Wpisy z tagiem: kuchnia grecka
czwartek, 17 czerwca 2010
Dzisiejszy dialog na targu: M: Jakie ładne bakłażany. Ja: Moglibyśmy kupić. M: No, mogłabyś zrobić melitzanosalatę. A ja w tym momencie sobie uświadomiłam, że chyba kilka lat - no, co najmniej dwa-trzy - nie robiłam puree z bakłażana. Kiedyś pojawiało się regularnie na naszym stole, ze względu na słodkie greckie wspomnienia. Na początku naszego pierwszego pobytu w Grecji, w miasteczku Vari na wyspie Syros, żywiliśmy się na przemian taramasalatą/tzatziki/melitzanasalatą i paroma innymi pastami dostępnymi w lokalnym (= jedynym) sklepiku. Wybór był prosty: na posiłek - wszystko jedno, czy śniadanie czy kolację - była ta pasta, która akurat była w lodówce w sklepie, plus jakieś pieczywo i owoce/warzywa. I sporo lodów Nirvana oraz Mythosa (greckiego piwa*). Wspomnienia wspomnieniami, ale ze względu na dzisiejszy wynik meczu**, danie greckie jest jak najbardziej na czasie.
Pasta świetnie pasuje jako dodatek do pieczywa i do surowych warzyw. Tradycyjnie podaje się jako przekąskę, ale może także stanowić dodatek do dania głównego, np. dań z grilla. Jakkolwiek kiczowato to nie zabrzmi, dla mnie melizanosalata smakuje słońcem. * O dziwo nie retsiny, bo sklepik jej nie prowadził. Dziwne. Może właściciel nie lubił (albo inni źli turyści wykupywali cały zapas). Nic straconego, nadrobiliśmy na innych wyspach :) ** Grecja: Nigeria 2:1.
poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Sałatka będąca wypadkową tego, co było w lodówce (dobra feta!) i tego, że M kupił naprawdę niezłe pomidory. Zanim ktoś zacznie krzyczeć na temat składników, dodam, że podczas dwóch pobytów w Grecji jadłam sałatkę grecką prawie codziennie – i czasem dodatki były naprawdę zaskakujące. Raz (w tawernie w Agia Roumeli na Krecie) trafiła się marchewka i sałata też bywała. Oliwki zaś – które, wydawałoby się, są tak niezbędne jak feta – pojawiały się rzadko, i w małych ilościach – co należy, przypuszczam, tłumaczyć chęcią obniżenia kosztów. „Ortodoksyjnie” więc, dodałabym jedynie pomidory (jak najlepsze), świeżego ogórka, cebulę w piórkach, oliwki i fetę (znów, jak najlepszą). A nieortodoksyjnie...
Zajadać ze świeżym chlebem i najlepiej popijając, oczywiście, retsiną... |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Autorka
Inne inspiracje
Inspiracje kulinarne
Polecam
Tagi
![]() ![]() ![]()
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||