Wpisy z tagiem: kuchnia szwedzka
niedziela, 13 grudnia 2009
"W domu obchodziliśmy dzień Łucji bardzo sumiennie. [...] Zbudziły mnie rano głębokie, choć nieco fałszywe dźwięki głosu Alidy, gdy huknęła: "Sancta Lucia, świetlane zjawisko!" z taką siłą, że zdawało się, że sufit uniesie się w górę, i gdy potem podała mi do łóżka kawę, świeże bułeczki szafranowe i pierniczki". (Zwierzenia Britt Mari, Astrid Lindgren) Otóż to. Dziś mamy dzień Św. Łucji, patronki Szwecji, oraz szafranowe bułeczki. W dwóch postaciach: jako wypiek i jako biżuteria (patrz zdjęcie powyżej), wygrałam bowiem kolczyki wykonane przez Anne, i obiecałam, że je dziś założę. Co z przyjemnością zrobiłam :) Bułeczki Św. Łucji robiłam kiedyś i nie byłam zadowolona z wyników. Szafran dodawany do ciasta je mniej lub bardziej wysusza (u mnie wtedy było to zdecydowanie bardziej). Tym razem postanowiłam zmniejszyć ryzyko porażki i dodałam szafranu do sprawdzonego przepisu Liski, z którego robiłam buchty i babucha. Dzięki temu uzyskałam lussekatter leciutkie, puchate, bynajmniej nie suche czy twarde (choć i tak sądzę, że należy je zjeść jak najszybciej lub zamrozić). Przyznaję, że lepiej, gdyby były bardziej rumiane, ale poskąpiłam szczęśliwego jajka i posmarowałam tylko mlekiem. A oto, jak było dokładnie:
Oczka rodzynkowe nawiązują do faktu wyłupienia sobie oczu przez Św. Łucję, więc gdy rodzynka w obserwowanej przeze mnie bułeczce wyskoczyła z ciasta przed końcem pieczenia, uznałam to za całkiem na miejscu. Inna rzecz, że nie wiem, czy przez to, że bułki wyszły mi całkiem, hm, bujne, kojarzą mi się nieco z inną częścią kobiecej anatomii... Ale to już oceńcie sami :) |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autorka
Inne inspiracje
Inspiracje kulinarne
Polecam
Tagi
![]() ![]() ![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||