Głównie o kuchni, jedzeniu, gotowaniu - ale nie tylko...

Wpisy z tagiem: film

wtorek, 11 marca 2008

Pisałam już kiedyś o Eden M. Hoffmanna (2005). To po seansie na WFF 2006 jadłam pierwszy raz bliny błyskawiczne, i zauroczenie filmem zmieszało się w mojej pamięci z wyjątkowym smakiem blinów i kawioru. Niedawno miałam okazję obejrzeć Eden ponownie (można go np. kupić na DVD w Niemczech i w Wielkiej Brytanii), i znów wywarł na mnie silne wrażenie.

Pokrótce: jest to historia kucharza, kelnerki i jej męża. Kucharz Gregor (skrycie) kocha kelnerkę, która staje się jego muzą, źródłem inspiracji dla tworzenia zmysłowych, finezyjnych dań. Kelnerka Eden (stąd wieloznaczny tytuł filmu), nieco zahukana i żyjąca w cieniu rodziny męża, zaprzyjaźnia się z Gregorem i rozkwita. Niestety jej mąż, Xavier, zasadniczo nie odnajduje się w tej sytuacji, co prowadzi do nieuchronnej tragedii.

Eden (grana przez Charlotte Roche, może ją pamiętacie z dawnych czasów z Viva 2) pierwszy raz próbuje kuchni Gregora przypadkiem: zjadając czekoladkę z tortu dla Leonie, jej córeczki (scena jest pokazana w niemieckim zwiastunie filmu, zamieszczonym powyżej). Wrażenie jest tak silne, że właściwie wdziera się do mieszkania kucharza i - dosłownie - wyjada z garnka gotowaną przez niego potrawę, nie dbając o to, co właściwie pożera. Dopiero następnego dnia Gregor wyjawia, czego kosztowała - ale ja nie zdradzę tej tajemnicy, proszę obejrzeć film :). Największe wrażenie zrobiły na mnie późniejsze sceny spotkań i rozmów między Eden a gotującym dla niej kucharzem. Większość uczuć nie jest wyrażana w dialogach, a w tym, co między słowami: w gestach, spojrzeniach, uśmiechu Eden. Josef Ostendorf jako Gregor jest nieśmiały, jąkający się a zarazem - pełen skrywanych emocji czy nawet pasji.

Oczywiście w filmie, w którym jedzenie i gotowanie stanowi ważny motyw, pojawia się wiele dań. Wegetarianie mogą być wstrząśnięci pierwszą sceną filmu, podczas której Gregor przemawia do oskubywanej przez niego kaczki; później pojawia się podobna scena z jeleniem. Dania już przygotowane przez Gregora czy to w jego własnej kuchni, czy w restauracji, za pierwszym razem uderzały mnie jako zbyt wymyślnie podane, zbyt restauracyjne i w stylu la nouvelle cuisine. To, że nie gotuje dla "zwykłych ludzi" zarzuca mu zresztą Eden (ale jeśli obejrzymy film do końca, przekonamy się, że Gregor nie puścił jej słów mimo uszu). Przypuszczalnie dania są pokazane w sposób (zbyt) efektowny, ale po drugim obejrzeniu filmu ten chłód, który wcześniej wyczułam, gdzieś znikł. Jestem w stanie uwierzyć, że po zjedzeniu dań Gregora uśmiechałabym się tak, jak goście podczas sceny w restauracji - z wzruszeniem, radością, niedowierzaniem, a zarazem tak, jakbym została dopuszczona do wielkiej i wspaniałej tajemnicy.

Ciekawe, czy po obejrzeniu filmu będziecie mieli ogromną ochotę coś zjeść, ale nie coś zwykłego, tylko coś godnego smakosza, którym, jeśli wcześniej nie byliście, to właśnie się staliście?

sobota, 09 lutego 2008

Teoretycznie to się nie wiąże z tematyką bloga, ale - w końcu, "coś niecoś" to pojemna nazwa.

Dawno nie czekałam tak na żaden film. Ian McEwan był jednym z moich ulubionych pisarzy na studiach, z kilku opowiadań korzystałam pisząc pracę magisterską, ale w pewnym momencie przeczytałam o jedną powieść zbyt wiele (tj. Enduring Love) i po Atonement (Pokutę) sięgnęłam dopiero po obejrzeniu zwiastuna filmu na Youtube na jesieni.

Zbiegło się to w czasie z rozwojem mojej fascynacji aktorem Jamesem McAvoy'em. Ponieważ książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, od paru miesięcy wytrwale przeczesywałam sieć, wyszukując, oglądając i czytając wszystko, co się dało na temat tego filmu (i Jamesa :). W efekcie wczoraj w kinie miałam wrażenie, że oglądam coś, co jest mi dobrze znane. Co może wynikać z faktu, że chyba nigdy nie widziałam filmu tak wiernego książce, nawet w szczegółach (ale też Ian McEwan jest współautorem scenariusza). Dom rodziny Tallis jest dokładnie taki, jak sobie wyobrażałam, zielona sukienka Cecilii - taka, jak powinna być.

W pierwszej części filmu, jak w tragedii greckiej, mamy jedność czasu, miejsca i akcji - posiadłość Tallisów, pokazana podczas najgoretszego dnia lata 1935. Zaczyna się niemal sielankowo - dom na wsi, otoczony parkiem, piękne wnętrza, wytworne towarzystwo posługujące się angielszczyzną w wydaniu RP (Received Pronunciation). 13-letnia aspirująca pisarka, obdarzona bujną wyobraźnią Briony (postać typowa dla prozy McEwana, który często obala w swoich książkach tezę o wrodzonej niewinności i dobroci dzieci), obserwuje siostrę Cecilię i Robbie'ego, syna gospodyni. Widzi parę scen, które, jako dziewczynka pisząca o księżniczkach - córkach marnotrawnych i nikczemnikach, rozumie opatrznie - tak, jak chce je rozumieć. Fabuła: jak w filmie obyczajowym, chwilami nawet budząca rozbawienie widowni - a jednak wszystkie te pozornie zabawne nieporozumienia prowadzą do nieuchronnej katastrofy. Przypomina to trochę oglądanie spadających kostek domina. Świat konwenansów i salonowych rozmów się rozpada, jak pierwsze "domino": ułamane ucho wazonu, chwyconego przez Robbie'ego i Cecilię przy fontannie. Więzienie, zerwanie więzi rodzinnych, wojna światowa. Dwie kolejne części filmu dzieją się właśnie na początku II wojny światowej. Jest też ostatnia, współczesna, w której słuchamy 77-letniej Briony i która nadaje sens całemu filmowi, bez której Pokuta nie byłaby tym, czym jest.

Gdyż nie jest to po prostu romans, czy też film wojenny. Podobnie jak książka, mówi o opowiadaniu, o narracji, o wpływie, jakie opowieści mają na rzeczywistość. O znaczeniu słów.

PS. Z ciekawostek, które - dziwne - nie przeciekły do naszej prasy: Jacqueline Durran, nominowana za kostiumy do Oscara, zamówiła mundury żołnierzy (potrzebowali 1000 szt.) w scenach z Dunkierki w... Polsce, o czym opowiada m.in tu (ok. 8 minuty filmu):

Tu zaś można przeczytać o tym, że fartuchy pielęgniarek zostały wykonane z polskich i czeskich prześcieradeł.
PS2. Bliźniacy Quincey mogą Wam kogoś (x 2) przypominać - na sali kinowej trochę chichotano... Ja też widziałam to podobieństwo :)
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Tagi

Ptasia on Pinterest
Page copy protected against web site content infringement by Copyscape
Durszlak.pl POMOŻECIE? PustaMiska - akcja charytatywna