy całość na średnim/niewielkim ogniu, aż sos się zagęści.

CDN...

* To tyle, jeśli chodzi o cierpką uwagę Dziwnego Pana (sprzedawcy egzotycznych produktów spod Hali Mirowskiej w W-wie), który zapytany latem o jarmuż popatrzył na mnie jak na UFO, a potem odpowiedział: "Tak. Miewam jarmuż. W SEZONIE. To jest np. w listopadzie..."

środa, 09 marca 2011

Dawno, dawno temu, była sobie zakamuflowana bułgarska knajpa, do której lubiliśmy chodzić ze znajomymi*. Nie wiem, jaką miała naprawdę nazwę, ale my mawialiśmy o niej "Bułgar" lub "U Bułgara". Podczas gdy z koleżankami zamawiałyśmy w kółko to samo (faszerowaną paprykę, sałatkę szopską czy tarator), płeć brzydka stawiała na mięso. W ten oto sposób pierwszy raz zjedliśmy smażone kurze serduszka, bo to, że M je zamówił, nie znaczyło, że sam je potem zjadł (były pyszne).

O "Bułgarze" pozostały tylko ciepłe wspomnienia, ale serca kurze regularnie pojawiają się na naszym stole. Tym razem w wersji lekko azjatyckiej (przyznaję, że chciałam głównie rozmnożyć niewielką ilość mięsa, a wyszła całkiem udana potrawa).

Składniki (na 2 porcje):

  • ok. 350-380g kurzych serc
  • ok. 200g mrożonej fasolki szparagowej
  • olej sezamowy
  • 1 mała czerwona cebula
  • 1/2 łyżeczki przyprawy pięć smaków
  • 1/4 łyżeczki chilli
  • sól
  • ok. łyżeczki sosu sojowego
  • ok. łyżeczki octu ryżowego
  • 150g makaronu soba (lub podobnego)
  • ok. 3 łyżek sezamu
Serca opłukać, osuszyć. Fasolkę gotować ok. 5 minut na parze, odstawić na bok (można to zrobić podczas obróbki cebuli i mięsa). Cebulę z grubsza posiekać, zeszklić na oleju sezamowym, bardzo lekko posolić, dodać przyprawę pięć smaków, chilli, wymieszać, dodać mięso. Smażyć ok. 10 minut na średnim ogniu, mieszając co jakiś czas. Dodać sos sojowy, ocet ryżowy i fasolkę, gotować ok. 5-6 minut (i w tym czasie ugotować makaron soba). Sprawdzić doprawienie mięsa. Uprażyć sezam na suchej patelni, wymieszać z mięsem i fasolką. Podawać z ugotowanym makaronem.

Danie jest szybkie, smaczne i - uwaga - dość pikantne (jeśli ktoś nie lubi ostrych dań, proponuję zmniejszyć ilość chilli). Jako dodatek jedliśmy surówkę z rzepy w stylu słodko-kwaśnej surówki z ogórka, którą tu prezentowałam.

*I spędziliśmy tam wiele udanych wieczorów, dopóki nas nie wyrzucono, oskarżając - niesłusznie - o próbę podpalenia lokalu ;)

sobota, 15 marca 2008

Przepis podała Thiessa na Galerii Potraw. U mnie danie pojawia się po raz kolejny, i na pewno jeszcze wróci, bo jest z gatunku "przygotuj wieczorem, a następnego dnia samo się zrobi", a do tego niezwykle smaczne i aromatyczne. Poniżej przepis z moimi uwagami:

Przepis: Składniki marynaty/sosu: 4 łyżki pulpy z tamaryndu, 8 łyżek goracej wody (lub 4 łyżki gotowej pasty tamaryndowej ze słoika), 2 ząbki czosnku, 2 cebule, 3 cm imbiru, 1 czerwone chilli, 2 lodyzki trawy cytrynowej (ew. można zastąpić i trawę cytrynową, i chilli 2 łyżeczkami zielonej pasty curry - proponuję wtedy dać tylko po 1 ząbku czosnku i 1 cebuli), 50 ml ciemnego sosu sojowego, 5 łyżek brązowego cukru. Poza tym: 1 pularda (1,3 kg) - można zastąpić ok. 0,6 kg piersi kurczaka, 4 łyżki oleju roślinnego lub lepiej: sezamowego lub tzw. do woka, 1 łyżeczka (proponuję dać trochę mniej - 1/2 lub 3/4 łyżeczki) nasion czarnego pieprzu, 1 łyżka ziaren kolendry, 2 goździki, 1 ogórek.

Pulpę z tamaryndu moczyć w gorącej wodzie, przetrzeć/lub użyć gotowej pasty ze słoika. Posiekać cebulę, czosnek, imbir, chilli oczyszczone z pestek, jasne części trawy cytrynowej, dodać pozostałe składniki marynaty i wszystko zmiksować na puree. Jeśli zamiast trawy cytrynowej i chilli dajemy zieloną pastę curry, wystarczy cebulę drobno posiekać, czosnek i imbir zetrzeć i wymieszać z resztą składników, nie trzeba miksować. Podzielić kurczaka na 8 równych części, rozprowadzić pastę i zostawić na noc w lodówce. Rozgrzać w woku/szerokim rondlu olej, wrzucić pieprz, kolendrę i goździki, obsmażyć i rozetrzeć w moździerzu (można ew. pominąć prażenie przypraw i wrzucić na olej już rozdrobnione). Resztę oleju rozgrzać i dusić mięso z pastą 40-50 min. Wyłożyć na ogórki, podawać najlepiej z ryżem jaśminowym.

sobota, 26 stycznia 2008

Albo "Curry in a hurry" z Nigella Express. Szybkie, łatwe i bardzo smaczne, i M, który klimaty tajskie przyjmuje z mieszanymi uczuciami, zaaprobował bez problemu. Oryginalny przepis znajduje się tu, poniżej moje tłumaczenie (proporcje dla 6 osób, ja tradycyjnie robiłam z 1/2 porcji):

Składniki: 2 x 15ml łyżki oleju do woka (użyłam sezamowego), 3 x 15ml łyżki posiekanej dymki, 3-4 x 15ml łyżki zielonej pasty curry, 1kg filetów z nogi kurczaka (użyłam piersi, jako, że w PL nie ma odfiletowanych nóg, a sama nie mam zamiaru się męczyć, zwłaszcza, że w przeciwieństwie do Nigelli, lubię białe mięso), pokrojone na paski 4cm x 2cm, 1 x 400ml puszka mleka kokosowego, 250ml bulionu warzywnego/drobiowego, 1 x 15ml łyżka sosu rybnego, 185g mrożonego groszku, 200g mrożonej soi (użyłam bobu), 150g mrożonej fasolki szparagowej, 3 x 15ml świeżej posiekanej kolendry (ostatecznie pietruszki, choć smak oczywiście inny).

Rozgrzać olej w rondlu z pokrywką, wrzucić dymkę, gotować 1-2 minuty, dodać pastę curry. Wrzucić kurczaka i przesmażyć przez 2 minuty (u mnie parę min dłużej, po 2 był jeszcze mocno surowy), dodać mleko kokosowe, 250 ml bulionu, sos rybny, mrożony groszek i soję (bób). Gotować 10 minut, dodać fasolkę i gotować kolejne 3-5 minut. Podawać z ryżem (najlepiej jaśminowym) lub makaronem chińskim, limonkami do doprawienia i posypać kolendrą (pietruszką).

Jeśli planujemy przechować resztki, trzeba pamiętać, że ryż w towarzystwie curry wchłonie cały płyn i powstanie coś na kształt risotto. M to zupełnie nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie - curry-risotto nie udało mi się nawet spróbować.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Tagi
World Bread Day, October 16, 2017

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna